Recenzje: Paktofonika ''Kinematografia''
Już chyba mało osób pamięta kawałki które znalazły się na krążku Paktofoniki - postaram się zachęcić Was do nabycia tej płytki. Jest to jeden z najlepszych krążków na polskim rynku hip-hop-owym.
Może na początku pare słów o muzyce. Podkład głównie tworzy charakterystyczny w swym klimacie "okrągły" puls hip-hopu. Ważną rolę odgrywają wstawki instrumentalne, jak smyczki czy fortepian. Bez nich muzyka byłaby pusta i nundna.
Ekipa z południa PL składa się z (ŚP)Magika, Rahima i Fokusa, każdy z nich ma swój oryginalny - niepowtarzalny styl i chyba dlatego właśnie ta płytka jest tak niesamowita. Jak tylko usłyszałem "Nowiny", "Chwile Ulotne" czy "Ja To Ja" wiedziałem, że ta płyta będzie czymś przełomowym i z niecierpliwością na nią czekałem. Teraz mogę stwierdzić, że znakomita większość materiału, który znajduje się na tej produkcji może swobodnie konkurować z zagranicznymi "super produkcjami". Według mnie Kinematografia bije na głowę wszystkie inne polskie produkcje. Sami to sprawdzicie.
UTWORY NA PŁYCIE:
01. Na Mocy Paktu
02. Priorytety
03. Gdyby...
04. ja to ja
05. Powierzchnie Tnące
06. ToNieMy
07. Popatrz
08. Chwile Ulotne
09. WC
10. Nowiny
11. Nie Ma Mnie Dla Nikogo
12. Jestem Bogiem
13. Lepiej Być Nie Może
14. Rób Co Chcesz...
15. W Moich Kręgach
16. 2 Kilo
Data publikacji: 03-11-2005 o godz. 08:00:00, wysłany przez mayki_jun
|
|
| | Dział Recenzje. Ostatnie artykuły | + |
| |
|
Artykuł o MAGIKU i PFK w Wybiórczej ..cz 1 (Wynik: 1) przez tFardy_aka_Piet_Ya (hcckielce@o2.pl) w 04-11-2005 o godz. 08:51:56 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.hcc-kielce.prv.pl |
znalazlem , ukazalo sie dokladnie w rok po smierci Magika :
TERAZ GO ZARYMUJĘ (27-12-2001)
TEKST LIDIA OSTAŁOWSKA;
WSPÓŁPRACA: MARCIN BABKO;
GAZETA WYBORCZA MAGAZYN str.6
-----------zgralem z archiwum GW -
REPORTAŻ
TERAZ GO ZARYMUJĘ
Czułem, jak przez moje żyły płynie miłość. Tworzyliśmy, wspieraliśmy się, dawaliśmy sobie przyjaźń. Od grupki ludzi wokół nas też zajebiste ciepło biło. Ale muzyka nie daje immunitetu. To bilet wstępu w chaos i rozgoryczenie
Koniec Paktofoniki. Ostatni koncert, płyta, klip. Była muzycznym paktem trzech przyjaciół. Zostało dwóch.
Muszą na nowo sprawdzić, co to jest przyjaźń i muzyka.
Nowiny
W technikum elektronicznym w Bogucicach (stara dzielnica Katowic) uczył się Piotrek, ksywka Magik. Na przerwach jarał w kiblu fajki. Tak samo Wojtek - Fokus. Tam kilka lat temu się poznali.
Magik miał kumpli w Mikołowie (schludne miasteczko pod Katowicami). Po lekcjach okupowali kwadratowy rynek. Rymowali, tańczyli, śmiali się z przechodniów. Wśród nich był Sebastian - Rahim.
Przed paktem każdy miał osobne życie.
Najbardziej zwariowane Magik. Na Śląsku znali go wszyscy chłopcy w kapturach, w szerokich spodniach, z ogolonymi głowami. Nawet tacy, co nic nie wiedzieli o marihuanie, potrafili zaśpiewać:
Gdzie? Kto? Kiedy? Gdzie? Kto? Kiedy?
