|
4-5 października 2008 Puchar Gór
Świętokrzyskich
|
|
Na starcie stanęło 66 zawodników klasy Optimist z 8 klubów z całej Polski:
TKŻ Toruń, WTW Warszawa, UKS Fir Warszawa, UKS Zalew Kielce, UKŻ Horn Kraków, TS Kuźnia Rybnik, UKS Silesia, JK Pogoria 3
Dąbrowa Górnicza oraz Garland Gliwice. Było więc z kim się ścigać. To chyba jedne z najliczniej obsadzonych regat
w historii - były nawet żarty, czy wszystkie łódki pomieszczą się na Cedzynie.
Rywalylizacja odbywała się w trzech kategoriach:
a) do lat 9 i 11 - Optimist NIVEA Błękitne Żagle,
b) do lat 13 - Optimist grupa "B"
c) do lat 15 - "zawodowcy" czyli Optimist grupa "A".
Pierwszego dnia rozegrano aż dwa wyścigi. Warunki niemal syberyjskie. Zimno i deszczowo. Padający od kilkunastu godzin
spory deszcz zamieniał ziemię w błoto nawet tam, gdzie błota nigdy nie było. Co tu dużo mówić - nie mamy infrastruktury
żeglarskiej: hangarów, pomieszczeń czy przebieralni. Jeśli pada, to jest problem. Dla zawodników z grupy "A" tak zwana
woda pionowa
i zimno to żadna nowość. Na morzu często bywa gorzej. Jesteśmy natomiast pełni uznania dla najmłodszych
uczestników regat - Nivejkarzy, którzy prawie w komplecie ukończyli pierwszy dzień regat.
Na brzegu mobilizacja Komitetu Oszalałych Rodziców (KOR)
- słodkie bułki, gorąca herbata, bar z gorącymi daniami
i promiennikami gazowymi.
Wiatr niezbyt silny, niewiele przekracza 2 m/s ale dwa wyścigi udało się rozegrac. Z wody wygoniło nas tylko przenikliwe
zimno.
W niedzielę pogoda zupełnie inna - piękna polska, złota jesień. Słonecznie, cieplutko i tylko wiatr ...taki sobie. Pierwszy
wyścig rozegrano dość sprawnie ale z następnym były już spore kłopoty. Brakowało wiatru. Ostra walka na starcie sprawiła,
że niejeden zaczął machać sterem. Duże grupy zawodników wywoziły się wzajemnie za linię, co przy wiszącej fladze "I" było
dość kłopotliwe. Po starcie posypały się żółte kartki ale wiatr osłabł na tyle, że nie było sensu kontynuować wyścigu.
Pojawiła sie flaga "N" - wyścig przerwany. Zawodnicy z miejsc medalowych skandowali "od-wo-łać, od-wo-łać", a
ci, którzy chcieli poprawić wynik krzyczeli "jesz-cze je-den, jesz-cze je-den". Po pół godzinie sędzia spróbował kolejnego
startu.
Sytuacja jednak się powtórzyła, a ponieważ minęła godzina 13:00 Sędzia wywiesił flagę AP nad A czyli "i to by było na tyle".
Koniec regat.
Regaty wygrał Piotr Stolzman przed Konradem Ziębą (obaj Horn Kraków).
Trzeci był Wojtek Kosmala (UKS Zalew Kielce).
Dobrze poszło nam również w "nivejkach". Basia Mazurek
pierwsza zarówno wśród dzięwcząt młodszych (do lat 9) oraz
wśród dziewczynek starszych (do lat 11). Paweł Brambert
wygrał grupę chłopców starszych (do 11 lat), a Hubert Kasiak
był drugi wśród chłopców do lat 9. Bardzo ładnie radziła sobie Maja Piechota, dla której sukcesem było ukończenie
rywalizacji. Pozostali nasi zawodnicy zdobywali doświadczenie. Wcale nie jest tak prosto pływać w czołówce. Przeciwnie,
przy krótkiej linii
startowej, w tłoku i ostrej walce łatwo się pogubić i "przepaść" w cieniu morza żagli. Takie regaty jak nasze,
z udziałem dużej liczby dobrych zawodników pokazują, że jeszcze sporo pracy przed nami.
W grupie "B", po raz drugi z rzędu, wygrał "Zło" czyli Michał Gaj
z JK Pogoria 3 Dąbrowa Górnicza. Nasi, w tej kategorii, na dalszych miejscach.
Wyniki oficjalne ostateczne prosto od Sędziego Głównego Regat Mariana Krupy grupa A oraz
grupa B .
Na zwycięzców czekały puchary oraz dwa stoły zastawione nagrodami. Z tego powodu ceremonia zakończenia trwała ponad trzy
kwadranse. Po prostu entuzjazm rozproszył zawodników po środowisku i natychmiast przystępowali do testowania
otrzymanych fantów. Największym powodzeniem cieszyły się zabawki
edukacyjne: klocki magnetyczne i zestawy małego elektronika. Chętnie wybierano też pomoce dydaktyczne takie jak
pamięci USB i programy komputerowe ...choć trzeba przyznać, że pierwsze ze stołów zniknęły karabinki pneumatyczne. Wszystkie
ekipy dostały torty ufundowane przez Społem PSS. Klimatyczne torty "żeglarskie" udekorowano podobiznami
łodzi Optimist.
Największą atrakcją naszych regat było jednak losowanie nagród w postaci żagli jednego z najlepszych żaglomistrzów Optimista
na świecie - Mariusza Juszczaka. Pływają na tych żaglach medaliści Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy. W tym roku z nowymi
Classicami wyjechali zawodnicy z Rybnika, Krakowa i Warszawy (WTW). Czwarty żagiel - ufundowany przez samego żaglomistrza
Mariusza Juszczaka - tradycyjnie padł łupem najlepszego zawodnika gospodarzy. W tym roku był nim Wojciech Kosmala.
Organizacja takich regat nie jest możliwa bez udziału samorządów. Od lat cieszymy się wielkim wsparciem ze strony
Prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, który
funduje dwa żagle. Od Marszałka Województwa Świętokrzyskiego otrzymujemy dotację, z której możemy kupić trzeci zagiel
i sfinansować dużą część kosztów organizacyjnych. Wielką pomoc otrzymujemy od Przewodniczącego Rady
Powiatu Kieleckiego Tomasza Lato oraz od Wójta Gminy Masłów Włodzimierza Korony.
Regaty organizują wolontariusze (rodzice zawodników) pod wodzą trenera Janusza Kasiaka. Myślę, że w tym roku
każdy był pod wrażeniem sprawności, ofiarności i życzliwości okazywanej
przez KOR wszystkim uczestnikom.
Wszystko to razem sprawia, że nasza kielecka impreza jest coraz bardziej popularna wśród zawodników z grupy "B".
W obecnej edycji było ich 59.
Nie licząc pięciu głównych imprez o współczynniku
2,5 w tym roku nieznacznie wyprzedziły nas tylko: Olsztyn (Puchar Babiego Lata - 62 zawodników), Zegrze (Puchar Zalewu
Zegrzyńskiego - 66), Rybnik (62) i Myślibórz (Puchar Teligi - 63) ...a imprez dla grupy "B" jest 38.
Zdjęcia z pierwszego dnia
Zdjęcia z drugiego dnia
|
|
28 września 2008 V Festyn Rodzinny dla Mieszkańców Kielc
| więcej zdjęć
|
Ostatni tegoroczny festyn odbywał się w konwencji koncertu promenadowego. Gwoździem programu był kielecki zespół
Gratis, złożony z nauczycieli pobliskiej szkoły muzycznej. Szkoła specjalizuje się w muzyce rozrywkowej i zaprezentowała
słuchaczom koncert złożony z największych przebojów odchodzącego lata. Świetna, rytmiczna, lekka i łatwo wpadająca
w ucho muzyka taneczna od razu porwała dzieci do zabawy, a wkrótce nawet i seniorzy dziarsko przytupywali w rytm
melodii. Trochę obawialiśmy się o pogodę oraz o to czy dopisze publiczność ale
okazuje się, że Zalew jest bardzo popularnym miejscem spacerów (właściwie bez względu na pogodę) i pusty początkowo
placyk przed Klubem Żeglarskim szybko zapełnił się słuchaczami.
