Weronika postanawia żyć
Data publikacji: 05-12-2009 o godz. 23:29:26, wysłany przez ceka
![]() | Niedoszła samobójczyni po okresie buntu przeciw życiu, odnajduje jego sens - najnowsza produkcja Emily Young jest adaptacją powieści „Weronika postanawia umrzeć” Paulo Coelho. |
Treść filmu to coś więcej, niż tylko studium poszukiwania sensu życia. Tytułowa bohaterka usiłuje popełnić samobójstwo na znak protestu przeciw wszystkiemu, co ją otacza. Media, kreowane wizerunki, style i presja wywierana na człowieka na każdym kroku – jakże aktualne źródła problemów i frustracji społeczeństwa XXI wieku. Po próbie samobójczej odratowana Weronika dowiaduje się, że i tak umrze przedwcześnie... i znów usiłuje się zabić. Chyba tylko i wyłącznie z przekory. Nagle pojawiają się dwa elementy, które pozwalają jej „wrócić”: miłość i dawno zapomniana pasja.
Jeśli ktoś nie czytał książki, pójdzie do kina z czystą kartą i zapełni ją ciekawymi wnioskami: że warto żyć; że banały wciąż są ważne; że szczęście to nie tylko dobra praca, wysokie zarobki i ładne mieszkanie. Do atutów z pewnością zaliczymy muzykę. Ścieżka dźwiękowa doskonale buduje atmosferę i chwilami zapełnia luki w fabule...
I tu przejdźmy do tego, co może zniechęcić potencjalnego widza. O ile Sarah Michelle Gellar radzi sobie w roli Weroniki całkiem przekonująco, to do odstrzału idzie Jonathan Tucker, grający Edwarda – szaleństwa i zagubienia u niego nie widać ani przez moment. Nawet milczenie go nie uratowało.
„Weronika postanawia umrzeć” to produkcja silnie nagłośniona, a więc na pewno w jakimś stopniu nastawiona na zysk. Warto ją jednak obejrzeć choćby dlatego, że nie jest kolejną romantyczną komedią czy dramatycznym kluchem. A jak się ma adaptacja do samej książki? No cóż, nie mogę przeprowadzić porównania, gdyż jeszcze powieści nie przeczytałam. Po obejrzeniu zamierzam jednak to nadrobić. A tylko dobry film jest mnie w stanie do tego przekonać.
Magdalena Wach







TYDZIEŃ