Skąd to się bierze?
Czterdzieści i czterej mej Pani rycerze?
Dym z moich ust, który spływa na Ciebie
Czy potok słów, mówisz: nie, jeszcze nie wiem!
Więc podejdź bliżej, niech Twój mózg
opuści klatkę
zrozumiesz wszystko, kiedy poznasz moją Matkę
Me słowo, mój miecz, Jej Magia i życzenie
Wcieramy w Ciebie wszystko na Jej
postanowienie!
Więc chodź, jeszcze tylko jeden raz
To jest, to jest Zakon Marii, czy teraz nas znasz?
Zakon Marii do boju!
Zakon Marii
Magik był słynnym MC, hiphopowym wokalistą. Razem z braćmi Joką i DaBem nagrali płytę "Księga tajemnicza. Prolog", psychodeliczną podróż po swych upalonych umysłach.
Fokus: - Kiedy pierwszy raz usłyszałem Kaliber 44, właśnie zaczynałem szkołę średnią. Zabiło mnie. *****, można to robić po polsku!
"Księgę" wypromowała piosenka Magika "+ i -". Śpiewał o swoim teście na AIDS.
Czy grzeję doktorku?
Nie, w żyłę nie daję, marihuanę palę,
ścierwa też nie walę
Pytania, odpowiedzi, to jest jak spowiedź, ja
Ja już nie mogę, tak bardzo się boję
I modlę
I cokolwiek
I biegnę i gonię życie swoje!
O nie, nie!
Nie zabijaj teraz mnie!
- Dzień dobry. Numer pańskiej karty?
- 255
- Hm, no cóż, na przyszłość powinien pan
bardziej...
- Wynik, wynik.. Jaki jest wynik?
- Jest to minus, jednak na przyszłość
powinien pan bardziej
uważać
Podobno Magik w Kalibrze 44 był najlepszy. Najszczerszy. Najodważniejszy. Najbardziej rozpoznawalny. Jego głos, rym rzucały czary.
Oczarował Rahima: - Poznałem go z rok przed pierwszym albumem Kalibra. Zaczęliśmy się spotykać. Pokazywałem mu, co wykrzesałem w muzyce. Obserwowałem jego poziom. On chodził, ja raczkowałem. Czerpałem z niego energię. Podnosił moją poprzeczkę, nikt inny tego nie robił.
Na schludnym rynku w Mikołowie powstała grupa 3XKlan. Nagrali "Dom pełen drzwi" - swą jedyną płytę. Rahim - MC składu - wystąpił gościnnie u Kalibra. Utwór nazywał się "Psychodela".
W tym samym czasie Fokus zerwał z techno, którego słuchał na okrągło przez dwa lata: - Techno to napierdalanka, nie ma treści. A hip hop to historie nie z dupy wzięte, tylko bliskie. Można się wypluć, z wnętrza wyrzygiwać. Jak chcę o dziurze w zębie - to o dziurze. Hip hop łatwo robić, nie trzeba grać na instrumentach. Muzykę składałem u ludzi. Masz komputer? To
Przeczytaj dalszy ciąg komentarza... |
|
|
Artykul .. cz.2 (Wynik: 1) przez tFardy_aka_Piet_Ya (hcckielce@o2.pl) w 04-11-2005 o godz. 08:53:31 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.hcc-kielce.prv.pl |
Żeby skład dobrze się bawił na imprezach, Patryk, technik geodeta, podjął rolę barmana: - Co piątek albo co sobota imprezowało się w Łaziskach na hawirze u kolegi. Przychodzili muzycy, grafficiarze. Powstało PFK Kompany. Grupa przyjacielsko-twórczo-towarzyska.