Na rozgrzewkę zespół zaproponował konkursu tańca przy dźwiękach "Asereje". Dzieci tak się rozbawiły, że aż zdumieni
rodzice robili im zdjęcia :) Następny był konkurs śpiewania, a potem zgadywanie "jaka to melodia". Z najnowszymi
przebojami nie było problemów. Odgadywano je po kilku dźwiękach. Dłuższa chwila ciszy zapanowała gdy zabrzmiał
"Kazaczok" ...wtedy jednak do zabawy przyłączyli się rodzice i też jakoś się udało zdobyć nagrody. Wśród upominków
były jak zwykle słodkości oraz piłki, baloniki, długopisy i inne drobiazgi. Dla żeglarzy - artykuły sportowe.
Chyba więc nie było nikogo, kto by odszedł z proscenium niezadowolony.
Dziękujemy zespołowi Gratis za ostatnie beztroskie chwile lata spędzone z tanecznymi przebojami. Dziekujemy też wszystkim, którzy
przyczynili się do powodzenia tegorocznego cyklu imprez nad Zalewem. W tym roku program był bardzo bogaty. Rozpoczęliśmy
już w maju Eliminacjami Mistrzostw Polski w Modelarstwie.
Latem gościliśmy zespoły rockowe (Jedyna Maść) oraz szantowe (Szantana i Velbot). Zorganizowaliśmy też koncert orkiestry
dętej na Szydłówku i na przystani. Były duże ogólnopolskie regaty NIVEA Błękitne Żagle z udziałem naszych przyjaciół z Rybnika
i Nowego Targu. Z kolei wrzesień to "najazd" Wikingów w ramach Kieleckiego Festiwalu Nauki oraz fantastyczny pokaz
żeglugi wikińskiego drakkaru. Reszty dopełnił dzisiejszy koncert przebojów muzyki rozrywkowej. W trakcie wszystkich
festynów zabraliśmy na wodę setki kielczan, a kilkunastu młodych ludzi zasililo szeregi żeglarzy. Świętowaliśmy też
pięćdziesiątą rocznicę wybudowania Zalewu i przypomnieliśmy historię Szydłówka oraz historie związane z nazewnictwem
ulic tej dzielnicy. Bawiliśmy się doskonale.
Głównym sponsorem imprez był Urząd Miasta w Kielcach. Bardzo dużo pomogło
Centrum Muzyczne VANAX. Wielkie uznanie należy się jednak przede wszystkim rodzicom naszych najmłodszych żeglarzy bo to
oni, jako wolontariusze, zorganizowali festyny.
więcej zdjęć
|
|
27 września 2008 Zakończenie Sezonu w Klubie Morskim "Horn" - Cedzyna
| więcej zdjęć
|
Ładne regaty. Sporo żagli.
więcej zdjęć
|
|
20-21 wrzesnia 2008 Puchar Prezydenta Kielc - Cedzyna
| więcej zdjęć
|
Przenikliwe zimno i "woda pionowa" przepłoszyły żeglarzy. Na bojach zostało sporo łódek. Chyba nawet sam organizator imprezy
33 KHDŻ "Passat" nie obsadził wszystkich swoich jachtów, które były na wodzie.
Puchar Prezydenta należy do naszych ulubionych imprez. Skrupulatnie i konsekwentnie sędziowany, dobrze przeliczany.
Łódki ważone. Licencja wykupiona, zabezpieczenie ratownicze obecne na wodzie. Sporo praktycznych nagród rzeczowych. Nagrody
losowane wśród uczestników. W tym roku otrzymaliśmy nawet od organizatorów pisemne zaproszenie. Jest dobrze.
Pewną niedogodnością tegorocznej edycji było ustawienie trasy. Należymy raczej do zwolenników poglądu, że regaty
powinny dać zawodnikowi możliwość zaprezentowania swoich umiejętności na linii startu (stąd popieramy ustawienie trasy
pod wiatr
z 10% preferencją lewego halsu). Powinna też być solidna, co najmniej dwudziestominutowa haslówka, półwiatr i fordewind.
Tymczasem podczas tych regat tak naprawdę był tylko fordewind. W dodatku trasa została ustawiona prawoskrętnie, co
w regatach flotowych może rodzić pewne problemy na górnej boi. Takie problemy się protestuje. Z kolei dość zaporowa cena 100 zł
za protest chyba trochę onieśmieliła zawodników, a przez to "spłaszczyła" rywalizację i odebrała jej kolor.
Rywalizację w kabinówkach wygrała Calibra "Civitas Kielcensis" pilotowana przez Mateusza Gila. Jest to najszybsza
konstrukcja w Kielcach i trudno się spodziewać, żeby wygrał ktoś inny - niczego nie ujmując sternikowi bo szybkie
łodzie też czasami przegrywają jak im się nie pozwala płynąć. W Optimistach wygrał Paweł Brambert, co jest
pewną niespodzianką, jako że startował również Wojtek. W słabowiatrowych warunkach na jeziorach, może się jednak
zdarzyć wszystko, a Wojtek przegrał (widziałem tylko niedzielny wyścig) podejmując prawidłowe decyzje.
Najbardziej emocjonująca była jednak i tak ceremonia wręczania nagród. Wybrana spośród zawodnikow "sierotka" najpierw
wylosowała sama siebie, a potem ...swoich kolegów z naszego Klubu. W ten sposób łupem naszych zawodników padły
najcenniejsze nagrody. Kończąc imprezę, Jacek Szrek zapowiedział przemyślenie formuły regat i być może zmiany.
My byśmy za dużo nie zmieniali - zwłaszcza rozdanie nagrod warto dokładnie i bez zmian powtórzyć w przyszłym roku :)
więcej zdjęć
|
|
20 września 2008 Wikingowie i Celtowie nad Zalewem Kieleckim
| więcej zdjęć
|
Pogoda, jak z obrazka - wspaniała, piękna jesienna plucha. Zimno 7 stopni, wiatr i mżawka - zasługa niżu znad Morza
Czarnego i Wyżu Rosyjskiego. Jest to tak zwana "barowa pogoda" - spędza się ją w barze ewentualnie w domu pstrykając
pilotem jeden z setki kanałów walczących o widza.
Mimo pogody sporo ludzi przyszło jednak w to sobotnie przedpołudnie nad Zalew zanurzyć się w mroki wczesnego średniowiecza.
Nawiasem mówiąc mroków nie było (jeśli nie liczyć ołowianych chmur). Były za to: kramy rzemieślnicze, zabawa, pieśni,
tańce, bitwy rycerskie, gawędy oraz pokazy sztuki żeglarskiej.
Szczególne wrażenie wywarł drakkar - wikińska łódź wiosłowo żaglowa. Okazał się bardzo stabilny i dość szybki. Ośmiu
wioślarzy dość szybko rozpędzało łódź pod wiatr, a w drodze powrotnej, po rozwinięciu żagla, przy tych uczciwych
trzech stopniach Beauforta, trudno było nadążyć za nim motorówką. Łódź, mimo swojej długosci, dość łatwo manewrowała.
Ciekawie byłoby zobaczyć drakkar na morskiej fali. Podobno nic nie traci ze swej dzielności.
Po tym, co zobaczyliśmy twardo żądamy dostępu do morza!
więcej zdjęć
|
|
13-14 września 2008 Cedzyna 24 Godziny
|
|
Na tych regatach nigdy łatwo nie było. Zdarzało się przymarznąć do pokładu, zdarzało się też "walczyć o życie" na silnym
wietrze. Rzadko jednak trafiała się taka paskudna pogoda jak teraz. Przenikliwy, zimny wiatr przyprawiany od czasu do
czasu mżawką.
W pamieci po tych regatach zostanie mi obraz z drugiego dnia. Wiele załóg źle zniosło trud żeglowania przez całą dobę.
Niektóre jednak
walczyły nadal ze sporym zaangażowaniem. Na jednej z łódek słychać było co chwilę dynamiczne: "podbierz, podbierz, podbierz".
