Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 9

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 24

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 24

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 24

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 69
Liberlandia - Moje Państwo - Radosław Nowakowski - Kielce
Kielce v.0.8

Warning: preg_match() [function.preg-match]: Delimiter must not be alphanumeric or backslash in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/counter.php on line 43

Warning: preg_match() [function.preg-match]: Unknown modifier '2' in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/counter.php on line 49

Warning: Missing argument 2 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 74 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267

Liberlandia - Moje Państwo

Radosław Nowakowski



Strona: 6/30

Ruch

W zasadzie nie powinno być o ruchu, tylko o transporcie. O przenoszeniu i przewożeniu. Istot i przedmiotów. O tym jak je przewozić i przenosić. Czy lepiej przewozić czy przenosić. O drogach, Å›cieżkach, traktach, autostradach. O przenoszeniu siÄ™ i przewożeniu pod ziemiÄ… (czyli w ziemi – krety ryjÄ… korytarze pod powierzchniÄ… ziemi czyli w ziemi – okreÅ›lenie pod ziemiÄ… zakÅ‚adaÅ‚oby, że ziemia jest warstwÄ… o pewnej gruboÅ›ci i ma swój wierzch i spód i zapewne tak jest, ale nie bardzo wiadomo gdzie ten spód miaÅ‚by siÄ™ znajdować i w którym miejscu ziemia przestaje być ziemiÄ…, a zaczyna siÄ™ coÅ› co znajduje siÄ™ pod niÄ… – na pewno byÅ‚oby to dosyć głęboko i kopanie takich naprawdÄ™ podziemnych tuneli dostarczaÅ‚oby nie lada problemów, skoro zwykÅ‚e tunele wziemne też potrafiÄ… pÅ‚atać figle), na ziemi i nad ziemiÄ…; a także pod wodÄ… (czyli w wodzie – ryby pÅ‚ywajÄ… przecież pod powierzchniÄ… wody czyli w wodzie – gdyby ryby pÅ‚ywaÅ‚y pod wodÄ… oznaczaÅ‚oby to, że pÅ‚ywajÄ… w piasku, jeÅ›li oczywiÅ›cie dno jest piaszczyste – i o ile pisanie i mówienie o życiu podziemnym oznaczaÅ‚oby poruszanie siÄ™ raczej w obszarze fantazji, to w przypadku życia podwodnego sytuacja jest diametralnie inna – wystarczy pogrzebać trochÄ™ w rzecznym mule: ileż tam najprzeróżniejszych stworów mieszka i siÄ™ przemieszcza! ale okrÄ™tów podwodnych tam nie znajdziemy, albowiem takowe nie istniejÄ…: istniejÄ… tylko okrÄ™ty wwodne i nawodne), na wodzie i nad wodÄ…; czyli także pod powietrzem, w powietrzu i nad powietrzem (i tu znowu kÅ‚opot z tym nieszczÄ™snym “pod” - pod powietrzem niekoniecznie znaczyÅ‚oby na ziemi lub na wodzie, bo przecież stojÄ…c na ziemi ciÄ…gle znajdujemy siÄ™ w powietrzu, co wiÄ™cej, nawet kiedy jesteÅ›my w ziemi, to też ciÄ…gle znajdujemy siÄ™ w powietrzu, albowiem tunel jest wypeÅ‚niony wÅ‚aÅ›nie powietrzem – pod powietrzem mogÅ‚oby zatem oznaczać w wodzie, bowiem rozpuszczone w niej powietrze wcale nie wyglÄ…da jak to powietrze unoszÄ…ce siÄ™ nad wodÄ…).... A jeÅ›li już o transporcie to także i o energii, bo przecież czymÅ› te pojazdy musiaÅ‚yby być napÄ™dzane. No i o organizacji tego przemieszczania siÄ™. O zasadach. O przepisach. Na przykÅ‚ad o tym, kto komu powinien ustÄ…pić, jeÅ›li dojdzie do spotkania na wÄ…skiej kÅ‚adce. Tak. O wszystkich takich i innych rzeczach powinno być. A jeÅ›li być powinno, to i bÄ™dzie. W stosownym czasie. Nie można przecież o wszystkim naraz, chociaż powinno siÄ™ – przyjÄ™cie zasady “po kolei” może skutkować tym, że pewne sprawy w ogóle nie zostanÄ… omówione, bo siÄ™ takiego omówienia nie doczekajÄ…, niezależnie od tego czy “po kolei” oznaczaÅ‚oby “od rzeczy ogólnych do szczególnych” czy “od rzeczy szczególnych do ogólnych” albo “od Å›rodka na zewnÄ…trz” lub “od brzegu do Å›rodka”. Jak jednak przedstawiać wszystko naraz? Jak pisać i mówić o wszystkim naraz? CiÄ…gle nie wiadomo jak. Tyle tylko wiadomo, że nie jest to niemożliwe. Lub raczej: wydaje siÄ™, że nie jest to niemożliwe.