Sot pamięta świetnie ich najebki: - Spaz, taki nasz kumpel grafficiarz, spił się za szybko w sylwestra i usnął. Dostał karę. Do opaski na głowie przywiązało mu się buty. Do majtek z przodu wsadziliśmy mu kurczaka, a z tyłu fajkę, jakby dupa jego kurzyła. Jeszcze pastą do zębów pomalowaliśmy go na klacie. Spaz nic. Wreszcie budzi się, siada, buty koło uszu mu dyndają. Nie zwraca na to uwagi i mówi: "Wszystkie samochody sportowe są na baterie. Prostota jest sama w sobie doskonała".
Nawet jeśli wszyscy już w ciebie
zwątpili
Pokaż, że się mylili
Nie czekaj ani chwili
Dłużej
Życie to nie zawsze droga
Na niej róże
Duże PFK, raz na dole, raz na
górze
Tym, co się odwrócili
PFK nie są mili
Jak Milli Vanilli
Czyli
Zapraszam s*****syny
Na me narodziny
- ogłaszał triumfalnie Magik.
Jestem bogiem
Od września 2000 do wiosny imprezowali pod hasłem "no drugs". Z początkiem roku szkolnego zrobili to postanowienie. Niektórzy palili ukradkiem. To wychodziło na jaw i był żal.
Pracowali nad płytą. Miał się tam znaleźć kawałek "Ale się zmachałem". Dwuznaczny. Rahim zaprotestował: - Nie będę propagować narkotyków. Szkoda mi dzieci, co tego słuchają.
Sot: - Na paleniu się kończy. Nic innego nie wchodzi w grę.
Rahim: - Jestem przeciwny wszystkim dragom. Popiera mnie Burak. To grafficiarz-ministrant, ma ksywkę Niebiorę.
Płyta Paktofoniki powstawała w Mikołowie u Rahima. Jego mama znosiła hałas z cierpliwością anioła. Rahim studiował zaocznie marketing, pracował jako informatyk. Wracał do domu po szesnastej. Przed klatką czekali już Fokus i Magik.
Po technikum elektronicznym Magik kilka razy próbował znaleźć pracę, choćby dorywczo. Ale nie nadawał się do rygorów. Żył z muzyki, całkowicie się jej poświęcał.
Fokus nie lubił się ze szkołą. Zmieniał ją po podstawówce siedem razy, żadnej nie skończył. Jego tata ma etat w sferze budżetowej, popołudniami sprzedaje bilety w kolekturze. Haruje dwanaście godzin. Po zawale dał synowi wolną rękę. Fokus pracuje całe noce, wstaje w południe. Robi babci zakupy i znów siada przy komputerze. Obsesyjnie boi się, że może stracić słuch. Wszystko postawił na muzykę.
Rahim: - Byłem środkowym, a obok dwa super ega. O jakąś głupią zwrotkę potrafili się kłócić tygodniami. Fokus - zbuntowany gnojek z osiedla, a Magik - weteran. Demonstrował postawę: "Co mi tu będziesz podskakiwał?". Obaj byli w stanie podnieść dupy, pierdolnąć za sobą drzwiami i dziękuję. Z Fokusem szło się dogadać. Magik był uparty jak cholera. Sztuka, dzieło - to się dla niego liczyło. Honor Paktofoniki. Milion razy słuchał własnych tekstów, pokazywał je ludziom. Szukał usterek, chociaż ich nie było. Wkurwiał mnie. Wszystko zrobione idealnie, a on: "Chciałbym jeszcze raz nagrać tę zwrotkę. Daj mi, proszę. No zgódź się, niech chociaż spróbuję". Próbował i pierwotna wersja zostawała. Magik się wściekał: "*****, nie umiem rapować".
Ciężko go było przekonać.
Rozmowa o piosence "Ale się zmachałem" podobno wyglądała tak.
Rahim: - Nie będzie tego kawałka na płycie.
Magik: - Spierdalaj!
Rahim: - I tak nie będzie.
Magik: - Spierdalaj...
Rahim: - Nie będzie!
Magik: - Ale to najlepsza moja zwrotka.
Ustąpił w zamian za inny kawałek.
