W jaki sposób fotografia zmieniła rozumienie sztuki?

Wszystkie dziedziny sztuki na przestrzeni dziejów były oparte na historii, odnosiły się do niej, komentowały ją pozytywnie bądź negatywnie, ale zawsze były z nią związane; w przypadku fotografii sytuacja wygląda zupełnie inaczej, dla sporej części „gatunków” fotograficznych historia jest zupełnie zbędna, a nawet więcej, jest przeszkodą.



Pojęcie sztuki
Najtrafniejszą moim zdaniem definicję sztuki pięknej sformułował Władysław Tatarkiewicz, brzmi ona następująco: „sztuka jest odtwarzaniem rzeczy, bądź konstruowaniem form, bądź wyrażaniem przeżyć - jeśli wytwór tego odtwarzania, konstruowania, wyrażania jest zdolny zachwycać bądź wzruszać, bądź wstrząsać”. Istotny jest przede wszystkim uniwersalizm tej definicji, jest ona aktualna zarówno w odniesieniu do sztuki minionych epok, jak i do sztuki współczesnej.

„Tworzenie” sztuki jest silną wewnętrzną potrzebą, która towarzyszy człowiekowi od początku istnienia świata. Sposób tworzenia i pojmowania sztuki przeszedł wiele transformacji, uległ licznym zmianom na przestrzeni wieków, ale jeden aspekt pozostawał niezmienny - niepodważalne znaczenie sztuki w życiu człowieka. Sztuka czasami zachwycała, czasami oburzała, ale zawsze pozostawała niezbędna. Kultura, którą człowiek stwarza uwalnia go od pierwotnej czysto zwierzęcej natury, stwarza jego egzystencji inny wymiar, dlatego nie pojęte jest funkcjonowanie świata bez malarstwa, architektury, muzyki czy poezji.

Sztuka pełni wiele funkcji w życiu człowieka, są to przede wszystkim funkcja dydaktyczna, estetyzującą, moralizatorska. Dlaczego ludzie pragną tworzyć i kontemplować sztukę? Odpowiedzi na to pytanie jest wiele. Chęć tworzenia może wynikać z silnej potrzeby naśladowania rzeczywistości, pragnienia „zaczarowania” jej, bądź wręcz przeciwnie - z ambicji stworzenia czegoś nowego, oryginalnego. Sztuka jest pełna paradoksów, może być zarówno praktyczna (mieć na celu służenie człowiekowi), jak i być zupełnie abstrakcyjna („sztuka dla sztuki”). Sztuka może być jednocześnie piękna, jak i odrażająca- piękny np. pod względem technicznym obraz może przedstawiać coś ohydnego (np. Bartolomeo Passertotti, „Karykatura”). Sztuka zawsze przysparzała teoretykom mnóstwo problemów, szczególnie trudne jest dokonaniu rozgraniczeń pomiędzy tym, co jest naprawdę dziełem w pełnym tego słowa znaczeniu a tym, co nie jest warte uwagi. We współczesnym świecie pojawiła się jeszcze jedna kontrowersyjna kwestia, a mianowicie, jaki wpływ mają na pierwotne rozumienie sztuki jej nowe dziedziny, czyli fotografia i film, dokąd zmierza sztuka? Czy do tego, co prorokuje wielu znawców, czyli utraty rzeczywistej wartości, do przejścia w banalny, prymitywny kicz czy wręcz przeciwnie?

Fotografia wkracza na scenę
Sztukę XIX wieku najogólniej można scharakteryzować używając dwóch pojęć- impresjonizm i realizm. Realizm rodzi się na początku wieku, jest on obserwatorem i komentatorem zachodzących przemian społecznych. Z jednej strony działa na rzecz arystokracji, która nie chce zmian pragnie dalszego odtwarzania sztuki minionych epok, z drugiej, coraz częstszym tematem obrazów jest przedstawianie zwykłych ludzi przy ciężkiej pracy - symbol zachodzących zmian. Miasta połowy XIX wieku wchodzą w okres przyśpieszonego rozwoju, nowe opery, teatry, muzea, dworce kolejowe „mnożą się jak grzyby po deszczu”. „Podstawą filozoficzną (impresjonizmu) była koncepcja świata, jako serii pozorów i subiektywizm z jego przekonaniem, że poznanie rzeczywistości konkretyzuje się w przeżyciu jednostkowym”. Koniec wieku to narodziny wielu różnych niekiedy sprzecznych ze sobą kierunków: symbolizmu, nabizmu, postimpresjonizmu, secesji. Ta różnorodność i oryginalność powstających kierunków to zwiastun nowych czasów.