Transport jest szczególnÄ… formÄ… ruchu. Dlatego zatem bÄ™dzie o ruchu, a nie o transporcie. Każdy transport jest ruchem. Nie każdy ruch jest transportem. Tak mogÅ‚oby siÄ™ wydawać. Tak siÄ™ wydaje na pierwszy rzut oka. Czy tak jednak jest naprawdÄ™?

Siedzę. Siedzę sobie i zastanawiam się nad tym właśnie. I nad wieloma innymi rzeczami też. Nad wszystkim. Zastanawianie się nad wszystkim naraz jest możliwe. Oczywiście, że tak. Właściwie, to nie można się inaczej zastanawiać. Nie można zastanawiać się tylko nad jedną rzeczą nie zastanawiając się jednocześnie nad innymi rzeczami, bo ta jedna rzecz jest przecież powiązana z tymi innymi, a każda z tych innych jest powiązana z jeszcze innymi. I tak dalej. Wychodzi więc na to, że zastanawiając się nad jedną rzeczą zastanawiam się nad wszystkimi rzeczami. Inaczej się nie da.

Dobrze. Zatem siedzÄ™ i zastanawiam siÄ™ nad wszystkim. Chociaż może powinienem teraz obchodzić to moje paÅ„stwo i sprawdzać, czy siÄ™ nie wali, czy siÄ™ nie zapada, czy nie odlatuje, czy nie ucieka, czy nie tonie, czy nie znika, czy go ktoÅ› lub coÅ› nie pożera. A ja siedzÄ™. Coraz wiÄ™cej siedzÄ™. Coraz mniej chodzÄ™. Nawet coraz mniej jeżdżę – jeżdżenie nie ma tu nic do rzeczy, bo kiedy jadÄ™ to siedzÄ™, chyba że jadÄ™ pociÄ…giem to wtedy mogÄ™ chodzić, ale pociÄ…giem jeżdżę już bardzo rzadko, a kiedy ostatnio nim jechaÅ‚em to caÅ‚y czas siedziaÅ‚em, może dlatego, że byÅ‚y to wagony bez przedziaÅ‚ów, a wiÄ™c także bez korytarza..... SiedzÄ™, ale nie siedzÄ™ bez ruchu. Nie jestem kamiennÄ… figurÄ…. CiÄ…gle zmieniam pozycjÄ™. Bo zaczyna mnie boleć tu. A potem boli mnie tam. GdzieÅ› mnie coÅ› swÄ™dzi, a w innym miejscu znowu puchnie. WiÄ™c muszÄ™ siÄ™ przekrÄ™cić. Albo pochylać. Albo przeciÄ…gnąć. Albo podkurczać nogi – to znowu je wykrÄ™cać albo prostować. Palce zaÅ› biegajÄ… po klawiaturze. Nie ciÄ…gle wszakże. O nie. Takie gÅ‚upie nie sÄ…. Co i rusz siÄ™ zatrzymujÄ…. ZamierajÄ…. CzajÄ… siÄ™. CzyhajÄ… na nastÄ™pne sÅ‚owo. I hyc! Szybki pasaż. Sprint. KilkadziesiÄ…t kroczków, podskoczeÅ„ i uderzeÅ„. Stop! ZawisajÄ… w powietrzu. Może niedostrzegalnie drżą. MuszÄ… drżeć. Nie mogÄ… nie drżeć. Nie mogÄ… nagle skamienieć, a nawet gdyby skamieniaÅ‚y, to też by drżaÅ‚y. Kamienie przecież też drżą..... I po co te przestoje? W gÅ‚owie szalony ruch. WiÄ™c i palce powinny być w nieustannym szalonym ruchu, żeby nadążyć. A one nie nadążajÄ…. Coraz bardziej nie nadążajÄ…. Coraz wiÄ™cej pauz. Coraz mniej sÅ‚ów.

Może jednak nadążajÄ…. Może wÅ‚aÅ›nie teraz zaczynajÄ… nadążać. Tymi pauzami. Coraz czÄ™stszym brakiem sÅ‚ów. Bo i czym ma być pisanie? Unieruchamianiem tego, co w nieustannym ruchu. Zamienianiem roztrzepotanego motyla w nieruchome litery, w martwe sÅ‚owo. Bo wtedy Å‚atwiej – Å‚atwiej sobie poradzić z takim uliterowionym motylem, niż z takim, za którym nie może nadążyć myÅ›l i oko.