Kiedy Magik rymował, kiwał się. Wyglądał, jakby dopadła go choroba sieroca. Ale nie zważał, czy ktoś na niego patrzy, czy wypada. Jeśli spodobał mu się jakiś bit, to słuchał go bez przerwy. Tworzył zwinięty w kulkę, która się rytmicznie poruszała. Do przodu i do tyłu, przód i tył.
<
Przeczytaj dalszy ciąg komentarza... |
|
|
Artykul cz.3 (Wynik: 1) przez tFardy_aka_Piet_Ya (hcckielce@o2.pl) w 04-11-2005 o godz. 08:55:10 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.hcc-kielce.prv.pl | Nie ma mnie dla nikogo...
Nie ma mnie dla nikogo...
Znasz to, nie?
Fokus: - Dzwoni do mnie Eldo z Grammatika, czy wystąpię na jego płycie. Głupi jeszcze byłem. Ktoś mi podszepnął: "Spytaj, ile kasy dostaniesz?". Spytałem. Aha, powiedział Eldo i odłożył słuchawkę. Po miesiącu spotkałem się z nim. "Stary, słuchaj, żałuję, że ci tak pojechałem i nie będzie mnie na tej płycie". Cały czas trzeba się kontrolować.
Rahim: - Magik dostawał listy, miał fanki, ale panował nad tym. Teraz hip hop zrobił się modny i na chama pakują go ludziom do głów. Gdzie tajemnica i fenomen, tam media chcą biegać. A to sprzeczne z hip hopem, żeby być u ludzi na językach. Jego krwią są nielegale. Po co robić z tego biznes? Hip hop to bycie na przekór.
Za dużo sytuacji które szybko nużą
Za dużo ruchów które niczemu nie
służą
Dużo za dużo akcji które wszystko
burzą,
Które źle wróżą, tak jak cisza przed
burzą
I łżą jak psy
Pierdoląc trzy po trzy
Ej, ej, ej Ty
Trzeba było myśleć gdy...
Po fakcie łzy zalały ci oczy i
I tak przez siedem dni
Dzień w dzień ten sen się śni
Fokus: - Dla mnie tydzień koncertów to trzy miesiące szkoły życia. Bo każdy koncert to rozmowa z organizatorem, hajc, spotkanie z przedstawicielami sceny w mieście. Trzeba uważać na każde słowo. Jak się dupniesz, ktoś powie o tobie: to c*****. I oczy dookoła głowy trzeba mieć, bo inaczej cię wyruchają. A po koncercie młoda redaktorka pyta, kto nam teksty pisze. My sami. Patrzy zdziwiona. Skąd umie pisać ten idiota? Czuję się przez to wszystko, jakby kolory wyblakły. Nie potrafię się rozluźnić bez browaru, rano wpieprzam śniadanie trzęsącą się ręką.
Witam cię dniu z poziomu fotela
Z wnętrzy M3
Witam cię, dniu niewdzięczny
Tu, po tej drugiej, złej stronie tęczy
Witam bez kwiatów naręczy
Bez zastrzeżeń dzień, który przede mną piętrzy
Jeszcze większy
Cień nad światem wewnętrznym
Witam, choć z dnia na dzień
bardziej niezręczny
Jest tenże gest - nikt mnie nie
wyręczy
Rahim: - Coraz mniej we mnie wiary. Świat wydaje mi się zły, otoczenie zepsute. Coś wyszło nie tak. Walczymy, próbujemy zachować dawne zasady, rytuały. Potem patrzymy na siebie - nieufni, spięci, podejrzliwi. Sława nas przerosła. Miałem w życiu porządek: praca, szkoła, muzyka. I wyszła płyta. W pracy zadyma, w szkole się po*****ło - gówno. Nie mam o co się zaczepić. Jakbym w pustym pokoju odbijał się od ściany do ściany.
Ze wszystkich grup hiphopowych Paktofonika koncertowała najczęściej i za niewielkie pieniądze. Taki był zamysł. Każdy weekend gdzie indziej, w tygodniu jeszcze występy na Śląsku. Chodziło o to, by dotrzeć do fanów. Trasa miała trwać do końca roku, skończyła się we wrześniu. W pół roku zagrali ponad sześćdziesiąt koncertów.