Sternik, który po dwudziestu kilku godzinach nadal walczy o szybkość łodzi zasluguje na uznanie. Może ktoś mu wytknie,
że nie czytał jeszcze poradnika "Jak zmieścić się w jednej łódce z przedłuzaczem rumpla." Może tam gdzieś szwankują
drobiazgi w rodzaju taktyki czy techniki ale to już detal. Najważniejsza jest chęć wygrywania.
Na zdjeciu: załoga Krzysztofa Wałcerza, która również walczyła cały czas z dużym zaangażowaniem.
Więcej zdjęć: pierwszy dzień regat oraz
drugi dzień regat
|
|
24 sierpnia 2008 Festyn Rodzinny - Zalew
|
|
Tego jeszcze nie było. Poprosiliśmy Młodzieżową Orkiestrę Dętą z Bodzentyna o występ na
Placu Zabaw na Kieleckim Szydłówku. Mimo pewnych obaw, czy nie zaburzymy spokoju mieszkańców, koncert spotkał się
z ciepłym przyjęciem. Muzyki słuchano na samym Placu, na balkonach i z okien okolicznych domów. Widzowie towarzyszyli Orkiestrze
również podczas jej przemarszu nad Zalew.
Pogoda mocno pokrzyżowała nam plany. Deszcz zmienił przebieg festynu. Okazało się jednak, że orkiesty dęte mają swoich
wielbicieli i nawet deszcz nie jest w stanie ich zniechęcić do udziału w koncercie. W miarę trwania występu chmur było
coraz mniej, a publiczności coraz więcej.
Wśród widzów spotkaliśmy Małgorzatę Banasińską - Barszcz, znaną z ogromnego poczucia humoru dyrygent
Chóru Politechniki Świętokrzyskiej. Udało nam się namówić panią dyrygent na odśpewanie a capella kilku wersów pieśni "prawie
żeglarskiej":
"Ach, jak przyjemnie, kołysać się wśród fal,
gdy szumi, szumi woda i płynie miesiąc maj."
Utwór został zinterpretowany z takim wdziękiem, że wzbudziło to entuzjazm nie tylko Szydłówkowskiej publiczności ale
i samego kapelmistrza Kazimierza Podrazy.
Druga część koncertu, to występ warszawskiego zespołu szantowego Velbot. Szantymeni przywieźli z sobą nieoczekiwanych
gości. Spotkali w pociągu niemieckie małżeństwo podróżujące przez świat i zaprosili na koncert. Starszy pan okazał się
byłym śpiewakiem Opery Berlińskiej i doskonale się bawił podśpiewując standarty grane przez orkiestrę.
Tradycją naszych festynów są rozliczne konkursy. Jako, że obchodzimy w tym roku pięćdziesiątą rocznicę żeglarstwa
w Kielcach, sporo pytań dotyczyło historii Zalewu oraz Szydłówka. Dość szybko rozwiązano zagadkę nazw ulic. Pamiętano
adwokata Grzegorzewskiego, który w okresie międzywojennym sadził drzewa na parcelach przeznaczonych do
sprzedaży, od czego nazwę wzięły takie ulice jak Jesionowa, Klonowa, Dębowa, Jarzębinowa i inne "drzewne".
Kłopot mieszkańcom Szydłówka sprawiła tylko osoba Stanisława Toporowskiego. Nikt nie odgadł, kim on był i tą zagadkę
postanowiliśmy zachować na następny festyn.
Nie obyło się bez zabawnych momentów, jak wtedy, gdy prowadzący usiłował przekonać mieszkańców Szydłówka, że Plac Zabaw leży
przy ulicy Loefflera. Na szczęście obecna dziennikarka Gazety Wyborczej scenicznym szeptem sprostowała pomyłkę,
a zgromadzeni szybko odgadli, że chodzi o twórcę języka esperanto - Ludwika Zamenhofa.
Po zagadkach dla rodziców, również i dzieci nie pozwoliły zapomnieć o sobie. "Proszę pana, a kiedy będzie konkurs
na śpiewanie piosenek i opowiadanie wierszykow?" - pytały gromadząc się tlumnie przed sceną. Do znanej i lubianej
zabawy przyłączały się nawet dwuletnie szkraby wygrywając nagrody dla siebie i dla rodziców.
Nie udało się rozegrać regat żeglarskich - po deszczu wiatr ucichł zupełnie. Zamiast tego były rejsy
motorówkami.
|
|
14 - 17 sierpnia 2008 Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików - Wilcza Wola
|
|
Janusz Kasiak (trener):
To były naprawdę fajne regaty, przez trzy dni zostało rozegranych aż 9 wyścigów przy wietrze 2-4B.
Dla naszego klubu była to ważna impreza, ponieważ rywalizowaliśmy z innymi klubami
o punkty dla naszego województwa. Wszyscy zawodnicy spisali się na medal, przywieźliśmy do Kielc aż 8 punktów (w zeszłym roku
tylko 2).
Z przyjemnościś mogę stwierdzić, że po tych kilku wyjazdach jesteśmy już zgranym zespołem regatowców zarówno na brzegu jak i na wodzie.
Cieszy mnie również postawa Piotrka Majewicza, który przyznał się komisji sędziowskiej
do popełnionego błędu i wycofał z wyścigu, tracąc tym samym kilka miejsc w klasyfikacji końcowej regat.
Tego typu decyzje nie są łatwe - brawo !!
Wyniki:
kategoria: dziewczęta do lat 13
Barbara Mazurek - 2 miejsce
Joanna Dobrut - 3 miejsce
kategoria: chłopcy do 13 lat
Paweł Brambert - 3 miejsce
Piotr Majewicz - 6 miejsce
Hubert Kasiak - 8 miejsce
kategoria: trenerzy bez ograniczeń wiekowych
Janusz Kasiak - poza konkurencją :)
Na okładce: nasza Baśka. więcej zdjęć jak zwykle po kliknięciu w zdjęcie główne.
|
|
9 - 10 sierpnia 2008 NIVEA Błękitne Żagle
|
|
Dwa dni regat. Startowali najmłodsi żeglarze w wieku od 7 do 11 lat ale nie tylko. Ścigali się również starsi
zawodnicy w klasie Optimist oraz oldboje czyli rodzice, trenerzy i sympatycy. W tym roku zaproszenie do Kielc
przyjął UKS Kuźnia Rybnik i PTŻ Nowy Targ. W sumie na wodzie, razem z kieleckimi żeglarzami było 28 łódek.
Sobota, to zawody na Cedzynie. Cztery wyścigi i cztery godziny na wodzie w trudnych warunkach. Padało i było
dość chłodno, zwłaszcza jak na sierpień. Wiatr chwilami dość silny. Zdarzyło się kilka wywrotek ale były raczej
okazją do żartów i ochłodzenia głowy rozpalonej gorącą rywalizacją, niż powodem do zmartwień. Łódki stawiano,
wylewano wodę i ścigano się dalej.
Na koniec dnia rozegrano dwa wyścigi w "Regatach Kapitanów, Morsów, Trenerów, Bosmanów i Innych Starych Wilków".
Pomysł i organizacja tych zawodów to Klub Morski "Horn", który wystawił dwóch zawodników. Nasz klub reprezentował
"kolega rodzic" Marek Mazurek. Stawkę zawodników uzupełniali trenerzy: Piotr Urzędowski (PTŻ Nowy Targ) i Beniamin Piksa (UKS
Kuźnia Rybnik). Wygrał Beniamin, na remisie punktowym z Piotrem. Nagrody wręczał kapitan jachtowy
Wojciech Wiszniewski
Komandor KM "Horn", który też startował w tych regatach.
Na niedzielę przenieśliśmy się do Kielc na Zalew. Sędzia Janusz Kasiak puścił dwa wyścigi, ktore rozegrano przy dość
słabym ale wystarczającym wietrze. Regaty zakończył tak zwany wyścig olboyów, czyli ponownie trenerzy i rodzice ścigali się na
Optimistach pożyczonych od dzieci. Tym razem bezapelacyjnie, z dużą "odstawą" wygrała
trener Ewa Sikorska (Kuźnia Rybnik).
Dwudniowe regaty były dość udane dla naszych zawodników. Basia Mazurek (9 lat) była najlepsza z dziewczynek zarówno
w swej kategorii wiekowej, jak i w klasyfikacji generalnej. W swojej kategorii wiekowej Hubert Kasiak (9 lat) był drugi.