Jednocześnie w połowie XIX wieku pojawia się fotografia, która od razu wzbudzała liczne kontrowersje. Artyści przywiązania do tradycyjnego rozumienia sztuki nie byli zachwyceni pojawieniem się fotografii, uważali ją za zwiastun upadku sztuki wysokiej, „wróżyli”, że narodziny fotografii oznaczają koniec malarstwa. Obawiali się przede wszystkim, że fotografia obali tradycyjną sztukę przez to, że będzie dostępna dla mas. Każdy człowiek bez względu na to czy ma talent czy też nie będzie mógł „stwarzać” fotografię.

Z tym uproszczeniem sztuki, którego obawiali się twórcy XIX wiąże się pewna anegdota: gdy Picasso podróżował kiedyś pociągiem współpasażer zapytał go nie śmiało dlaczego ludzie jego obrazach są tak potwornie zdeformowani skoro w rzeczywistości tacy nie są? W odpowiedzi Picasso poprosił nieznajomego, aby pokazał mu fotografię kogoś z rodziny, gdy tamten wyjął zdjęcie żony i powiedział „czy w rzeczywistości Pańska żona jest taka mała, płaska i czarno biała”?

Początkowo fotografia wzorowała się na malarstwie. Przedstawianie przez malarzy realistycznych na obrazach ludzi niskiego położenia, przyziemnych czynności czy swobodne pozy bohaterów początkowo były krytykowane przez szerszą publiczność. Tematykę, którą zajmowało się malarstwo realistyczne zaczęła podejmować także fotografia. Malarstwo teoretycznie dominowało nad fotografią gdyż ona zapożyczała od niego światło, klasyczne układy i pozy. Jednak z drugiej strony fotografia nie podlegała jeszcze tak sprecyzowanym wymaganiom jak malarstwo mogła pozwolić sobie na eksperymentowanie i stopniową ewolucję. Fotografię zawsze interesowały przede wszystkim szczegóły oraz niezwykła możliwość zatrzymania czasu. Wiele osób obawiało się, że fotografia może zastąpić malarstwo, przede wszystkim ze względu na nieprzewidywany wzrost popularności malarstwa realistycznego. Obawiano się, że fotografia zajmie jego miejsce.

Jeśli chodzi o impresjonistów to raczej życzliwym okiem patrzyli oni na fotografię. Delacroix był założycielem Societe heliographique, kolekcjonował zdjęcia, a także wielokrotnie pozował do portretów fotograficznych. Zaczął on, jako jeden z pierwszych stosować dagerotyp, jako pomoc przy tworzeniu swoich obrazów oraz rzeźb. Na przeciwnym stanowisku stał Ingres oraz akademicy, którzy oficjalnie okazywali niechęć wobec fotografii.

Pożyteczność fotografii dostrzegał natomiast Degas i wielu malarzy nie akademickich, którzy chętnie korzystali z nowego sposobu obrazowania, jaki oferowała fotografia, dostrzegali ograniczoność malarstwa w przedstawianiu świata. Degas chętnie fotografował w jego pracach dominowało migawkowe chwytanie postaci, wycinkowe kadrowanie, śmiałe operowanie przestrzenią oraz nietypowe kąty. Degas przenosi wiele elementów fotograficzny do swoich dzieł malarskich oraz rzeźb: w swych obrazach niczym reporter chwyta ulotnie wydarzenia, obrazy miały robić wrażenia jakby „schwytanych w kadrze aparatu”. Istotną rolę odgrywała przypadkowość całego dzieła. Impresjoniści byli zaprzyjaźnieni z malarzem oraz fotografem Nadarem.