Robak: - Rahim zadzwonił, że już nie są w stanie. A przecież kochają słuchaczy, mają z nimi kontakt przez internet. Na okładce "Kinematografii" podałem swój telefon. Dzwonią młodzi ludzie z całej Polski, wysyłają esemesy: "TYLKO WALKMAN I PAKTOFONIKA UTRZYMUJĄ MNIE PRZY ŻYCIU". Serce się kraje, jak dzieciaki mają czasem w domu przechlapane. Staram się je podtrzymać na duchu. Nie mówię o tym chłopakom. Sami sobie nie radzą, a nieustannie biorą odpowiedzialność za innych. Na koncertach panują nad tłumem. Kiedy śpiewają "Ty też jesteś Bogiem", nie patrzą w przestrzeń. Wyciągają rękę do konkretnego człowieka. Myślę, że swoim słowem parę ciepłych dusz ukształtowali. Te młode kobiety, ci mężczyźni mogli pójść w zupełnie inną stronę. Teraz damy im drugą i ostatnią płytę: "Archiwum kinematografii". Stare nagrania z Magikiem. Pożegnanie. Ale bez teledysków, tras, wywiadów. Chcemy uniknąć ciulatych opinii, że na kumplu kasę zbijamy. Zrobimy za to wielki koncert dedykowany Magikowi. Ze slajdami, z tworzeniem graffiti i z całą PFK Kompany. Tu
Przeczytaj dalszy ciąg komentarza... |
|
|
artykul cz. 4 (Wynik: 1) przez tFardy_aka_Piet_Ya (hcckielce@o2.pl) w 04-11-2005 o godz. 09:00:49 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.hcc-kielce.prv.pl | Cały ten rok Magik pracował z chłopakami. Nie dlatego, że na koncertach odtwarzali jego ścieżkę (za to dostawał dolę, forsę dzielą zawsze na trzy kupki). Wciąż czegoś od nich żądał, wciąż się spierał.
O nie! Nie zależy mi na tym by być
kanonizowanym
Ja to ja, więc jako ja chcę być
znany
Prawdziwy jak prawdziwek, nie jak
sweter z anilany
Jedną zasadą wciąż motywowany
Bądź własną osobą
Bądź co bądź sobą
Oblicz pole podstawy jaką jest
oryginał
Lub działania poletko, jeśli jesteś
marionetką
Fokus: - We dwóch decydujemy za trzech. Nagle wszystko na naszej głowie. Teraz jestem rozerwany. Muszę myśleć za siebie i trochę za niego, żeby to dało trójkę. Ale jak? Przecież nieraz zgadzałem się z Rahem, mieliśmy większość. A Magik: ale ja się nie zgadzam, spierdalać. Rahim: - Gdy przedstawiło mu się argumenty, umiał je przełknąć. Ale że chcemy, bo chcemy? To co? Stawiał dwadzieścia pytań pomocniczych i wykańczał człowieka. A potem tylko: no widzisz? Teraz nie pyta. Więc czasem idziemy na łatwiznę, chyba lekko go oszukujemy.
Magik nigdy by się nie zgodził na komercję. Dlatego odmówili swemu wydawcy, gdy proponował im wykorzystanie "Ja to ja" w reklamie. Gustaw na to, że nie ma sprawy, spoko. Na drugi dzień nalegał, by podpisali z nim umowę na kolejną płytę ("Archiwum kinematografii"). Zrobili to. Na trzeci w telewizji ich muzyka promowała lody.
Gustaw nie przejął się publiczną awanturą. Uznał, że warto zagrać rolę złego. Dzięki temu fani jeszcze bardziej pokochają PFK. Chłopaki odmówili przyjęcia forsy za reklamę. Wytłoczył im za te pieniądze czarną, winylową "Kinematografię". Pogodzili się z losem.
A Magik by Gustawa zabił.
