Festiwal w Cannes zakończony

Dwanaście dni święta kina już za nami - największy, najbardziej prestiżowy i najsłynniejszy festiwal filmowy świata dobiegł końca. Najważniejszą nagrodę - Złotą Palmę - otrzymał film "Entre Les Murs" Laurenta Canteta. Obraz nie znajdował się na liście potencjalnych faworytów.



Werdykt jury pod przewodnictwem Seana Penna to zaskoczenie dla wszystkich. "Entre Les Murs" Laurenta Canteta, twórcy "Time Out", to dramat na motywach autobiograficznej powieści Francois Begaudeau. Jego akcja rozgrywa się w szkole średniej w Paryżu.

Francois, wraz z innymi nauczycielami, przygotowuje się do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Uczniowie są zaskoczeni szczerością i otwartością profesora. Obserwując jego metody nauczania, wystawią na próbę jego zasady etyczne.

Grand Prix otrzymał natomiast film "Gomorra" Matteo Garrone'a. Akcja obrazu rozgrywa się w przestępczym półświatku Neapolu.

Nagrodę dla najlepszego reżysera otrzymał w Cannes Turek Nuri Bilge Ceylan. Uhonorowano go za reżyserię dramatu "Three Monkeys", o rodzinie, której członkowie - aby móc pozostać razem - decydują się na wiele kłamstw. Starają się "ignorować" prawdę - ze strachu oraz po to, by uniknąć odpowiedzialności za własne czyny.

Benicio Del Toro, amerykański aktor portorykańskiego pochodzenia, zdobył nagrodę za najlepszą rolę męską. Został nagrodzony za kreację w filmie "Che", wyreżyserowanej przez Stevena Soderbergha biografii południowoamerykańskiego rewolucjonisty Ernesto "Che" Guevary.

Nagrodę za najlepszą rolę żeńską odebrała Brazylijka Sandra Corveloni. Doceniono jej kreację w brazylijskim dramacie "Linha de Passe" ("Line of Passage") w reżyserii Waltera Sallesa i Danieli Thomas. Film jest historią czterech braci starających się ułożyć sobie życie w chaosie w ogromnego, liczącego 20 miliony mieszkańców Sao Paolo.

Nagrodę za najlepszy scenariusz otrzymali bracia Jean-Pierre i Luc Dardenne z Belgii, twórcy scenariusza dramatu "Le silence de Lorna" ("Lorna's Silence") - filmu, który także wyreżyserowali. Jego bohaterką jest Lorna, młoda imigrantka z Albanii, która zamieszkała w Belgii po fikcyjnym ślubie z obywatelem tego kraju. Dzięki takiemu małżeństwu postanowiła uzyskać belgijskie obywatelstwo. Plan ma jednak kolejne punkty. Lorna ma zawrzeć następne fikcyjne małżeństwo, tym razem z rosyjskim mafioso, który za taką "prawną pomoc" oferuje sowite wynagrodzenie. Aby drugie małżeństwo szybko mogło dojść do skutku, pierwszy mąż Lorny powinien umrzeć.

Nagroda Jury przypadła obrazowi "Il Divo" w reżyserii Paolo Sorrentino. To biograficzna opowieść o byłym premierze Włoch Giulio Andreottim.

Złotą Kamerę, czyli dla debiutanta, otrzymał film "Hunger" w reżyserii Steve'a McQueena. Specjalne wyróżnienie dostał "Everyone Dies But Me" Valerii Gai Guermaniki, Złotą Palmę dla filmu krótkometrażowego - "Megatron" Mariana Crisana, a specjalne wyróżnienie - "Jerrycan" Juliusa Avery'ego.

Nagrody Specjalne przypadły Clintowi Eastwoodowi za film "Changeling" oraz Catherine Deneuve za rolę w filmie "Un Conte De Noel".