Wiek XX to burzliwy okres w historii - dwie wojny światowe, ukształtowanie się demokracji w większości państw, narodziny filmu no i spektakularna popularyzacja fotografii. W filozofii decydujące znaczenie zaczyna odgrywać nihilizm i pesymizm. Sztuka powraca do roli narzędzia w propagandowego w rękach wszechmocnych władz (systemu totalitarnego). Jednocześnie rodzi się o wiele więcej niż kiedykolwiek nowych prądów głównie malarskich - konstruktywizm, fowizm, ekspresjonizm, kubizm, futuryzm, abstrakcjonizm, surrealizm.

XX wiek „stanowił sojusz malarstwa z fotografią”, fotografię w swoich dziełach wykorzystywali kubiści m. in. w metodzie collage’u, przy łączeniu różnych skrawków materiałów. Ciekawym zjawiskiem jest powstanie i rozpowszechnienie w malarstwie XX wieku fotorealizmu, ten kierunek korzystał m.in. z założeń pop-artu a jego działalność koncentrowała się na rzetelnym odwzorowaniu rzeczywistości. Tematy obrazów to samochody, wystawy sklepowe czy domy. Wielu artystów po prostu przenosiło zdjęcia na płótno. Krytykowano ich gdyż ich pracę uważano za odtwórczą. Hiperrealiści pragnęli jedynie absolutnie oddać prawdę, malowali przy pomocy drobnych dotknięć pędzla, dopracowując detale. Kolejnym ciekawym zjawiskiem są dzieła superrealistów, którzy koncentrowali się głównie na malowaniu samochodów i motocykli. Ze względu na to, że rozmywali oni drugi plan ich dzieł praktycznie nie da się odróżnić od fotografii. Dziś dzieła twórców tych kierunków nie są raczej uważane za sztukę „wysoką”, ale nadal pojawiają się na wystawach w kontekście fotografii.

Krótka historia fotografii
Słowo fotografia pochodzi od łacińskich słów fotos - światło oraz grafo - rysuję. Do powstania tego wynalazku przyczyniło się wielu ludzi działających w różnych epokach - Arystoteles odkrył zjawisko światłoczułości, Roger Bacon badał właściwości soczewki, Albertus Magnus uzyskał azotan srebra, Leonardo da Vinci, jako pierwszy dokonał teoretycznego opisu camera obscura. Daniel Barbaro po raz pierwszy opisuje działanie soczewki zbierającej. Nad monografią dotyczącą zastosowania ciemni optycznej pracował G. B. Della Porta. Następny ważny element to skonstruowania przez Gallileusza lunety, która później miała stać się niezbędna do stworzenia celownika aparatu. Johann Zahn znacznie zmniejszył rozmiary camera obscura i zaczął stosować w niej wymienne soczewki. Athanasius Kircher stworzył urządzenie zwane „latarnią magiczną”, które jest używane za prototyp dzisiejszego rzutnika.

Kolejny etap to badania nad emisją światła Izaaka Newtona i Huydensa. Deformacja obrazów w soczewkach optycznych została usunięta dzięki pracy L. Eulera i P. L. Guinanda, od tej pory zaczęła ona mieć o wiele większe zastosowanie w pracy malarzy, rysowników itp. Wiek XVIII i XIX to czas prac nad odkrycia jeszcze bardziej podatnej na światło substancji niż azotan srebra, czyli chlorku srebra, to czas publikacji na temat odbijania światła oraz odkrycie tiosiarczanu sodu przez W. Harschela. Kolejną istotną dla powstania fotografii jako znamy dziś postacią jest J. N. Niepce - to on dzięki wmontowaniu w camera obscura metalowej płytki pokrytej asfaltem otrzymał, co prawda niewyraźne (jedynie układ cieni), pierwsze zdjęcie. To właśnie z nim założył spółkę L. M. Daguerre, który w 1889 roku ogłasza publicznie, iż opracował technikę zdjęciową nazwaną od jego nazwiska dagerotypią. Ogłoszenia wynalazku dokonano w tym samym roku na specjalnie zwołanym posiedzeniu francuskiej Akademii Nauk. Publikacja ogłoszona przez niego sprowokowała do ogłoszenia swoich wyników badań W. H. F. Talbota, który już od 1834 roku pracował nad wynalezieniem metody kopiowania obrazów. W 1843 roku Talbot założył niedaleko Londynu pierwszy masowy zakład produkcji odbitek fotograficznych, a kilka lat później wydał pierwsze w historii ilustrowane dzieło.