Niedawno w Częstochowie u Robaka była impreza. W schyłkowej fazie, tuż nad ranem, Fokus wska-zał Robakowi jego miejsce. Nie on, to inny. W końcu jest tylko menedżerem. A Robak to przyjaciel i rówieśnik. Fokusa ruszyło sumienie, zaczął się plątać. Powiedział coś takiego: "Sprawdzałem cię. Jesteś w porządku. Trzeba wiedzieć, z kim się pracuje".
Robaka trudno doprowadzić do łez. Fokusowi się udało.
|
|
|
Artykul cz. 5 (Wynik: 1) przez tFardy_aka_Piet_Ya (hcckielce@o2.pl) w 04-11-2005 o godz. 09:08:32 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.hcc-kielce.prv.pl | Rahim nie był świadkiem tej sceny, ale prędko się o niej dowiedział. Wysłał Robakowi esemesa: QREWSKIE PIENIĄDZE WPIERDALAJĄ LUDZI GINIE PRZYJAŹŃ JA CIĘ KOCHAM BRACHU MOJA RĘKA ZAWSZE WYCIĄGNIĘTA
Fokusa otoczył mur. Do swojej dziewczyny Moniki napisał: TU OGÓLNIE JEST SUPER ALE SZCZEGÓŁOWO NIE CHCIAŁBYM ŻEBYŚ TU BYŁA
Więc Monika przyjechała: - Powiedziałam mu, że takim zachowaniem sam sobie wyrządza krzywdę. Zmusza przyjaciół, by odsunęli się od niego. Nie ceni tego, co ma. Nie potrafi okazać uczuć.
Fokus z nikim już o tym zdarzeniu nie gadał. Za to dał oświadczenie na swoim blogu w internecie: "Przepraszam wszystkich za to, że żyję. Chciałbym zniknąć, aby nie widzieć i nie być powodem waszych spojrzeń w stylu: zawiodłeś mnie. Nie zniknę. Przepraszam za to, że mnie nie rozumiecie. Przepraszam za to, że nie jestem taki mądry jak wy. Dla was to WSZYSTKO jest przecież takie oczywiste. Przepraszam, *****, że jestem taki uparty. Że ta muzyka jest dla mnie wszystkim. Że nie możecie mieć jej bądź mnie w całości dla siebie. I przepraszam, że piszę takie brednie, kiedy chce mi się wyć... no, już mi lepiej, nie ma to, jak się porządnie wyrzygać:)".
To rzyganie na końcu wkurzyło ich jeszcze bardziej.
Rahim: - Zarozumiały gówniarz! Dostałby od Magika po dupie.
Może? Magik uznał kiedyś, że Fokus lży go w tekście. Wycięli ten kawałek. Teraz Fokus to śpiewa, Magik nie pogrozi mu już palcem. Rozmowy Rahima z Fokusem wyglądają tak.
Rahim: - Ty czekasz na kopa od życia. Dostaniesz go, jeśli tak wybierasz.
Fokus: - Ja to muszę dostać i przeżyć. Ja o życiu nie mam pojęcia.
Rahim: - Życie ci przyjebie raz i będziesz miał pozamiatane. Kto ci pomoże? Nie poradzisz sobie. Tyle czasu ci tłumaczę, a ty nic.
Berenika, dziewczyna Raha, rozumie, o co w tym chodzi. Rahim boi się, że przyjaciel sprzeda duszę dla kariery i pieniędzy. Próbuje go przed tym uchronić. Rah zbawia świat, taki charakter. A Fokus chce dorośleć. Normalna kolej rzeczy, z chłopaka wyrasta facet. Fokus musi działać na własną rękę, nawet jeśli spieprzy sprawę.
Więc może jednak Magik stanąłby po stronie Fokusa?
Przed nimi wiele planów. Własna nowa grupa Pokahontaz, współpraca z częstochowskim składem Ego, projekt "Pijani powietrzem" z udziałem PFK Kompany.
Kiedyś śpiewali we trzech:
Mamy po dwadzieścia lat
Przed nami świat
Przed nami cały życia szmat
Teraz muszą iść swoją drogą, bez Magika.
