Kielce v.0.8

Turystyka i Podróże
Śladami Jacka Londona w Dawson City

 drukuj stronę
Turystyka i Podróże Świat
Wysłano dnia 31-05-2011 o godz. 22:30:04 przez rafa 2225

Maciej Andrzej Zarębski – lekarz, pisarz, regionalista, wydawca, podróżnik, animator kultury – mieszkaniec Zagnańska, gdy znalazł się w Dawson City w północno-zachodniej Kanadzie postanowił podążać śladami Jacka Londona. Wspomnienia tego wysłuchał Andrzej Piskulak



Jest 23 lipca 2009 roku. Tego dnia dziwnym zrządzeniem losu znalazłem się w Dawson City, w północno-zachodniej Kanadzie, miasteczku stanowiącym miejsce wypadu na Alaskę. Jest niezwykle urokliwe, posiada interesującą zabudowę. Przez chwilę przystaję przy jednym z hoteli.



Równie interesująco prezentują się mieszkańcy miasteczka. Oto spacerująca ulicą uśmiechnięta, urodziwa dama. Jej ubiór nawiązuje do czasów wiktoriańskich. W rozmowie okazuje się, że jest aktorką miejscowego teatru.



Swoje pięć minut, liczące obecnie kilkuset mieszkańców, Dawson City przeżywało na przełomie XIX i XX wieku w związku z gorączką złota. Jej początkiem było odkrycie w sierpniu 1896 roku przez George’a Carmacka bogatej żyły złota, nieopodal ujścia rzeki Klondike do Jukonu, w potoku nazwanym przez niego Bonanza. Wkrótce u ujścia Klondike wyrosła osada Dawson City, legendarne złote miasto wśród śniegów. Niedługo potem przez słynną Białą Przełęcz, zwaną także Diabelską Przełęczą, maszerowali poszukiwacze złota z alaskańskiej miejscowości Skagway do leżącego w pobliżu Dawson City Klondike. Do Skagway przybywali drogą morską z całej Ameryki. W drodze liczącej blisko pięćset mil korzystali z pomocy transportu konnego.

Tysiące martwych koni znaczyło ten marsz po złote runo. Stąd trasa przez Białą Przełęcz nosi także nazwę Szlaku Martwych Koni. Los nie szczędził również samych poszukiwaczy złota. Wielu z nich nie dotarło do miejsca przeznaczenia. Jednym z amatorów złotego runa był Jack London, który co prawda złota nie znalazł, ale poznał wielu ciekawych ludzi. Ich losy opisane w licznych powieściach przyniosły Londonowi nie tylko sławę dobrego pisarza, ale i pieniądze. Zatrzymuję się oto przed kabiną pisarza, położoną na terenie tzw. Jack London Centre.

Jest niepozorną chatką, szczególnie w porównaniu z sąsiednim okazałym budynkiem pełniącym rolę muzeum pisarza. W jej wnętrzu znajduje się miejsce do spania oraz część kuchenna. Zastanawiam się, jak niewiele w tamtych czasach potrzebował do życia poszukiwacz złota. Oczami wyobraźni widzę w tych prymitywnych warunkach młodego Jacka Londona. Jak żył, czy mieszkał tu sam, czy ze swym przyjacielem wilczurem? Z pewnością przez okres pobytu Londona w 50-tysięcznym wówczas Dawson City (koniec zimy i wiosna 1898 roku) w swojej chacie przyjmował wielu gości. Byli wśród nich ludzie różnego zawodu i pochodzenia. Nie brakowało i doktora, i sędziego, a nawet profesora uniwersytetu. Chatę Londona odwiedzali nie tylko poszukiwacze złota, ale i traperzy, starzy pionierzy, naiwni nowicjusze, Indianie, konni policjanci. Każdemu z nich, z pewnością gościnny gospodarz, pozwalał się wypowiedzieć, chętnie wsłuc******ąc się w ich opowieści, na kanwie których powstały napisane wkrótce nowele i opowiadania. M.in. w Dawson City Lodon poznał Elama Harnisha, zwanego „Złoty dzień”, który został bohaterem powieści pisarza pod tym samym tytułem. Przyjaźnił się z Emilem Jansenem, prototypem niezapomnianego Malemute Kida.