Wśród starszych chłopców trzeci był Paweł Brambert (11 lat). Puchary zdobyli
też nasi najstarsi Optimiściarze, którzy
zdominowali kategorię Open. W sumie start należy ocenić jako udany zarówno pod wzgledem sportowym jak i szkoleniowym.
Po regatach tradycyjnie zarosiliśmy publiczność na rejsy po Zalewie. Na wodzie były trzy motorówki ale największe
"wzięcie" miał szybki ponton trenerski
pilotowany przez Marka Mazurka, który błyskawicznie przemieszczał się z miejsca na miejsce i z fantazją kręcił ósemki
na wodzie, wzbudzając podziw maluchów i utrapienie mam rozdających kapoki przy pomoście: "proszę pani, proszę pani,
my chcemy tylko na tą białą motorówkę".
Wodne atrakcje zakonczył konkurs żaglowców "z byle czego".
Żaglowce wykonali wychowankowie Żeglarskiej Świetlicy
Środowiskowej. W kategorii "dzielność morska" pierwsze miejsce zdobył
duży katamaran wykonany z balkonowych skrzynek od kwiatów, który przy sprzyjającym wietrze rozwinął taką szybkość, że
nie można go było dogonić na łodzi wiosłowej. Katamaran jest konstrukcją wykonaną jeszcze w zeszłym roku i stale
udoskonalaną. W kategorii "uroda" pierwszą nagrodę wzięła mała ale wykonana
z dużą dbałością o szczegóły tratwa. Skrupulatnie powiazane belki, maszt, sztag, achtersztag, żagielek i nawet mały ster
świadczyły o tym, że mała autorka tego dzieła (z Klubu Morskiego "Horn") poświęciła mu dużo pracy.
Zawody modelarskie cieszš się sporš popularnosciš. Dzieci zdecydowały, że na kolejnym festynie, który odbędzie się
24 sierpnia, rywalizować będą w kategorii szybowców - ktory dalej poleci.
Gwoździem programu był koncert kieleckiego zespołu "Jedyna Maść" czyli solidna dawka energii i dobrego humoru.
Tradycyjnie poszczególne utwory przeplatane były konkursami dla dzieci. Była okazja wygrać lody,
gofry, watę cukrową i szalenstwa na zamku - zjeżdżalni.
ZDJĘCIA: pierwszy dzień regat Cedzyna oraz
drugi dzień regat Zalew Kielecki.
WYNIKI:
Dziewczynki do 9 lat oraz dziewczynki do 11 lat
Chłopcy do 9 lat, chłopcy do 11 lat
Open
Przeprowadzenie takiej dwudniowej imprezy wymaga od organizatorów wielkiego wysiłku, samozaparcia, cierpliwości i
...nakładów finansowych. Dziękujemy sponsorom: Miastu Kielce oraz Programowi Partnerskiemu dla Najmłodszych
Żeglarzy "NIVEA Błękitne Żagle". Wielkie słowa uznania należą się rodzicom pływających zawodnikow, którzy przez cały
czas regat oraz przez kilka dni
poprzedzających imprezę od wczesnego rana do późnego wieczora pomagali w przygotowaniach i realizacji.
|
|
1 - 5 sierpnia 2008 Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży -
Dobrzyń nad Wisłą
|
|
Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży czyli Mistrzostwa Polski Młodzików i Juniorow Młodszych.
Nasz Klub, a zarazem Województwo Świętokrzyskie
reprezentowało dwóch zawodników: Artur Pacanowski na Laserze 4,7 oraz Wojciech Kosmala na Optimiście.
Przez cztery dni zawodów wiatry ze słabych i zmiennych przechodziły w sztorm (20-22 m/s), po drodze racząc
zawodników białym szkwałem.
Wyniki i zdjęcia są na stronie www.oom2008.pl Nie jesteśmy specjalnie zachwyceni
osiagnięciami (choć chwilami sytuacja wyglądała obiecująco) ale trzeba też
pamiętać, że nasze województwo dopiero od czterech lat - po trzydziestu latach przerwy - jest obecne w finałach
żeglarskich Mistrzostw Polski.
|
|
27 lipca 2008 Festyn Rodzinny - Zalew - Kielce
|
|
Najpierw były regaty żeglarskie dla najmłodszych, czyli dla ośmio i dziewięciolatków. W kolejce na swoje regaty czekali starsi,
czyli jedenastolatkowie.
Jednak wiatr początkowo dość silny, znienacka prawie przestał wiać. Ponieważ na brzegu gęstniała masa przyszłych
wilków morskich, zdecydowaliśmy skrócić wyścigi i rozpocząć największą, jak sie okazuje, atrakcję niedzielnych
spotkań żeglarskich - bezpłatne rejsy na motorówkach. Z niesłabnącym zainteresowaniem trwały one do wieczora.
Gwoździem programu był półtoragodzinny występ zespołu Szantana z Pszczyny. Muzycy zaprezentowali pieśń żeglarską ale w ciekawej,
rockowej aranżacji. Teksty pełne humoru od razu spodobały się kieleckiej publiczności. Muzyka wysoko energetyczna i
różnorodna, momentami skoczna, momentami podniosła (Mona), czasami "romantyczna" (Ballada) ale najczęściej
prześmiewcza:
"Ta historia jest prawdziwa, puszczam pawia, kiedy kiwa.
I wygląda brzydko to, hej, hej, hej, ho, ho, ho"
śpiewały gromko maluchy pod sceną razem z zespolem.
Na uwagę zasługuje bogate instrumentarium i sceniczna swada muzyków. Warto odwiedzić stronę
zespołu Szantana i jeszcze raz posłuchać tej muzyki.
Na brak atrakcji trudno było narzekać - kucyki, zamek zjeżdżalnia, łódki wiosłowe, żaglówki. Do tego lody, wata na patyku,
zimna cola i grill. Można też było wygrać słodkie nagrody uczestnicząc w rozmaitych konkursach. Tym najważniejszym był
rodzinny konkurs wiosłowania. Zadanie wydawało się nieskomplikowane - dopłynąć łodzią wiosłową do boi i z powrotem.
Zgłosiło się tyle osób, że musielismy ograniczyć ilość ekip do siedmiu. Na starcie stanęli ojcowie z synami, matki z córkami,
bracia i jedno małżeństwo. Techniki były tyleż urozmaicone, co zaskakujące.
Powiedzmy sobie szczerze - nie każdy doplynął tam, gdzie chciał ale każdy wykazał się "dzielnością morską".
Zapraszamy ponownie w niedzielę 10 sierpnia.
Napisano o nas:
Echo Dnia
oraz Szanty24.
|
|
25 - 27 lipca 2008 Beskydska Regata - Zermanice - Czechy
|
|
Regaty w Żermanicach (Czechy) czyli, że się tak wyrażę, Beskydska Regata.
Ostatni start przed Mistrzostwami Polski (OOM). Z naszego Klubu Artur i Marcin Pacanowscy na Laserach Radialach oraz
Wojtek Kosmala na Optimiście. Regaty dobrze obsadzone. Na listach startowych nazwiska znane między innymi
z tegorocznych Mistrzostw Europy. Niestety wiatr nie dopasował się do powagi sytuacji. Były duże zmiany, lokalne odbicia,
w tych warunkach umiejętności po prostu nie wystarczają - trzeba tez mieć dużo szczęścia.
W Optimiście startowało 52 zawodników. Po drugim dniu Wojtek był nieoczekiwanie gdzieś koło drugiego miejsca ale
w ostatnich wyścigach postanowił dopomóc szczęściu i zmiażdżyć konkurencję.
Wykorzystał do tego swoje słynne, tradycyjne zagrania taktyczne. Kilka sprytnych zwrotów i wylądował na ...czwartym miejscu.
Mimo wszystko jesteśmy happy bo i tak nikt się nie spodziewał, że ukończy aż tyle wyścigów albo że wejdzie do pierwszej setki.
Marcin Pacanowski dał odpocząć taktyce, "pozwolił łódce płynąć" i wygrał w Radialu. Artur ósmy.
Wyniki z czeskiej strony www.sailing.sk, dzięki Marianowi Krupie bo sam nigdy bym nie trafił
Beskydska Regata.