Justyna: - Czuję, że jest. Z początku wpadałam w doły, był gniew. Chodziłam do psychiatry i do psychologa. Brałam pigułki. Fajnie się czułam, nic nie czułam. Lekarze mi ściemniali. Mówili: było, minęło, nie oglądaj się za siebie. To mnie obrażało. Na dziesiątym spotkaniu kazali mi wymyślać cechy przyszłego partnera. Jakbym szła spotkać kogoś na dyskotece! Podziękowałam za terapię: "Ja już mam faceta!". Kocham go. Byłam jego życiem. Niech mi nie chrzanią, bo wiem, co się stało. Odrzuciłam lekarstwa, wtedy wrócił. Dzieli nas coś, ale nie ma bariery nie do ominięcia. Noce spędzamy razem. Spotykam go w snach. Wolę to, niż o nim zapomnieć. Są w domu Piotrka zdjęcia. Filip wie, że to tata. Nie pyta już, czemu nie przychodzi. Filip ma takie poczucie humoru, że rozwala. Wie, czego chce. Stuprocentowy facet. Powiedziałam mu: "Jak będziesz duży, pójdziesz do przedszkola". To przestał jeść. "Jak nie będę jadł, nie urosnę". *
Współpraca: Marcin Babko
Wszystkie śródtytuły są tytułami piosenek PFK. Wykorzystano je za zgodą autorów
|
|
|
artykul cz ost. (Wynik: 1) przez tFardy_aka_Piet_Ya (hcckielce@o2.pl) w 04-11-2005 o godz. 09:09:14 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.hcc-kielce.prv.pl | Magik
Piotr Łuszcz urodził się w 1978 roku. Znany też jako Mag, Neo, Psycho Tata, Lider, Zmazik. Jest najbardziej oryginalnym przedstawicielem polskiego hip hopu.
Nagrał dwie płyty z grupą Kaliber 44 - "Księga tajemnicza. Prolog" i "W 63 minuty dookoła świata" oraz jedną z Paktofoniką - "Kinematografia".
Uczestniczył w kilku składankach, rymował gościnnie w piosenkach zaprzyjaźnionych zespołów (m.in. "Język polski" Wzgórza YaPa3).
Nazywany Bobem Marleyem polskiego hip hopu łączył w swej twórczości charyzmę z doskonałym warsztatem. Niepowtarzalne zbitki słowne i głos czynią go jednym z najciekawszych polskich muzyków lat 90.
Ze strony internetowej zespołu: www.pfk.prawda.pl
Dn. 26.12.00 r. o godz. 6:15 rano odszedł od nas Piotr MAGIK Łuszcz. Był dla nas przyjacielem i idolem. Miał olbrzymi, a wręcz niewyczerpany potencjał artystyczny. W jego głowie tliło się zawsze milion nowatorskich pomysłów. Był bardzo silnym ogniwem naszej Paktofoniki, która tydzień przed jego odejściem wydała album "Kinematografia", będący odzwierciedleniem naszych dwóch ostatnich wspólnie spędzonych lat życia. Magik jest człowiekiem niezastąpionym i jako ziomek, i jako MC.
Miał wielkie grono znajomych i w ich sercach będzie żył nadal, będzie tam wiecznie. Zginął śmiercią tragiczną, przeżywszy zaledwie 22 lata. Niech Bóg ma go w swej opiece.
Pogrążeni w głębokim żalu
RAHIM i FOKUS
PS Ogromne wyrazy współczucia dla rodziców Maga, jego żony Justyny oraz najbardziej poszkodowanego tym faktem syna Filipa. |
|
|
Re: Paktofonika ''Kinematografia'' (Wynik: 1) przez fanatyk (fanatyk87@tlen.pl) w 04-11-2005 o godz. 15:11:23 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | loo prze dlugi ale bardzo dobry artykul...:D dzieki Tfardy za wklejenie , pozdro ;] |
|
|
|  |
|