W jego chacie nie tylko poruszane były sprawy związane z poszukiwaniem cennego kruszcu; dyskutowano także o socjalizmie, pochodzeniu człowieka, teorii Darwina. Te problemy były dla gospodarza niemniej ważne niż wydobywanie złota, dzieje Alaski i przygody jej mieszkańców. Podczas wieczornych spotkań w swojej chacie pisarz skrzętnie zapisywał niecodzienne, nieszablonowe losy swoich gości: awanturników, łowców przygód, różnej maści szulerów i kombinatorów. Jest pewne, iż w tym miasteczku w niecodziennych przecież trudnych warunkach bytowania nabierała kształtów jego osobowość pisarska. I nie należy się także dziwić, że złota w pobliskim Klondike nie znalazł.

Latem 1898 roku London ciężko zachorował na szkorbut. Stało się to bezpośrednim powodem jego decyzji o powrocie do Stanów. Wracał zadowolony, pomimo bowiem braku sukcesów w poszukiwaniu złota, podczas kilkumiesięcznej alaskańskiej przygody pisarz zebrał spory materiał dokumentacyjny, który w pełni wystarczył mu na kilka dobrych lat. W czerwcu wraz z dwoma towarzyszami w małej łodzi płynie z biegiem Jukonu i potem drogą morską wzdłuż brzegów Morza Beringa. Przez niecałe trzy tygodnie pokonując blisko 2 tys. mil, dociera do portu Saint Michael. Potem jako palacz statku pasażerskiego płynie do Kolumbii Brytyjskiej, a dalej do Seattle, skąd na gapę przebija się do rodzinnego San Francisco.

Te informacje można znaleźć w dziale biograficznym w muzeum Londona znajdującym się obok historycznej kwatery pisarza. Są w nim także przedmioty związane z pisarzem oraz liczne wydania jego książek. Opuszczam centrum Londona, mając świadomość, że otarłem się o wielką literaturę, bo z pewnością Jack London pisarzem wybitnym był, pisarzem kształtującym świadomość wielu pokoleń młodych Polaków i nie tylko ich… Ja sam wychowałem się na jego książkach. Myślę, że nie tylko ja…




Maciej Andrzej Zarębski (ur. 24 lutego 1943), lekarz, pisarz, regionalista, wydawca, podróżnik, animator kultury.
Jesr doktorem nauk medycznych, twórcą i prezesem Ośrodka Regionalizmu Świętokrzyskiego, założycielem (wraz z Adamem Bieniem) Staszowskiego Towarzystwa Kulturalnego i jego wieloletnim prezesem, członkiem Związku Literatów Polskich, członkiem Sekcji Polskiej Stowarzyszenia Kultury Europejskiej, członkiem Okręgowej Rady Lekarskiej Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej, redaktorem naczelnym Eskulapa Świętokrzyskiego, członkiem Rady Krajowej Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych RP. Kieruje wydawnictwem Biblioteki Staszowskiej, na którego koncie jest ponad dwieście tytułów, z czego kilkadziesiąt książek o tematyce m.in.: literackiej, regionalistycznej i podróżniczej jego autorstwa. Wyróżniony nagrodą I stopnia w XIX Konkursie o Nagrodę i Medal Zygmunta Glogera za nowatorskie potraktowanie i upowszechnianie tradycji ziemi kieleckiej (2008). Uhonorowany został w 1995 r. odznaczeniem Zasłużony dla Miasta Staszowa.


Macieja A. Zarębskiego wysłuchał Andrzej Piskulak, zdjęcia: Andrzej Zarębski


Komentarze

Ocena: 3.8/5 (98)

Pokrewne linki

W temacie Turystyka i Podróże

Bałtów zaprasza

Sielpia

Greenpoint w Nowym Jorku

Pogański Łysiec

Stradów - zapomniane grodzisko

74-678 exam products is that they can enable the candidates to get certified in 200-125 pdf 200-125 70-483 200-125 exam 642-999 300-210 pdf cism  |  200-125 IIA-CIA-PART3  |  cca-500  |  gpen  |  you can enjoy the full refund of purchasing fees policy. 70-534  |  cissp  |  300-101 pdf 1z0-062  |  200-125 pdf 210-260