Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 9

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 24

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 24

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules.php on line 24

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 69
Liberlandia - Moje Państwo - Radosław Nowakowski - Kielce
Kielce v.0.8

Warning: preg_match() [function.preg-match]: Delimiter must not be alphanumeric or backslash in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/counter.php on line 43

Warning: preg_match() [function.preg-match]: Unknown modifier '2' in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/counter.php on line 49

Warning: Missing argument 2 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 74 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267

Liberlandia - Moje Państwo

Radosław Nowakowski



Strona: 1/30

UAKTUALNIONY ZWODNIK PO LIBERLANDII

Kiedy wybieramy siÄ™ do nowego kraju – czyli takiego, który jest nowy dla nas, albowiem nigdy w nim nie byliÅ›my, lub jest nowy w ogóle, bo dopiero co siÄ™ pojawiÅ‚ i maÅ‚o kto maÅ‚o co o nim wie – wtedy kupujemy przewodnik liczÄ…c na to, że przy jego pomocy poznamy ów kraj zanim siÄ™ w nim pojawimy i nie zgubimy siÄ™ w nim, kiedy już siÄ™ w nim pojawimy. Nadzieja owa jest jednak zÅ‚udna, gdyż taki przewodnik, nawet przy najlepszych i najszczerszych, a co dopiero przy trochÄ™ gorszych i nieszczerych, chÄ™ciach nie jest w stanie opisać wszystkiego. MusiaÅ‚by być, jak owa borghesowska mapa, niejako w skali 1:1, czyli musiaÅ‚by być tym, co opisuje.
OczywiÅ›cie, nie wszyscy kupujÄ… przewodniki przed udaniem siÄ™ do jakiegoÅ› kraju. Niektórzy wolÄ… czytać różne rzeczy mniej lub bardziej luźno zwiÄ…zane z owym krajem, z jego kulturÄ…, historiÄ… i geografiÄ…, lub też z kulturÄ…, historiÄ… i geografiÄ… krÄ™gu kulturowego do jakiego ów kraj należy, lub nam siÄ™ wydaje, że należy. Inni zaÅ› niczego nie czytajÄ…: bo w ogóle ich to nie interesuje do jakiego kraju jadÄ… i jest im zupeÅ‚nie obojÄ™tne co tam zastanÄ…, albo robiÄ… to z premedytacjÄ…, by zaskoczenie byÅ‚o prawdziwym zaskoczeniem.
Ponieważ Liberlandia jest tym, co opisuje (czyli jest takim właśnie przewodnikiem w skali 1:1 - sama w sobie jest przewodnikiem po samej sobie), pisanie przewodnika po przewodniku wydaje się być zajęciem wielce niewdzięcznym i niewiele sensu mającym. Znacznie wdzięczniejsze i sensowniejsze jest natomiast pisanie zwodnika.
Najpierw musimy dowiedzieć siÄ™, gdzie leży owa Liberlandia i jak siÄ™ do niej dostać. Otóż, podobnie jak w przypadku wielu innych krajów można do niej wejść, wjechać, wlecieć lub wpÅ‚ynąć. Zapewne można by siÄ™ też wczoÅ‚gać, wkopać, wryć, wgryźć, wepchnąć, wcisnąć i tak dalej, lecz jak dotÄ…d istniejÄ… tylko cztery bramy:
www.liberlandia.net
www.liberlandia.com
www.liberlandia.org
www.liberlandia.eu