"Changeling", który bardzo spodobał się widzom i obecnym na festiwalu dziennikarzom, był jednym z faworytów do Złotej Palmy. To opowieść o matce (w tej roli Angelina Jolie), która desperacko pragnie odzyskać porwanego syna. Obawiano się jednak, że w uzyskaniu nagrody może przeszkodzić fakt, że Eastwood przyjaźni się z Seanem Pennem. Ciepło przyjęto także m.in. "Waltz With Bashir" Ari Folmana. "Che" Stevena Soderbergha, laureata Złotej Palmy za "Seks, kłamstwa i kasety wideo" podzielił krytyków, którzy docenili reżysera za rozmach, ale zganili za wybielenie postaci Che Guevary.

Wśród nagrodzonych znalazł się także polski akcent. Konkurs "Un Certain Regard" wygrał film w reżyserii Sergeya Dvortsevoya pt. "Tulpan". To koprodukcja kazachsko-rosyjsko-polsko-niemiecko-szwajcarska. Nie był to jedyny polski głos na przeglądzie. W Cannes premierę miał także ostatni film Jerzego Skolimowskiego pt. "Cztery noce z Anną", pokazany w sekcji "Quinzaine des Realisateurs" ("Piętnastka reżyserów"). Widzowie mogli zobaczyć również filmy z programu "30 minut".

Poza "Tulpanem" w sekcji "Un Certain Regard" nagrodzono także: "Tokyo Sonata" Kiyoshi Kurosawy, "Wolke 9" Andreasa Dresena, "Tyson" Jamesa Tobacha i "Johny Mad Dog" Jeana-Stéphane'a Sauvaire. W sekcji Tydzień Krytyków zwyciężyły dwa obrazy: bośniacki "Snow" Aidy Begic oraz belgijski "Moscow Belgium" Christophe'a Van Rompaeya.

Tegoroczną główną nagrodę Cinefondation otrzymał film Elada Keidana - "Anthem".

Nagroda Stowarzyszenia Krytyków Filmowych FIPRESCI przypadła, tradycyjnie, trzem tytułom. Tym razem były to: "Delta" (z konkursu głównego), "Hunger" (z sekcji "Un Certain Regard") oraz "Eldorado" (z sekcji Directors' Fortnight).

Przypomnijmy, iż w jury konkursu głównego festiwalu, pod przewodnictwem amerykańskiego aktora i reżysera Seana Penna, zasiadali m.in. izraelsko-amerykańska aktorka Natalie Portman, irańska reżyserka Marjane Satrapi (nominowana do Oscara za głośny film animowany "Persepolis") i meksykański reżyser Alfonso Cuaron.

W zeszłym roku triumfował rumuński film Cristiana Mungiu "Cztery miesiące, trzy tygodnie i dwa dni", który stał się wydarzeniem festiwalu niemal od razu po pierwszej projekcji. Tegoroczny przegląd upłynął wyjątkowo spokojnie. Chociaż na samym początku sądzono, iż najważniejsza będzie na nim polityka, ponieważ na czele jury zasiadł znany ze swoich radykalnych poglądów artysta, to jednak więcej mówiło się o hollywoodzkich gwiazdach, które przybyły na Riwierę. Sensacją była z pewnością wizyta Angeliny Jolie. Publiczność bawił Jack Black. Światową prapremierę w Cannes miała z kolei - pokazywana poza konkursem - czwarta część przygód Indiany Jonesa - "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki". Swoje najnowsze dzieło - "Vicky Cristina Barcelona" - pokazał również Woody Allen. Tłumy zebrały się na lekcjach kina prowadzonych przez Quentina Tarantino. Obyło się bez większych skandali.

Najbardziej kontrowersyjnym filmem festiwalu okazało się dzieło córki Davida Lyncha - "Surveillance". Na konferencji prasowej Jennifer Chambers Lynch wspominała, iż zakończenie tej opowieści o agencie FBI, który śledzi seryjnego mordercę, wzbudziło kilka lat temu niesmak jej ojca. David Lynch przeczytał scenariusz i wyraził swoje zdziwienie. Gdy jednak zobaczył gotowy film, zmienił zdanie.

Zródło: onet.pl


Data publikacji: 26-05-2008 o godz. 10:08:19, Temat: Kino

Artykuł pochodzi z serwisu Wici.Info http://www.wici.info
Link do artykułu: http://www.wici.info/News,festiwal_w_cannes_zakonczony,10502,html