Na zdjęciu: Marcin Pacanowski
|
|
11 - 13 lipca 2008 Mistrzostwa Śląska
| Więcej zdjęć
|
Mistrzostwa Śląska. Wyniki prosto od sędziego. Optimist. W skrócie:
Startowało 69 zawodników, miejsca naszych:
6 - Wojtek Kosmala
29 - Joanna Dobrut
30 - Piotr Majewicz.
Regatami w Rybniku zakończyło się nasze pierwsze, tegoroczne zgrupowanie sportowe. W tym roku najważniejsze
imprezy sezonu (Olimpiada i Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików)
rozgrywane są na jeziorach. Zdecydowaliśmy, że zrywamy z tradycją, nie jedziemy na Zatokę do Pucka lecz trenujemy
na jeziorach. Zgrupowanie zaczęło się w Międzybrodziu Bialskim, gdzie startowalismy w Regatach Żar. Na drugi tydzień
przenieślismy się do Rybnika, gdzie starsi mieli okazję rywalizować w Mistrzostwach Ślaska, a młodsi wystartowali
w regatach z cyklu NIVEA Błękitne Żagle.
NIVEA Błękitne Żagle - Baśka i Hubi znowu wygrali :D
Dziewczęta do lat 9.
1. Barbara Mazurek (UKS Kielce)
2. Agata Nowara (UKS Kuźnia Rybnik)
3. Marysia Bartkowiak (ŻUKS Optymistrz Poznań)
Chłopcy do lat 9.
1. Hubert Kasiak (UKS Kielce)
2. Kacper Błaszczyk (UKS Kuźnia Rybnik)
3. Hubert Sokołowski (ŻUKS Optymistrz Poznań)
Dziewczęta do lat 11.
1. Julia Matysik (UKŻ Horn Kraków)
2. Weronika Grocholewska (ŻUKS Optymistrz Poznań)
3. Barbara Mazurek (UKS Kielce)
Chłopcy do lat 11.
1. Wojciech Bartoniek (UKS Kuźnia Rybnik)
2. Cyprian Błaszczyk (UKS Kuźnia Rybnik)
3. Tymoteusz Radecki (UKS Kuźnia Rybnik)
4. Paweł Brambert (UKS Zalew Kielce)
Zdjęcia ze zgrupowania.
|
|
5 - 6 lipca 2008 V Regaty Żar
|
|
Startowaliśmy w piątych "tajnych" Regatach Żar. Regaty wygladają na tajne bo w sieci nie ma żadnych zdjęć, żadnych relacji,
żadnych wyników, a wiadomo, że jeśli czegoś nie ma
w internecie, to to w ogóle nie istnieje. Postanowiliśmy nieco odtajnić tą sympatyczną imprezę publikując wyniki.
Optimist Grupa A, OPP Grupa B.
W skrócie:
Grupa A, startowało 12 zawodników:
3 miejsce - Wojtek Kosmala,
Grupa B, 47 zawodników:
17 - Joanna Dobrut,
19 - Piotr Majewicz,
20 - Hubert Kasiak (9 lat),
24 - Natalia Śmiech (na łódce szkolnej UKS),
26 - Barbara Mazurek (9 lat UKS),
30 - Paweł Brambert (UKS)
|
|
21 - 22 czerwca 2008 Dni Morza - Cedzyna.
| Więcej zdjęć
|
Regaty świętojańskie są imprezą o sześcioletniej tradycji. Można dyskutować, czy nazwa "regaty" oddaje w pełni istotę
i urok tego zjawiska. Od zawsze był to bowiem mityng żeglarski. Spotkanie skupiające żeglarzy z całego województwa.
Na zaproszenie Przezesa
Okręgowego Związku Żeglarskiego przyjeżdżali wodniacy z Jędrzejwa, Ostrowca, Skarżyska, Starachowic i z innych ośrodków,
które nieczęsto mamy okazję widywać w Kielcach. Uczestnicy regat Świętojańskich Ściganie traktowali raczej dość luźno,
większą wagę przykładając na zamanifestowania, swą obecnością, przynależności do żeglarskiego grona. Pobrzmiewało
w tej idei echo lat siedemdziesiatych i osiemdziesiątch, kiedy to na regaty Cedzyna 24 Godziny przyjeżdżał każdy, kto miał
łódkę.
Z pewnym smutkiem powzięliśmy więc wiadomość, że w tym roku impreza ta się
nie odbędzie. Chcąc jednak utrzymać cenną tradycję żeglarskich spotkań, ugościć kolegów zamiejscowych i umożliwić im start,
postanowiliśmy pomóc przy organizacji. Koniec
końców stanęło jednak na tym, że zorganizowaliśmy regaty w całości własnymi siłami. Zrobiliśmy to jednak z prawdziwą
przyjemnością.
Przyznaję - odeszliśmy nieco od tradycji: trasa mianowicie była ustawiona klasycznie (na wiatr), sędziowie byli zarówno
na statku komisji, jak i na trasie, a lekarz i motorówka ratownicza cały czas byli obecni na wodzie.
Reszta mniej wiecej była taka sama - z tym wszakże zastrzeżeniem, że trudno przecież uzyskać ten niepowtarzalny klimat
tworzony przez Prezesa ŚOZŻ Bogusława Tomasika - domowego poczęstunku, gawęd czy obecności różnych dygnitarzy.
Tego w tym roku nie było ...choć właściwie nie wiadomo dlaczego.
Tegoroczna edycja regat musiała mieć - na prośbę Prezesa ŚOZŻ - zmienioną nazwę. Mianowaliśmy je więc Regatami Dni Morza.
Zawody rozgrywane
były w ciężkich warunkach. Bardzo kapryśny wiatr i upał. Dzień pierwszy to w ogóle porażka i skandowanie
optimiściarzy: "od-wo-łać! od-wo-łać!". Mówiąć słowami poety:
"Nieszczęście to jest zbyt widoczne, aby można było o nim wątpić. Wicher ustaje, powierzchnia
morza wygładza się z niezwykłym pośpiechem, fala za falą znika i zamiera. W powietrzu zaczyna dzwonić straszna, groźna,
przeraźliwa i
gniewna Cisza Morska."
Drugiego dnia natomiast trochę powiało. Od czasu do czasu i zewsząd ale wystarczyło aby puścić pięć wyścigów.
Obok siedmiu Optimistów startowało siedem innych łodzi.
Regaty wygrał Marcin Pacanowski. W kategorii "nieprofesjonalistów" pierwszy był Przemek Borówka na 470. W Optimistach
triumfował Piotr Majewicz.
Znowu mnie Jarek z Hamburga ochrzani, że nie podaję wyników ale zamierzeniem imprezy był mityng (spotkanie żeglarzy),
a nie wyczyn. Liczył się udział, a kto był - widać na fotografiach
|
|
14 - 15 czerwca 2008 VII Regaty o Puchar Jana Petryli - Kluszkowce.
| Więcej zdjęć
|
Asia Dobrut:
W pištek przyjechaliśmy bardzo późno, więc wszyscy poszliśmy od razu spać.
W sobotę wstaliśmy rano i poszliśmy na śniadanie. Później pojechaliźmy nad Jezioro Czorsztyńskie. Ale przed zejźciem na wodę
trzeba było przygotować łódki. Gdy to zrobiliśmy było rozpoczęcie regat i zeszliśmy na wodę.
Na zalewie były 4 wyścigi, zajęło nam to ok. 4 do 5 godzin. Po regatach poszliśmy na obiad. Gdy skończyliśmy jeść
graliśmy w bilard i jedliśmy lody. W niedziele były 2 wyścigi, wiało mocniej niż w sobotę, ale dopiero po wyścigu,
gdy płynęliśmy do brzegu zaczęło fajnie wiać. Następnie pakowaliśmy łódki i żagle. Ledwo zdążyliśmy przed zakończeniem regat.
Na zakończeniu otrzymaliśmy puchary za zajęte miejsca. Potem było losowanie nagród, ale nikt z nas nie wylosował żadnej nagrody.
Szkoda, bo bardzo czekaliśmy na nie. Potem pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w drogę do domu.