SiedzÄ™. Od dwóch, a może od trzech lat w tym samym miejscu. Przedtem siedziaÅ‚em w innym. Nie jest wykluczone, że za niedÅ‚ugo bÄ™dÄ™ siedziaÅ‚ w innym. CoÅ› poprzestawiam. RuszÄ™ siÄ™. A drzewo za oknem ciÄ…gle stoi w tym samym miejscu. Nawet nie wiem od ilu lat. To bliżej może od dwudziestu kilku. A tamto dalej może nawet od stu. Nie ruszajÄ… siÄ™. Nie zmieniajÄ… miejsca. Pozory bezruchu. Skoro kamienna figura pielgrzyma przesuwa siÄ™ o jedno ziarenko piasku na rok, to one może przesuwajÄ… siÄ™ o dwa. Kto to wie. Nikt tego nie mierzyÅ‚. Wystarczy, że wymachujÄ… gałęziami. CiÄ…gle. Nieustannie. Każde dyryguje jakÄ…Å› orkiestrÄ…. WiÄ™c ile tych orkiestr musi być tutaj dookoÅ‚a mnie?

SiedzÄ™. Ale dÅ‚ugo nie mogÄ™ usiedzieć. UnieruchomiÄ™ kilka niesfornych myÅ›li-istot-obrazów i już muszÄ™ wstać. Już mnie coÅ› podrywa. ZupeÅ‚nie jakbym zrobiÅ‚ kilka kroków po łące przepeÅ‚nionej dmuchawcami, albo po wysuszonej gliniastej drodze – chmura pyÅ‚u wzbija siÄ™ i opada. Kilka wyrazów pojawia siÄ™ na papierze, a w gÅ‚owie tuman myÅ›li już siÄ™ podrywa. I mnie podrywa. Rozpiera mnie. Unosi. I muszÄ™ wstać.

A nawet gdyby udaÅ‚o mi siÄ™ siedzieć w bezruchu, gdyby udaÅ‚o mi siÄ™ osiÄ…gnąć na zewnÄ…trz stan skaÅ‚y (uchodzÄ…cej wszak za symbol bezruchu – lecz tylko uchodzÄ…cej, bo przecież nawet góry rosnÄ… i peÅ‚znÄ…), to i tak wewnÄ…trz nadal by siÄ™ kłębiÅ‚o, coÅ› by pÄ™dziÅ‚o i pulsowaÅ‚o, gnaÅ‚yby watahy ustrojów drobnych i drobniejszych.... A gdyby nawet i to wewnÄ™trzne kłębienie siÄ™ ustaÅ‚o, to i tak w koÅ„cu rozpadÅ‚bym siÄ™ na czÄ…stki na atomy, a te powÄ™drowaÅ‚yby dalej łączÄ…c siÄ™ z innymi i inne tworzÄ…c konfiguracje, który znowu by siÄ™ po jakimÅ› czasie rozpadÅ‚y w szalonym wirowaniu.

I jak nad tym szaleństwem zapanować? Magią. Tylko magią. Tylko zaklinaniem w nieruchome słowa. Przemienianiem w iluzje nieruchomości. W wyobrażenie nieruchomości.

Zatem musiaÅ‚by tu obowiÄ…zywać bezwzglÄ™dny i absolutny zakaz ruchu. Jak również zakaz ruchów. Å»adnych ruchów Browna. Å»adnych ruchów narodowo-wyzwoleÅ„czych, tudzież spoÅ‚ecznych, politycznych i religijnych. Å»adnych ruchów jednostajnie przyspieszonych. Å»adnych ruchów na rzecz, przeciw i w celu. Å»adnego ruchu w interesie. Ani ruchu okrężnego. Å»adnych ruchów robaczkowych. Precz z perystaltykÄ…!

I tylko ty siÄ™ ruszasz. Chodzisz i oglÄ…dasz wszystko jak w ogromnym, bezgranicznym muzeum. Badasz. DokÅ‚adnie i niespiesznie – wszak nic ci nie ucieknie. Poznajesz jednÄ… klatkÄ™ z filmu i trwasz w przeÅ›wiadczeniu, że poznaÅ‚eÅ› caÅ‚y film. I choć trudno zaprzeczyć prostemu faktowi, że film skÅ‚ada siÄ™ z tysiÄ™cy takich wÅ‚aÅ›nie klatek, to żeby poznać caÅ‚y film, trzeba zobaczyć caÅ‚y film. Trzeba oglÄ…dnąć tysiÄ…ce pÄ™dzÄ…cych klatek. PÄ™dzÄ…cych, a nie zatrzymanych.

Lecz co z tego, że taki zakaz musiaÅ‚by tu obowiÄ…zywać, skoro by nie mógÅ‚. Wszak w Liberlandii nadrzÄ™dny wzglÄ™dem niego byÅ‚by zakaz tworzenia jakichkolwiek iluzji. Niech siÄ™ wiÄ™c wszystko kłębi i wiruje. Niech pÄ™dzi. Niech bÄ™dzie tak jak jest.



Warning: Missing argument 1 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 173 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267

Warning: Missing argument 2 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 173 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267


Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: [2002] Network is unreachable (trying to connect via tcp://104.m.tld.pl:3306) in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/ajaxstarrater/_config-rating.php on line 26

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Network is unreachable in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/ajaxstarrater/_config-rating.php on line 26
Error connecting to mysql