Kielce v.0.8

Kultura
Krystyna Nowakowska: Lubię Żeromskiego…

 drukuj stronę
Kultura Rozmowy Krystyna Nowakowska,Literatura Świętokrzyskie
Wysłano dnia 29-05-2012 o godz. 18:59:46 przez rafa 6133

Z Krystyną Nowakowską, dyrektorem funkcjonującego już ponad rok (od października 2010 roku) Centrum Edukacyjnego im. Stefana Żeromskiego w Ciekotach rozmawiają Magdalena Mius i Grzegorz Rolecki.



Dlaczego akurat ta praca?

– Pracuję w centrum od 1 marca 2011 roku, ale tego typu działalnością zajmuję się całe życie, to dla mnie środowisko naturalne. Wcześniej byłam dyrektorem Domu Środowisk Twórczych, później współorganizowałam festiwal teatralny, którego młodsi pewnie nie pamiętają. Oprócz tego, od 6 lat prowadzę w gminie Bodzentyn stowarzyszenie „Odnowica”, działające na rzecz edukacji i kultury. Centrum Żeromskiego wydało mi się więc interesujące, bo tu też mogę realizować siebie i własne pomysły. Przyznam jednak, że kiedy często przejeżdżałam obok, to „Szklany dom” mnie odpychał, wydawał mi się niszczyć okoliczny krajobraz.

W prasie też mogliśmy przeczytać wiele bardzo negatywnych opinii na temat projektu „Szklanego domu”.

– Tak. Trafił nawet do rankingu największych makabrył 2010 roku, ale zajął chyba 8. miejsce, więc nie jest jeszcze tak źle. Byli lepsi. (śmiech) Z potencjału tego miejsca zdałam sobie sprawę dopiero po wejściu do środka i zobaczeniu otwierającej się, naprawdę funkcjonalnej przestrzeni. Uznałam, że warto się tu zaangażować i wygrałam konkurs! Mam nadzieję, że uda mi się zdziałać coś dobrego.

Zatem, co udało się zrobić do tej pory?

– Dużo fajnych rzeczy! Bardzo interesująca okazała się inauguracja naszej działalności edukacyjnej, czyli spotkanie na temat listów Żeromskiego z panem profesorem Adamczykiem, które cieszyło się olbrzymim zainteresowaniem. Udało nam się zrobić również popularny ogólnopolski spływ kajakowy, bardzo fajny kiermasz świąteczny we współpracy z okolicznymi kołami gospodyń wiejskich, kilka promocji książek, kilka wieczorów podróżniczych, kilka naprawdę świetnych wystaw fotograficznych. Od zera, nie mając praktycznie żadnych środków na działalność, zaczęliśmy meblować dworek Żeromskiego – zdobycie zabytkowych eksponatów nie jest wcale takie proste. Mamy przede wszystkim olbrzymią frekwencję i sama obsługa turystów zajmuje nam wiele czasu.

Co jeszcze chciałaby Pani zrealizować?

– Bardzo chciałabym zająć się działaniem w tutejszej przestrzeni. Teren jest przepiękny, dlatego będę starać się, żeby wykorzystać go artystycznie. Bardzo lubię np. teatry plenerowe. Rozmawiałam już na ten temat z Włodzimierzem Szymańskim (profesor ASP w Warszawie – przyp. red.), więc może uda nam się coś zrobić. Przygotowujemy się do okolicznych dożynek i naszej sztandarowej imprezy, czyli imienin Stefana, obchodzonych 2 września. Nie będę niczego zdradzać, bo na imieniny, jak to na imieniny, trzeba po prostu przyjść!

Kto przychodzi?

– Przychodzą i młodzi, i starzy. Lato i sezon wycieczkowy to natłok przede wszystkim grup wycieczkowych. W okresie wakacyjnym przyjmujemy zdecydowanie większą liczbę turystów indywidualnych z całej Polski, zatrzymujących się w okolicznych agroturystykach.

Jak reagują?