Po drodze okazało się, ze jesteśmy bardzo głodni więc zjedliśmy na obiad ogromne porcje pysznych pierogów.
Natalka Śmiech:
Jazda z Kielc do Kluszkowców była dość męcząca, gdyż trwała około siedmiu godzin.
Pierwszego dnia odbyły się cztery wyścigi. O godzinie 11.00 rozpoczynał
pierwszy
z nich, mój najgorszy, ponieważ, kolega z mojego klubu powiedział, że
płyniemy drudzy, (po grupie A) , a okazało się że płynęliśmy pierwsi. Drugi
wyścig już poszedł nieźle, gdyż byłam szósta. W trzecim wyścigu
wystartowałam pierwsza, po trzeciej bojce byłam druga,
a przy mecie - trzecia. Start czwartego wyścigu wyglądał tak: wszyscy
krzyczeli "odwołajcie" i tylko "odwołajcie". Jednak odbył się i wcale nie
było aż tak źle. Byłam około dziewiąta. W drugim dniu odbyły się dwa wyścigi
i też nie było źle. Na zakończeniu otrzymałam dwa puchary i jestem z siebie
zadowolona . Dołączam szkic trasy wyścigów - trapez ze śledziem.
Wyniki na stronie PTŻ Nowy Targ:
Grupa A,
Grupa B
|
|
8 czerwca 2008 Eliminacje do Mistrzostw Polski.
|
|
Zawodami w Łebie zakończyły się eliminacje do Mistrzostw Świata, Europy i Polski.
Wojtek Kosmala uzyskał prawo startu w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży (Mistrzostwa Polski Młodzików).
Awansował z 60 miejsca.
Trochę trudno jest osiągnąć dobry wynik bez przygotowań i wcześniejszych zgrupowań. Bez wyjazdów zagranicznych
i przedsezonowego ścigania. Jeśłi jeszcze jedzie się na przylepkę
z przygodną ekipą, bez klubowych kolegów i własnego trenera to każdy sukces liczy się podwójnie. Stąd - gratulacje.
Wojtek zbierał w tym roku punkty w Gdyni i w Łebie. Gdynia to trzy dni dwumetrowej fali i dość przyzwoity wiatr
w granicach od 4 do 6 stopni Beauforta (choć momentami wiało silniej i część zawodników nie ukończyła zawodów).
W Łebie z kolei były warunki słabowiatrowe. W sobotę osiem godzin na wodzie - czekanie na wiatr i wyścigi.
W niedzielę gęsta mgła i długa, martwa fala, na której żołądek podchodzi do gardła.
Nie można więc powiedzieć, że jest lekko ...tak więc - gratulacje są jak najbardziej na miejscu.
|
|
8 czerwca 2008 ...
| Więcej zdjęć
|
Kochany Pamiętniku, dawno nie pisałem albowiem "olbrzymi okręt unosił mię po morzu do krajów
nieznanych" (Bolesław Leśmian - Przygody Sindbada Żeglarza).
|
|
8 czerwca 2008 FOTO - trening "wywrotowców"
- Cedzyna.
| Więcej zdjęć
|
Było ciepło, więc... wywrotki
|
|
6 czerwca 2008 Turniej Komputerowy - Zalew.
|
|
Rozegraliśmy pierwszą edycję Turnieju Komputerowego. Rywalizacja odbywała się w kategori symulatorów samochodowych.
Każdy rozegrał dwanaście wyścigów Flat Out2. Dwa najgorsze wyniki zostały odrzucone. Wygrał Piotrek Wąsik i on oprócz
pucharu oraz nagrody otrzymał tytuł tegorocznego Mistrza Szydłówka. Pierwszym Wicemistrzem został Michał Sołtysiak,
a Drugim Wicemistrzem Krzysztof Grabek.
|
|
23-24 maja 2008 NIVEA Błękitne Żagle na Bagrach
- Kraków.
| Więcej zdjęć
|
Nasi najmłodsi klubowicze pojechali na Dzień Dziecka do Krakowa. Zaprzyjaźniony Uczniowski Klub Żeglarski "Horn"
zaprosił nas na regaty. ściganie, owszem, było ale nie przez cały czas. Mieliśmy okazję zwiedzić Kopalnię Soli w Wieliczce.
Hubert Kasiak (9 lat):
Bardzo podobało mi się, że na regatach wiał mocny wiatr. Jedzenie było średnie, najgorszy był ryż z musem jabłkowym.
W pokoju mieszkałem z Jasiem, Marcinem i z Michałem i było nam bardzo wesoło, natomiast było niefajnie bo musieliśmy
o 22:00 chodzić spać. Pierwszy raz w życiu zająłem pierwsze miejsce i stałem na podium. Nie podobało mi się również to,
że trenerka z innego klubu podpowiadała swoim zawodnikom, dlatego w sobotę wieczorem robiliśmy protestówki. Za rok też
będę chciał pojechać do Krakowa.
Od redakcji (czyli też od trenera): Najmłodszym zeglarzom, którzy zwykle trzymają się z tyłu, trzeba troszkę podpowiadać.
A jak kiedyś pojedziesz z Panią Trener na Morze, to i Tobą też na pewno się zaopiekuje.
Basia Mazurek (lat 9):
Kiedy byłam na Bagnach Wielkich i startowałam w regatach czułam ogromnš radość i emocje, które towarzyszyły mi do końca
zawodów. Największš trudność sprawił mi start oraz boje. Dużo osób zrobiło 'grzybka', a ja miałam wrażenie, że też zaraz
się przewrócę. Według mnie, poranny rozruch był świetnym pomysłem, ponieważ od razu się rozbudziłam, a chwilę potem zjadłam
pyszne śniadanie, o którym marzyłam.
Paweł Brambert (11 lat):
W regatach na Bagrach Wielkich brało udział około dwudziestu łódek. Po przyjeździe nie było czasu na wypoczynek. Musieliśmy
wypakować żaglówki, sklarować żagle i odwrócić łódki do góry dnem. Po ciężkiej pracy mogliśmy rozdzielić pokoje i odpocząć.
Na drugi dzień naszym zadaniem było szybko zrzucić żaglówki na wodę i przygotować się do pierwszego startu. Najpierw
startowali ci, którzy pływają w grupie A i B. Gdy zostało nam pięć minut do startu, wszyscy chcieli dobrze rozpocząć wyścig.
Mnie starty szły słabo, ale i tak byłem w czołówce. Mój kolega Piotr Boszczyk był ciągle pierwszy, jeden kolega z klubu HORN
drugi, a ja trzeci. Wiatr był silny. Po powrocie na brzeg umyliśmy łódki. Nie było czasu na zabawę, bo musieliśmy zjeść
obiad. Po posiłku mieliśmy czas dla siebie. Wieczorem z Wojtkiem Kosmalš i Piotrkiem Boszczykiem opowiadaliśmy sobie dowcipy.
Rano znów szykowaliśmy łódki do startu. Tym razem szło mi trochę gorzej niż w sobotę. W ostatnim wyścigu na boi nr 3 kolega
z klubu HORN, który się ciągle przechwalał, zaliczył wywrotkę i mogłem go wyminąć. Po udanym dniu czekaliśmy
z niecierpliwością na wręczenie nagród. Piotr Boszczyk zajął pierwsze miejsce, kolega z klubu HORN drugie, a ja trzecie.
Bardzo mi się podobało i mam nadzieję, że następne regaty również będš udane.