„Fotografować każdy może…” - sztuka czy pseudo -sztuka?
Zgodnie z przytoczona na początku definicją sztuki sformułowaną przez W. Tatarkiewicza fotografia niewątpliwie jest sztuką. Potwierdza to także fakt, że od jakiegoś czasu stała się ona jednym z kierunków, które można studiować na Akademii Sztuk Pięknych, a przecież to nie lada osiągnięcie. Jest wielu ludzi, którzy wykorzystują fotografię do „ambitnych” celów - do przedstawiania problemów społecznych, swojej artystycznej wizji świata, są w swoich działaniach kreatywni, twórczy i oryginalni jak przystało na „prawdziwych” artystów. Fotografia nadal pozostaje jedną z najlepszych i najbardziej precyzyjnych form osobistej wypowiedzi artysty na temat otaczającego go świata. Ponieważ „obrazy, jeśli dane jest im przetrwać, są jedynie świadectwem sztuki tego, kto je namalował”. Natomiast w wypadku, to fotograf wartościuje rzeczywistość podejmuje decyzję, co znajdzie się na zdjęciu. Ich „magia” polega na tym, że osoba fotografująca w przeciwieństwie do malarza schodzi na drugi plan. Poza tym fotografia jest swego rodzaju „nośnikiem pamięci narodowej” zwraca uwagę społeczeństwa na minione wydarzenie, nie pozwala zapomnieć o wielkich tragediach w historii ludzkości, którym trzeba za wszelką cenę zapobiec w przyszłości, np. zdjęcia ludzi, którzy zginęli podczas II wojny światowej czy fotografie pochodzące z obozów koncentracyjnych, które aktualnie są w muzeach.

Jednak każdy medal ma dwie strony - drugą stronę fotografii ukazał między innymi V. Flusser w swojej książce „Ku filozofii fotografii”. Wyraźnie daje on do zrozumienia zagrożenie, jakie stwarza fotografia dla współczesnego człowieka, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że to on jest kontrolowany przez aparat, a nie odwrotnie. Malarz czy muzyk, który stwarza swoje dzieło jest świadom tego, co robi, jest w stanie kontrolować rozwój wypadków - „pstrykacz” zdjęć nie. Sytuacja kulturowa, która ma miejsce nazywana została „masyfkacją”- każdy człowiek jest w stanie zrobić zdjęcie, przez co staje się mniej obiektywny, jeśli chodzi o odbiór fotografii. „Ten, kto potrafi pstrykać zdjęcie niekoniecznie musi umieć odszyfrowywać fotografię”. Aby mieć dostęp do fotografii, zarówno w formie wytwórcy, jak i odbiorcy nie trzeba spełnień żadnych sprecyzowanych kryteriów.

Wszystkie dziedziny sztuki na przestrzeni dziejów były oparte na historii, odnosiły się do niej, komentowały ją pozytywnie bądź negatywnie, ale zawsze były z nią związane. W przypadku fotografii sytuacja wygląda zupełnie inaczej, dla sporej części „gatunków” fotograficznych historia jest zupełnie zbędna, a nawet więcej, jest przeszkodą.

Przeciętni obywatele zwykle wykorzystują aparat do utrwalania chwil ze swego codziennego życia. Czasami jest to nawet forma przybrania „bezpiecznej postawy” - kiedy człowiek np. przebywa na wakacjach, jest zdezorientowany i nie ma pomysłu jak wykorzystać dany moment, co robi? Zdjęcie. „Oznacza to, że podobnie jak sztuka masowa, fotografia w rękach większości ludzi wcale sztuką nie jest”.