KtóryÅ› z tych adresów należy wpisać w dowolnÄ… przeglÄ…darkÄ™ internetowÄ…, nacisnąć enter i już. JeÅ›li komputer, którego używamy, jak i połączenie z Internetem nie sÄ… nasze, wówczas wycieczka do Liberlandii nie kosztuje nas nic, oczywiÅ›cie poza straconym czasem, zawsze jednak można pocieszyć siÄ™ myÅ›lÄ…, że można go byÅ‚o stracić jeszcze wiÄ™cej i w jeszcze gÅ‚upszy sposób. JeÅ›li zaÅ› komputer i łącze sÄ… nasze, to niestety jakieÅ› koszty ponosimy, ale i tak jest to wycieczka nieporównanie taÅ„sza, choć nieporównanie mniej atrakcyjna niż wyjazd na Seszele.
Teraz trochÄ™ wiadomoÅ›ci bardzo ogólnych i bardzo szczegóÅ‚owych zarazem.
Liberlandia jest paÅ„stwem o ustroju hipertekstowym. Jest krainÄ… o hipertekstowym uksztaÅ‚towaniu terenu. Ma też hipertekstowy klimat i hipertekstowÄ… historiÄ™... Chociaż, prawdÄ™ napisawszy, historii chyba nie ma, istnieje wszak tylko w chwili czytania i pisania. Jest to zagadnienie niezwykle niejasne i zawikÅ‚ane, czyli znakomicie nadajÄ…ce siÄ™ do zwodnika, niemniej jednak nie bÄ™dziemy siÄ™ tutaj nim zajmować. WÅ‚aÅ›nie dlatego, że zwodnik musi być zwodniczy... WÄ…tpliwoÅ›ci nie budzi natomiast fakt, że historiÄ™ ma pomysÅ‚ stworzenia Liberlandii, a może raczej ogÅ‚oszenia wÅ‚asnej niepodlegÅ‚oÅ›ci. DecydujÄ…c siÄ™ wiele lat temu na podjÄ™cie trudu (nie)opisania Å›wiata, wiedziaÅ‚em, że przyjdzie taki moment, kiedy bÄ™dÄ™ musiaÅ‚ zająć siÄ™ tak nieprzyjemnymi sprawami jak rzÄ…dzenie, zarzÄ…dzanie, organizowanie, administrowanie i innymi do nich podobnymi i równie paskudnymi. Nie znoszÄ™ być rzÄ…dzony, nie lubiÄ™ też rzÄ…dzić, aczkolwiek nie sÄ… mi obce, jak każdemu, szaleÅ„cze nieomal wizje, kiedy to wyobrażamy sobie, zrozpaczeni lub rozwÅ›cieczeni, że oto jesteÅ›my wszechmocnym dyktatorem, który zaprowadza na Å›wiecie porzÄ…dek. OczywiÅ›cie nasz porzÄ…dek – szczytem gÅ‚upoty byÅ‚oby zaprowadzać na Å›wiecie czyjÅ› porzÄ…dek. PostanowiÅ‚em wiÄ™c zaÅ‚ożyć wÅ‚asne paÅ„stwo, w którym nikt by mnÄ… nie rzÄ…dziÅ‚, a ja nie rzÄ…dziÅ‚bym nikim i jakiÅ› czas temu, bez fanfar i tÅ‚umu akredytowanych dziennikarzy, ogÅ‚osiÅ‚em niepodlegÅ‚ość tego spÅ‚achetka ziemi liczÄ…cego kilkanaÅ›cie tysiÄ™cy kroków kwadratowych, który jakoby posiadam na wÅ‚asność. WyobraziÅ‚em też sobie, że oto sÄ…siad w wyniku bardzo podobnego procesu ogÅ‚asza niepodlegÅ‚ość swojego spÅ‚achetka. I nastÄ™pny sÄ…siad też. Każdy przyjmuje w swoim paÅ„stwie inny jÄ™zyk za urzÄ™dowy. Ma też inny ustrój. Tak oto miaÅ‚bym trzy książki przymocowane do wspólnej podstawy i zwrócone do siebie grzbietami, albo bokami, albo przodami... O ile opisanie wÅ‚asnego paÅ„stwa nie nastrÄ™czaÅ‚oby specjalnych trudnoÅ›ci, to opisanie cudzych paÅ„stw już tak, tym bardziej, że musiaÅ‚bym je wymyÅ›lić, a z wymyÅ›laniem cudzych rzeczy nie jest u mnie najlepiej. Książki te nie byÅ‚yby bowiem tÅ‚umaczeniami jak najbardziej przystajÄ…cymi do siebie, lecz raczej różnojÄ™zycznymi wariantami jednego tekstu, wariacjami na jeden temat, czyli tÅ‚umaczeniami bardzo dowolnymi i nieprzystajÄ…cymi do siebie, choć fizycznie siÄ™ dotykajÄ…cymi. Dlatego też ów trójksiÄ…g ciÄ…gle pozostaje wyobrażeniem, choć jak widać powstaÅ‚o już caÅ‚kiem sporo drobnych fragmentów tej skomplikowanej ukÅ‚adanki. Co ciekawe (zapewne przede wszystkim dla mnie) fragmenty te w wiÄ™kszoÅ›ci nie dotyczÄ… polityki, lecz tego, co leży u podstaw polityki, a czym politycy z reguÅ‚y nie zaprzÄ…tajÄ… sobie