Wyniki regat:
Optimist grupa A:
1. Piotr Stolzmann UKŻ Horn Kraków
2. Konrad Zięba UKŻ Horn Kraków
3. Szymon Marcinkowski UKŻ Horn Kraków
4. Kamil Zięba UKŻ Horn Kraków
5. Wojciech Kosmala UKS Zalew Kielce
Optimist grupa B
Dziewczeta
1. Julia Matysik UKŻ Horn Kraków
2. Joanna Dobrut UKS Zalew Kielce
| |
Optimist UKS
Dziewczęta do lat 11
1. Przepiórka Magdalena MKŻ Arka Gdynia
2. Śmiech Natalia UKS Zalew Kielce
chłopcy do lat 11
1. Piotr Boszczyk UKS Zalew Kielce
2. Michał Seroczyński UKŻ Horn Kraków
3. Paweł Brambert UKS Zalew Kielce
4. Marcin Makuch UKS Zalew Kielce
5. Mateusz Nowak UKS Zalew Kielce
dziewczęta do lat 9
1. Barbara Mazurek UKS Zalew Kielce
2. Wiktoria Nasuta UKS Arka Gdynia
3. Iwona Selonke UKS Arka Gdynia
4. Magda Smagowicz UKŻ Horn Kraków
chłopcy do lat 9
1. Hubert Kasiak UKS Zalew Kielce
2. Marek Rospond UKŻ Horn Kraków
3. Bartłomiej Rutkowski UKS Arka Gdynia
6. Michał Kosmala UKS Zalew Kielce
|
Zdjęcia Iza Krakowian i Horn Kraków
|
|
24 maja 2008 Dzień Dziecka na Cedzynie.
| Więcej zdjęć
|
Nowi właściciele ośrodka w Cedzynie, państwo Kamińscy, zorganizowali okazały festyn z okazji Dnia Dziecka.
Zaczęło się od zabawy z zespołem Fant. Dzieci od razu chętnie włączyły się do zabawy.
Ku ich radości, w tej zabawie nie było właściwie chwili wytchnienia. Konkurs gonił konkurs: bieg ze szklanką na wiośle,
budowanie zamków z piasku, wyścigi
w worku, malowanie obrazków. Wszystko to przeplatane zabawami na scenie. Dzieci śpiewały piosenki, odgadywały zagadki
oraz słuchały piosenek. Każdy dostał jakąś nagrodę ze sterty zabawek przygotowanych przez firmy Kolastyna i Koldruk.
W zabawie brała udział Straż Pożarna wożąc dzieci na motorówce oraz przeprowadzając pokaz gaszenia pożaru.
Przez cały festyn koledzy z Klubu Morskiego "Horn" wozili chętnych na Omegach i trzeba przyznać, że zainteresowanie
tą formą rozrywki było bardzo duże.
Główną atrakcją festynu był zespół Big Tom. To zespół ze Starachowic, który specjalizuje się w coverach. Mieliśmy okazję
wysłuchać takich hitów jak Smoke On The Water czy Paranoid. Pewnie nieliczni o tej porze dnia abstynenci mogliby narzekać na
pewne niedoskonałości warsztatu ale aby w miarę poprawnie grać Blackmore'a trzeba poświęcić przynajmniej dziesięć lat
z życiorysu. Tu jednak liczyła się zabawa, a nie wirtuozeria techniczna. Ogólnie zespół w tych warunkach (bez akustyka
na konsoli) wypadł zupełnie dobrze. Być może jednak dobrym pomysłem na przyszłość byłoby zaproszenie zespołu szantowego,
który mógłby zachęcić publiczność do wspólnej zabawy i śpiewania.
Za zorganizowanie imprezy należą się gratulacje państwu Kamińskim, Klubowi Morskiemu Horn oraz sponsorom: Vive Textile Recycling,
Kolastyna i Koldruk. Widać było te emocje na twarzach dzieci i radość z nagród ...i o to chodzi.
kilka zdjęć
|
|
24 maja 2008 Otwarcie Sezonu Żeglarskiego w Klubie Morskim "Horn" -
Cedzyna.
| Więcej zdjęć
|
Klub Horn ogłosił regaty. Postanowiłem wystartować. Puchary ładne - są, dyplomy - są, nagrody w płynie i przekąsce - również są.
Poprzedniego dnia na treningu wygrałem dwa z czterech wyścigów - znaczy się jestem w gazie. Startuję! Nie obyło się bez
przeszkód. Jako, że postanowiłem wygrać klasę Optimist, pierwszy wykazał czujność
KOR. Dokonano szczegółowego przeglądu łódki pod kątem przepisów i na obecność kapoków, a nawet zażądano okazania
licencji i aktualnych badań. Jakoś się jednak wyrwałem trójkom rodzicielskim i dostałem na wodę.
Tu oczywiście przyplątał się trener Kasiak. Łączność mają radiową z KORem, czy co? Najpierw mi falę
robił motorówką przed dziobem, a potem normalnie wyrzucił z trasy na zbity pysk. No cóż, zwyczajnie gość jest zazdrosny
o moje sukcesy sportowe. Mistrzowie nie mają lekkiego życia. Przywykłem. W tej sytuacji już nawet nie czekałem, aż
laserowcy obmyślą plan wyeliminowania mnie z wyścigów i postanowiłem prowadzić obserwacje z brzegu.
Pogoda była taka, że nikt normalny nie wyciągnąłby aparatu ale kilka zdjęć jednak
zrobiłem. W tym jednej "wywiórce".
Co było na regatach? Nie wiem - niech napiszą Ci, którzy startowali.
Aha, w domu jeszcze tylko OPR dostałem, ze zamiast sędziego pilnować, to włóczyłem się po brzegu i dziecko zamiast pucharu
tylko kwit za dziewiąte miejsce przyniosło (na dziewięciu startujących). No ale nie była to jedyna porażka tego dnia bo coś
mi się zdaje, że nivejkarze nie tylko po nim się przejechali ...co dobrze rokuje na przyszłość. Nivejkarzom.
Za sprawš Joasi, która obchodziła urodziny, mieliśmy na wodzie małą imprezę. Częstowano tortem, który po całym dniu
żeglowania, zawsze ma wyjątkowy smak.
|
|
18 maja 2008 Wikingowie nad Zalewem - Festyn Rodzinny.
| Więcej zdjęć
|
Najazd Wikingów to - zasadniczo - nic przyjemnego. Zwłaszcza, jeśli najazdem kieruje wojownik o imieniu ...Mord. Wyobraźnia
natychmiast nasuwa przed oczy
łuny pożarów, grabieże i płacz niewiast branych w niewolę. Nic z tych rzeczy jednak nad Zalewem nie było. Należy pamiętać, że
Wikingowie to nie tylko morscy zbójcy ale i doskonali żeglarze. Dotarli do Grenlandii i Ameryki oraz podbili znaczną część Europy
(Anglia, Normandia). Znane są też talenty kupeckie i rzemieślnicze wikingów oraz skłonność do zabawy. To właśnie
zaprezentowali członkowie
działajacej przy Żeromskim (I LO) grupy Hird. Były więc pokazy
musztry paradnej z udziałem słynnego "muru tarcz" oraz
walki na miecze. Dzieci i dorośli wzięli udział w turnieju łuczniczym. Bawiono się także wykonanymi z drewna tradycyjnymi
zabawkami wczesnośredniowiecznymi. Wikingowie (oraz ich urodziwe niewiasty) cieszyli się u najmłodszej publiczności tak dużym
powodzeniem, że najazd szybko przerodził się w oblężenie ...ale było to oblężenie obozu sympatycznych licealistów.
Tradycyjnie duży ruch panował na wodzie. Dzięki Programowi dla Najmłodszych Żeglarzy "NIVEA Błękitne Żagle" wszystkie dzieci,
które jeszcze nie pływały po Zalewie, miały okazję to uczynić. Trener dbał aby każdy maluch prawidłowo włożył kamizelkę
asekuracyjną oraz wyjaśniał zasady bezpiecznego przebywania na wodzie. Dla wszystkich dzieci, które wybierają się na wakacje
nad
morze czy na jeziora, taka lekcja jest bardzo cenna i nikogo nie dziwiły kolejki chętnych do pływania. Akcja będzie
kontynuowana przez najbliższe tygodnie. Zapraszamy wszystkie dzieci ze szkół podstawowych.
Kulminacyjnym punktem festynu był występ kieleckiego zespołu Jedyna Maść.
Do tej pory na
naszych festynach żeglarskich przeważała muzyka szantowa. Coraz większy potencjał rodzimych artystów zachęcił nas
do eksperymentu. Zaprosiliśmy zespół rockowy i musimy przyznać, że był to eksperyment bardzo udany. Usłyszeliśmy
bowiem radosny rock & roll o terapeutycznych wręcz
właściwościach. Muzyka dynamiczna, usuwająca zmęczenie i zapraszająca do tańca. Nie wiadomo kiedy, a już człowiek zaczyna
przytupywać i kołysać się w rytm melodii. Przy tym jest to muzyka wywołująca uśmiech na twarzach słuchaczy. Przyczynia
się do tego nie tylko słoneczne brzmienie ale i dowcipne teksty. Zespół żartuje sobie ze wszystkich i
ze wszystkiego. Wciąga do zabawy inteligentnym i odrobinę absurdalnym poczuciem humoru, jak na przykład wtedy, gdy
młodzi przecież muzycy śpiewają na melodię "Mam chusteczkę haftowaną": "przyszła starość, dała zmarszczki i zabrała włosy".