Podobnie sytuacja wygląda, jeśli chodzi o zdjęcia bliskich nam osób, które nieraz urastają do rangi „bożków”, są przez nas wręcz czczone. Współczesny człowiek, który nie zawsze jest w stanie pogodzić się z upływem czasu i przemijalnością życia, traktuje fotografię jako swego rodzaju „zaklinacz” czasu – dzięki temu, że możemy powrócić poprzez fotografię do lat naszego dzieciństwa czy młodości wydają się ona bliższe bardziej realne. „Obrazy fotograficzne wyglądają nie tyle na taką interpretację, ile na wyrwane z rzeczywistości fragmenty świata, jej miniaturyzację dostępną dla każdego, kto ją wykona lub kupi”.

Drugie stanowisko jest zgodne także np. z poglądami Platona, który twierdził, że obrazy dodatkowo zafałszowują rzeczywistość. Świat rzeczywisty, w którym funkcjonujemy jest odbiciem idei, poeta „docierając” poprzez swoją sztukę do idei piękna odkrywa świat realny, który jest nieczytelny dla przeciętnego człowieka. Natomiast twórca, który stwarza obraz istniejącej rzeczywistości dodatkowo komplikuje sytuację, nie dociera przez to do idei.

Czy więc sytuacja naprawdę prezentuje się aż tak tragicznie? Czy fotografia to rzeczywiście „sztuka żałobna, schyłkowa”? Czy aparat jedynie „poddaje rzeczywistość manipulacji i zniekształca” ją? Spróbuję rozważyć ten problem szerzej analizując dwie główne gałęzie fotografii.

Fotografia komercyjna
„Ty zrób zdjęcie my zrobimy resztę” - użytkowniku pamiętaj, wystarczy, że wciśniesz w wybranym przez ciebie momencie przycisk, nie musisz się martwić o to jak zachodzi ten proces, nie musisz znać mechanizmu działania aparatu wszystko jest banalnie łatwe, uwierz nam! Typowy sposób postępowania kampanii reklamowych, żerujących na lenistwie i próżności współczesnego człowieka, twierdząc, że wykonanie danej czynności nic go nie kosztuje. To brzmi bardzo niebezpiecznie, a to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Wiele lat wstecz Baudelaire pisał: „Nasze plugawe społeczeństwo wpadło w narcystyczny trans dzięki wynalezionej przez Daguerre’a taniej metodzie rozpowszechniania pogardy dla historii”. Już na początku istnienia fotografii wielu prorokowało, że dzięki temu wynalazkowi społeczeństwo zupełnie odrzuci historię, skupi się na „zatrzymywaniu” i przetwarzaniu teraźniejszości - wyłącznie tego, co istnieje aktualnie nie patrząc wstecz.

Mimo, że społeczeństwo dostrzega problemy (np. polityczne) występujące w danym państwie, nie ma na tyle zapału, chęci, aby dążyć do polepszenia sytuacji. Stanowczo woli „użalać się” nad rzeczywistością taką, jaka ona jest aktualnie i nie wkładać wysiłku we wprowadzanie reform. Jednym z „najlepszych” wyjść w takiej sytuacji jest skoncentrowanie uwagi na zajęciach drugorzędnych, neutralnych, np. „na łapaniu chwil”.

„Mieszkańcy krajów przemysłowych pragną, by ich fotografowano – czują się „obrazami” i czują się prawdziwsi dzięki zdjęciom”. Jest to konsekwencja funkcjonowania we współczesnym świece mass mediów, wszystko staje się uniwersalne piękno, moda, muzyka, filmy. Dla sporej części społeczeństwa synonimem szczęścia jest sława, która jest równoznaczna z pojawianiem się na okładkach gazet, na billboardach, w telewizji. Wszystkie te media kreują zafałszowany obraz świata, który ma na celu wyłącznie uzyskanie korzyści finansowych kosztem ludzi, którymi można manipulować. Ludzie pragną być fotografowania, gdyż to daje im gwarancję, że gdy oni przeminą coś po nich pozostanie.