– Bardzo pozytywnie! Wszyscy z wielkim zaskoczeniem i uznaniem odnoszą się do tego, że w tak małej miejscowości powstał tak piękny kompleks, w którym można obejrzeć ciekawe wystawy. Są przecież na wsi, czyli tak naprawdę w dziurze! A mogą wejść do centrum, gdzie czeka na nich np. wspaniała instalacja pana Szymańskiego. Nawet dla niektórych miejscowych jest to pierwszy kontakt z galerią. Niedawno uczyłam miejscowe dzieciaki, jak należy patrzeć na dzieło sztuki – że ważna jest odległość i nie można go dotykać. Tłumaczyłam nawet, że oprócz instalacji elektrycznej, mamy też plastyczną, bo takie pytanie też padło (śmiech). Rolę edukacyjną w aspekcie kulturowym już na pewno spełniamy.

W czym mogłaby wesprzeć was osoba chętna do pomocy?

– Zależy co ma do zaoferowania. Jestem otwarta na wszelkie propozycje. Dopiero zaczynamy, więc nasz program jest nadal w budowie. Byłabym zachwycona, gdyby w centrum pojawili się poloniści chcący oprowadzać wycieczki, młodzi twórcy pragnący zaprezentować się publiczności albo po prostu ludzie chętni do działania w okolicznej przestrzeni, którą trzeba zagospodarować. Grono artystów, którzy chcą z nami współpracować, zaczyna się powiększać.

Jak duża liczba młodzieży odwiedza „Szklany dom”?

– Na razie trudno powiedzieć, że tak po prostu tutaj przychodzą. Przyjeżdżają do nas przede wszystkim grupy szkolne. Nie organizowaliśmy jeszcze żadnego wydarzenia poświęconego tylko młodzieży. Mimo nieustannie brakujących środków finansowych, zamierzamy pisać programy edukacyjne, które ją do nas przyciągną.

No właśnie. Jak Pani zdaniem można zainteresować opętanych technologią młodych ludzi pisarzami takimi jak Żeromski? To bardzo trudne do osiągnięcia.

– To prawda. Być może trzeba podejść do tematu w sposób prowokacyjny i wprowadzić media, których niestety jeszcze u siebie nie mamy. Centrum jest symbiozą tradycji i nowoczesności – mamy replikę dworku, ale i nowoczesny budynek. Liczę więc na to, że „Szklany dom” funkcjonujący jako centrum sztuki współczesnej, będzie pokazywał modną awangardę i nowoczesne techniki audiowizualne. Będziemy próbowali przemycać twórczość Żeromskiego w tle rzeczy, które są dziś dla młodzieży atrakcyjne.

A macie już profil na Facebooku?

– Zakładamy! Ze stroną internetową też jest kiepsko, ale funkcjonujemy w końcu dopiero od paru miesięcy. Całe życie szłam pod prąd, a poza tym jestem starej daty – portale społecznościowe do mnie nie przemawiają, ale za to przekonują młodych, gwarantując szybką wymianę informacji, więc współpracownicy już zobowiązali się do stworzenia takiego profilu. Wiem, że to działa.

Lubi Pani Żeromskiego?


– Lubię! Lubiłam czytać w szkole wszystkie jego książki. „Syzyfowe prace”, „Ludzie bezdomni” czy ostatnio, czytane już bardziej dla siebie, „Dzienniki”. Wszystkie bardzo mi się podobały. Wizja szklanych domów w „Przedwiośniu” była jak na tamten czas naprawdę odjechana! Marzy mi się stworzenie symbolu takiego szklanego domu – dzieła sztuki i dosłownej, a nie ujętej w cudzysłów, realizacji wizji Żeromskiego umieszczonej gdzieś na terenie centrum. Najchętniej sprowadziłabym do nas grupę zdolnych artystów, żeby zbudowali własne…


Komentarze

Ocena: 3.4/5 (493)

W temacie Kultura

Krzysztof Kasowski: Cieszę się z tego, co mam

Najstarszy ''kielecki scyzoryk''

Na początek Firmamentu manipulacja

Więcej pieniędzy na kulturę

Moda na chuliganów

74-678 exam products is that they can enable the candidates to get certified in 200-125 pdf 200-125 70-483 200-125 exam 642-999 300-210 pdf cism  |  200-125 IIA-CIA-PART3  |  cca-500  |  gpen  |  you can enjoy the full refund of purchasing fees policy. 70-534  |  cissp  |  300-101 pdf 1z0-062  |  200-125 pdf 210-260