Koncert przeplatany był konkursami dla dzieci. Chyba każdy miał swoje pięć minut na scenie, a pani Ania dbała, żeby każdemu
występujacemu "artyście" osłodzić życie i dać drobną pamiątkę. Szczególnie w pamięci utkwiła nam dziarska pieśń
"Jestem sobie przedszkolaczek" wykonana przez czteroletnią damę, która schodziła ze sceny żegnana gromkimi brawami.
Najwieksze nagrody czekały na zwycięzców konkursu tanecznego,
podczas którego przed sceną rozpetało się istne szaleństwo - zwłaszcza, gdy do dzieci dołączyli rodzice.
Festyn zakończył się wieczorem przy pierwszych kroplach deszczu. Cały dzień pogoda nam sprzyjała. Było trochę wiatru
dla żeglarzy i trochę słońca dla Wikingów. Było ciepło, a krótki
deszczyk publiczność przeczekała pod specjalnie przygotowanymi namiotami.
Festyn odbył się dzięki wsparciu Urzędu Miasta, Programu Dla Najmlodszych Żeglarzy "NIVEA Błękitne Żagle" i rodziców
dzieci ze Świetlicy Żeglarskiej.
Więcej zdjęć
|
|
10-11 maja 2008 Kielecki Puchar Lasera.
|
|
Trzecia edycja Kieleckiego Pucharu Lasera przeszła do historii. Wygrał dwunasty zawodnik Mistrzostw Świata
Piotr Ogrodnik - UKŻ "Horn" Kraków. Nastęny był nasz Artur Pacanowski, który pływał bardzo równo, zajmując w każdym z wyścigów
drugie miejsce. Trzecia była Dorota Pawlak z Yacht Clubu PTTK Beskid.
Regaty zorganizował i przeprowadził, z małą pomocą przyjaciół, Andrzej Pacanowski, więc
wszystko było na czas i zgodnie z planem. Lekki problem sprawiła pogoda. Pierwszego dnia rozegrano pięć wyścigów przy ładnym
wietrze dochodzącym do 3B ale
drugiego dnia wiatr tak kaprysił, że trzeba było przerwać jedyny rozpoczęty wyścig. Komisja była czujna, rozpoczęła
procedurę natychmiast po ustaleniu się wiatru ale po drugiej halsówce wiatr ustał na dobre. Nie było wyjścia - zakończono
regaty.
W regatach startowali też najmłodsi zawodnicy z Programu NIVEA Błękitne Żagle (do lat 11). Wygrał Piotrek Boszczyk przed
Pawłem Brambertem i Basią Mazurek. Podwójnego pecha miał Hubert Kasiak, który nie dość, że przegrał miejsce na podium
na remisie punktowym, to jeszcze stracił drugie miejsce w jednym z wyścigów po problematycznej sytuacji z innym zawodnikiem.
Być może jednak będzie to dla niego motywacja do nauki przepisów?
Podczas regat jedenaste urodziny obchodził Marcin Makuch. Przyjęcie urodzinowe odbyło się na wodzie. Na wodzie podano też
tort i odbyła się uroczysta konsumpcja. Na tą okazję przestało nawet padać. Zawodnicy pytali, czy tort będzie po każdym
treningu ale trener Janusz nie wypowiedział się w tej kwestii.
galeria regat oraz
ciekawy i dający do myślenia start do wyścigu drugiegio dnia
|
|
3 maja 2008 Treningi.
|
|
Wiosenne treningi na Cedzynie. Trochę słoneczka, trochę wiatru. Wśród atrakcji było zakradanie sie do hangaru obok
alarmu, komisyjne wsiadanie do łódek i uciszanie żywiołów za pomocą flagi "O". Sporo też pływaliśmy bo wiaterek
był jak się patrzy.
Na zdjęciu - trener Janusz uśmierza żywioł zaklęciem "Cicho Panie Oceanie", znanym z "Szamana Morskiego", książki
Karola Olgierda Borchardta.
inne zdjęcia
|
|
17 kwietnia 2008 Mistrzostwa Świata klasy Star.
|
|
...przez sześć dni kibicowaliśmy wieczorami Mateuszowi -
relacja na żywo boja po boi - live update oraz
wyniki wyścigów results
Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki Mistrzami Świata w klasie STAR.
Teraz prosimy tylko o powtórkę na Olimpiadzie.
|
|
05 kwietnia 2008 Początek sezonu żeglarskiego.
|
|
W tym roku sezon zaczęliśmy w sobotę 5 kwietnia. Jest jeszcze dość zimno, przelotnie pada, szkwały
zamiatają wodę. Na większej wodzie tworzy się falka, której normalnie się nie dostrzega ale przy tym zimnie jest
uciążliwa. Cudzym dzieciom byśmy tego
nie zrobili ale swoje dzieci (z kolegą trenerem Majewiczem) oczywiście wypchnęliśmy na kwietniowy deszcz, niech
rosną i pełnymi garściami korzystają z uroków żeglarstwa.
Przy okazji podpadliśmy ABW, czyli Agencji Brutalnych Wędkarzy. Poznaliśmy nowe słowa, których jeszcze nie ma
w słownikach. Nie aresztowano nas. Na razie. Ale podobno wszystko jest na dobrej drodze.
|
|
01 marca 2008 Zajęcia teoretyczne.
|
|
Zajęcia żeglarskie dla najmłodszych zaczęły się od teorii. Ciekawe zajęcia audiowizualne prowadzi trener Janusz Kasiak:
prawo drogi, trasa regat, procedura startowa. Są również pojedynki z węzłami, zwłaszcza z tymi, które najbardziej utrudniają
karierę żeglarską. W przerwie można pograć na komputerach, pobiegać za piłką lub robić, co dusza zapragnie.
|
|
14 lutego 2008 Świetlica nad Zalewem.
|
|
Świetlica w tygodniu jest czynna codziennie od 14:00 do 20:00.
Piątki są dniami zarezerwowanymi tylko dla żeglarzy. Nie przychodzą nasi koledzy z okolicznych osiedli ale za to
mamy możliwość rozegrania regat w sieci komputerowej. Zapraszam.
|
|
24 stycznia 2008 Świetlica nad Zalewem.
|
|
Ferie zimowe w Świetlicy. Otwarte już od godziny 10:00.
W programie jest
TURNIEJ GIER KOMPUTEROWYCH.
Pierwszego dnia przypomnieliśmy sobie podstawy żeglarstwa. Skorzystaliśmy z samouczków programu "Virtual Skipper 5 - 32 America's Cup".
Potem rozegralismy pierwsze w tym roku REGATY
We wtorek będziemy próbowali uruchomić sieciowe rozgrywki rajdowe w "Need For Speed: Most Wanted".
Środa - rano "burza mózgów", a potem dzień modelarski.
Dla chętnych jest również
internet, modelarnia, gry planszowe, piłkarzyki, ping-pong.
Zapraszam(y). Zajęcia są bezpłatne. Kontakt: 501 458-100
|
|
|
|
|
|
|
|
+ kontakt telefoniczny - Andrzej Kosmala 0501 458-100,
+ poczta internetowa
+ deklaracje członkowskie i materiały informacyjne
można odbierać codziennie w OSW nad Zalewem.
Zapraszamy przede wszystkim rodziców, którzy chcą dzielić z dziećmi ich pasje i którzy
chcą pomóc w organizacji Klubu. Stowarzyszenie nie jest przedsięwzięciem komercyjnym. Inicjatywa
pochodzi od rodziców. Ma służyć rodzicom oraz ich dzieciom. To rodzice i dzieci, jako członkowie
Klubu decydują o jego kształcie, zakresie działania i ponoszonych obciążeniach.
|