Ze względu na to, że praktycznie każdy człowiek należący do tzw. „cywilizowanego społeczeństwa”, posiada aparat fotograficzny i bardzo często z niego korzysta największym zagrożeniem jest fakt, iż przestaje on analizować obrazy/ zdjęcia/ plakaty, które są wokół niego. Nie zdaje sobie sprawy z tego jak duży wpływ mają one na jego życie, nie widzi w nich nic nadzwyczajnego, nic wartego zastanowienia się. Jak pisał Flusser: „człowiek widzi w obrazach wyłącznie „zmrożone wydarzenia”, nie poddaje ich skanowaniu”, czyli analizie na powierzchni intencji manifestującej się w obrazie oraz intencji własnego odbioru. Obrazy wypierają z naszego świata teksty, „pierwotnie teksty były meta-kodem obrazów”, teraz obrazy stają się samowystarczalne. Ludzie wierzą, że fotografie reklamowe są wyłącznie odbiciem świata i dlatego nie próbują ich rozszyfrowywać. Jest to bardzo dogodna sytuacja dla koncernów reklamowych, które nie muszą się nawet specjalnie wysilać, aby manipulować ludźmi, ponieważ oni dobrowolnie poddają się ich działaniu. Wartość fotografii komercyjnej jest niedoceniana w sensie - człowiek sądzi, że jest ona bez wartościowa nie ma żadnego przekazu, myśli, że on „o tak sobie” ma nad nią kontrolę, ponieważ „umie” robić zdjęcia.

„Człowiek zapomina, że to on stworzył obrazy, aby przy ich pomocy orientować się świecie”, a tymczasem we współczesnym świecie obrazy reklamowe wcale nie spełniają pierwotnie im przeznaczonej funkcji. „Społeczeństwo przemysłowe zmienia swoich obywateli w narkomanów obrazów: jest to odmiana zatrucia psychicznego, której najtrudniej się opierać”.

Fotografia artystyczna
Istnieje jednak także fotografia zasługująca na miano artystycznej. Pierwsze fotografie miały na celu wyłącznie odtwarzanie rzeczywistości. Nowatorskie próby fotografii artystycznej – portrety, które miły na celu ukazanie człowieka w szerszym kontekście społecznym i egzystencjalnym są dziełem D. O. Hilla. Te próby nie zostały ciepło przyjęte, podobnie jak starania Mayall, który również chciał „uduchowić” swoje fotografie. Kolejne próby zwiększenia znaczenia fotografii podejmował Rejland, który zajmował się m.in. ilustrowaniem książki Karola Darwina „Wyraz uczuć w człowieku i zwierzęciu”.

Pogląd malarzy, że „fotografia nie może mieć wpływu na uczucia i wzruszenia, gdyż nie ma duszy” zwalczał Henry Peach Robinson. Przygotował m.in. Kompozycję pod tytułem „Gasnące życie”, która niewątpliwie wzbudzała w odbiorcy wyższe uczucia. Robinson podejmował później kolejne tego typu działania oraz pisywał książki i artykuły na temat fotografii do ówczesnej prasy angielskiej.

Zasady malarstwa stosowała w swych fotografiach Julia Margaret Cameron, przez co zdaniem współczesnych uszlachetniała fotografię. Artystka uważała, że najszlachetniejszą formą sztuki są tematy symboliczne, alegoryczne, literackie, religijne, które chętnie stosowała w swojej twórczości. Ważnym elementem rozwoju fotografii artystycznej są portreciści Nadar czy Disideri. Ten drugi był także autorem książki „Fotografia jako sztuka plastyczna”, w której poruszał tematy rozwoju techniki fotograficznej, a także estetyki fotograficznej. Wraz ze wzrostem liczby zakładów fotograficznych poszukiwanie sensu fotografii straciło na znaczeniu.