gÅ‚owy, bo i po co, skoro tylko z tego straszne kÅ‚opoty. JeÅ›li jednak mam tworzyć moje paÅ„stwo od podstaw, to uważam za rzecz nader istotnÄ…, by siÄ™ tym podstawom przyjrzeć i spróbować je zrozumieć. Na przykÅ‚ad: jeÅ›li zechcÄ™ napisać konstytucjÄ™, to chciaÅ‚bym znać znaczenia sÅ‚ów, których użyjÄ™ do jej napisania. JeÅ›li zechcÄ™ wprowadzić dokumenty stwierdzajÄ…ce tożsamość, to wpierw muszÄ™ wiedzieć co to jest tożsamość. Lecz moja wiedza nie ma sprowadzić siÄ™ do uznania za wystarczajÄ…ce potocznego rozumienia tych pojęć, ani też przyjÄ™cia jakiejÅ› mniej lub bardziej upraszczajÄ…cej i deformujÄ…cej definicji – otóż ja chciaÅ‚bym przedostać siÄ™ na drugÄ… stronÄ™ jÄ™zyka... Piekielnie ambitne zamierzenie. Paraliżuje. Zwodzi... Być może to sprawiÅ‚o, że opisywanie mojego paÅ„stwa staÅ‚o siÄ™ opisywaniem stanu mojego umysÅ‚u. MógÅ‚bym zatem posÅ‚użyć siÄ™ parafrazÄ…: (moje) paÅ„stwo to (mój) umysÅ‚. Może mógÅ‚bym... I zastanawiajÄ…c siÄ™ nad tym czy mógÅ‚bym, zaplÄ…taÅ‚em siÄ™, potknÄ…Å‚em i wpadÅ‚em w Sieć. Czyż bowiem Sieć nie jest obrazem umysÅ‚u?
Zostawiam to zwodnicze pytanie bez odpowiedzi. Skupiam się na innych zadziwiających aspektach czasoprzestrzeni hipertekstowej w jakiej znalazła się Liberlandia.
Strona startowa – to chyba znaczenie lepsze okreÅ›lenie niż strona pierwsza – przypomina trochÄ™ mapkÄ™ metra. Albo plan lotniska, czy raczej portu lotniczego. Przylatujesz. LÄ…dujesz. Wysiadasz. I co? W którÄ… stronÄ™ pójść? Możesz pójść w różne strony. Możesz pójść w wiele stron. W którÄ… stronÄ™ pójdziesz, tam ciÄ…gle bÄ™dziesz trafiaÅ‚ na kolejne wÄ™zÅ‚y, na kolejne gwiaździste place i z każdego takiego wÄ™zÅ‚a znowu bÄ™dziesz mógÅ‚ pójść w różne strony, w wiele stron... Wiem, nie zawsze tak bywa, że przylatujesz. Bywa, że wjeżdżasz albo przypÅ‚ywasz – to wtedy masz do czynienia z póÅ‚wÄ™zÅ‚em, z placem póÅ‚gwiaździstym. Niebywale trudno byÅ‚oby skonstruować papierowÄ… książkÄ™ tak, by kartka rozkÅ‚adaÅ‚a siÄ™ w różne strony, w wiele stron dajÄ…c możliwość jednoczesnego rozwijania tekstu, czyli opowieÅ›ci, w różne strony, w wiele stron... a potem kolejne kartki rozkÅ‚adajÄ…ce siÄ™ w różne strony... Labirynt jak z koszmarnego snu... InteresujÄ…ce: sÄ… powieÅ›ci rzeki, lecz nie ma paÅ„stw-rzek, ani krajów-rzek. Może porÄ™czniej byÅ‚oby wiÄ™c użyć metafory wstÄ™gi? InteresujÄ…ce jest też to, że paÅ„stwa i kraje nie majÄ… poczÄ…tku, ani koÅ„ca. MajÄ… za to poczÄ…tki i majÄ… kraÅ„ce... A umysÅ‚ zdaje siÄ™ nie mieć ani poczÄ…tku, ani poczÄ…tków, ani koÅ„ca ani kraÅ„ców. Zdaje siÄ™...
JeÅ›li byÅ‚ start, jeÅ›li kiedyÅ› zaczÄ…Å‚em biec, to kiedyÅ› powinienem dobiec do mety (czyli gdzieÅ› powinna być strona metowa). W przypadku książki papierowej jest to oczywiste i nieodzowne, żeby taka książka w ogóle powstaÅ‚a, żeby można jÄ… byÅ‚a wydać. Opowieść hipertekstowa może być wydawana na bieżąco, albowiem proces jej powstawania może być jednoczeÅ›nie procesem jej publikowania. Tak jest w przypadku Liberlandii. Bo paÅ„stwo jest procesem. Bo kraj jest procesem. Bo umysÅ‚ jest procesem... Liberlandia powstaje powoli i mozolnie. No cóż, zawsze znajdzie siÄ™ coÅ› pilniejszego do zrobienia – ludy zapÅ‚otne i zaekranne chyba zupeÅ‚nie nie rozumiejÄ… zasad ekonomii liberlandzkiej. Ale już siÄ™ do tego przyzwyczaiÅ‚em. Zatem odwiedzajÄ…c LiberlandiÄ™ musisz mieć na uwadze, że wszystko jest w budowie, w przemianach, w naprawie. Å»e jeszcze nie dziaÅ‚a transport. Å»e w kinie sÄ… dopiero dwa filmy, a w teatrze dwie sztuki. Å»e nie ma gdzie zjeść. Å»e sklepy nieczynne. Å»e tylko jedna ulica. Å»e nie ma parku. Ale muzeum już otwarte. I galeria sztuki też (sÄ… w niej pokazane cztery dzieÅ‚a). I bank też. I biblioteka (w niej tylko jedna książka realna, choć jeszcze niedokoÅ„czona, którÄ… wÅ‚aÅ›nie wypożyczyliÅ›my, i kilka urojonych). I jakieÅ› urzÄ™dy. Å»e coÅ› dopiero zaczÄ™te, coÅ› jeszcze nie dokoÅ„czone. Å»e coÅ› bÄ™dzie przebudowane, przesuniÄ™te, zburzone, zamkniÄ™te. Å»e jedne obszary bÄ™dÄ… permanentnie niedoinwestowane, a inne nieproporcjonalnie rozwiniÄ™te. Å»e nic nie bÄ™dzie w równowadze, wszystko siÄ™ bÄ™dzie chwiaÅ‚o... I tak bÄ™dzie do koÅ„ca. Do mojego koÅ„ca. Albo do koÅ„ca hateemelu. JeÅ›li bowiem hateemel zemrze wczeÅ›niej niż ja, to chyba już nie nauczÄ™ siÄ™ obsÅ‚ugiwać tego co go zastÄ…pi, ani nie bÄ™dÄ™ miaÅ‚ czasu, by całą LiberlandiÄ™, caÅ‚y mój umysÅ‚, przekonwertować.
A zatem jest to dzieÅ‚o na wskroÅ› otwarte, odÅ›rodkowe, pÅ‚ynne, zmienne, niekoÅ„czÄ…ce siÄ™... Ale nie interaktywne. O nie! Bo to jest dzieÅ‚o, a nie portal spoÅ‚ecznoÅ›ciowy. Nie jest to też gra. Nie możesz siÄ™ w Liberlandii zalogować, nie możesz stworzyć swojego profilu, nie możesz dopisywać komentarzy, nie możesz jej wspóÅ‚tworzyć. Możesz jÄ… tylko czytać. Możesz tylko przez niÄ… wÄ™drować. I nie ma w tym nic dziwnego. Wszak to moje paÅ„stwo.
A jeÅ›li chodzi o jÄ™zyki... Polski - wiadomo. Angielski – też wszystko jasne (chociaż obawiam siÄ™, że wnet trzeba go bÄ™dzie zastÄ…pić chiÅ„skim). Esperanto – no cóż, miaÅ‚o być tym czym teraz jest angielski, a nawet czymÅ› wiÄ™cej, ale nie jest; trudno, zdarza siÄ™.
I jeszcze jedno: Liberlandia jest republikÄ… absolutnie linuksowÄ….
To tyle. MuszÄ™ koÅ„czyć, bo dziÅ› czeka mnie jeszcze przeprowadzenie kilku ważnych reform oraz przynajmniej ze dwie wizyty zagraniczne zwiÄ…zane z próbÄ… importowania styliska do kosy. ProszÄ™ nie zapominać, że Liberlandia to nie tylko dwudziestodwucalowy ekran, lecz także ponad hektar ziemi bujnie zaroÅ›niÄ™tej.

Radosław Nowakowski
maj 2010 / luty 2011


Warning: Missing argument 1 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 173 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267

Warning: Missing argument 2 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/Content/index.php on line 173 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267


Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: [2002] Network is unreachable (trying to connect via tcp://104.m.tld.pl:3306) in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/ajaxstarrater/_config-rating.php on line 26

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Network is unreachable in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/includes/ajaxstarrater/_config-rating.php on line 26
Error connecting to mysql