Zbanalizowaniu tego zajęcia przeciwstawiała się grupa angielskich fotografów pod przewodnictwem Petera Emersona, który twierdził, że można pokazać zwykłe przedmioty w artystyczny sposób. Dążenia Emersona obejmowały przede wszystkim przedstawienie na fotografii tylko tego, co dostrzega oko ludzkie, co w praktyce oznaczało m.in. niewyraźne kontury. Był to swego rodzaju impresjonizm w fotografii, w ten sposób powstał secesyjny klub fotograficzny „Linked Ring”, którego czołowymi przedstawicielami oprócz Emersona byli np. G. Davidson, H. P. Robinson, C. Annan, A. Keighley. W Niemczech fotografią krajobrazu zajmowali się Lóscher i Petsch, byli oni przeciwnikami fotografii reklamowej, dążyli do tego, aby fotografia przejęła malarskie wzorce estetyczne. Głównym ośrodkiem rozwoju fotografii artystycznej w Niemczech, gdzie zaczęły powstawać kluby amatorskiej fotografii artystycznej stał się Hamburg. Czołowym działaczem był Alfred Lichtwark, tematyka fotografii artystycznej stawała się coraz popularniejsza w Niemczech, zajmowali się nią malarze m.in. Hugo Erfurth czy Nicola Perscheide. Równolegle powstają podobne kluby w Wiedniu „Kamera-Klub”, we Francji „Photo-Club de Paris” czy stowarzyszenie „Photo – Secession” w Nowym Jorku. Ważny jest fakt, że fotografia przełomu epok stanowi odbicie malarstwa II połowy XIX wieku.

S. Sontag twierdzi, że: „W ostatnim okresie fotografia „zaangażowana” uczyniła prawdopodobnie równie wiele dla uśpienie sumień, co dla ich rozbudzenia”. Przykładem pracy na rzecz rozbudzenia sumień są zdjęcia Diane Arbus, której fotografie zaliczane są do sztuki wysokiej. D. Arbus z pasją fotografuje zwykłych, przeciętnych ludzi. Przedstawia sytuację społeczną, która wymaga interwencji bogatszej warstwy społecznej i poprawy. Arbus fotografowała przede wszystkim ludzi marginesu, wyrzutków, ludzi ułomnych i szpetnych, którzy dla fotografii komercyjnej są czymś odrażającym. Jej fotografia jest formą buntu przeciwko komercjalizacji świata, odrzuca modę, piękno, walczy z „fabrykowanymi kłamstwami” Fotografie Diany Arbus zawsze są przedstawieniami jej „subiektywnych” przeżyć, doznań czegoś, co ją szczególnie poruszyło. Ważny jest także fakt, że nigdy nie próbowała zaskoczyć ludzi, którym chciała zrobić zdjęcie, zawsze pytała ich o zgodę. Nie próbowała im „skraść” prywatności, lecz subtelnie wchodziła w ich życie. Aparat był dla Diany Arbus - jak sama mówiła - swego rodzaju alibi, dzięki któremu mogła poznać życie innych ludzi. Arbus nie próbowała poprzez swoja sztukę kogokolwiek oceniać - wydawać sądów moralnych. Jej postawa jest dowodem na to, że fotografia może być naprawdę dobrym sposobem zrozumienia i „oswojenia” świata.

Wielu artystów doceniało rolę fotografii i możliwości interpretacji świata, jakie otwiera przed człowiekiem. Oto przykłady: według Cartier-Bresson robienie zdjęć to „odnajdywanie struktury świata – odkrywanie czystego piękna formy”, ujawnienie, że „w tym całym chaosie kryje się porządek”. Natomiast Kertesz pisał: „aparat fotograficzny - to moje narzędzie. Dzięki niemu nadaję sens wszystkiemu, co mnie otacza”. I z całą pewnością się nie mylił, świadomie wykorzystując aparat fotograficzny artysta stwarza swój „mały świat”, sam decyduje, co postanawia w nim umieścić, a co wyklucza.

Na granicy
O ile dokonanie rozgraniczenia wartości estetycznej fotografii, która jest „typową” sztuką, od fotografii mającej na celu wyłącznie manipulację, to istnieją dziedziny, które wzbudzają o wiele większe kontrowersje. W tym momencie chciałabym rozważyć „funkcjonowanie” dwóch spośród tych dziedzin.

Pierwszą jest fotografia reportażowa. Pierwszym nazwiskiem, jakie należy tu przywołać jest Gilles Caron, fotograf zajmujący się pokazywaniem bestialstwa wojny, który fotografował wojnę w Wietnamie, Republice Biafry, Czadzie i Kambodży. Kolejne oryginalne dokumenty tworzył Marca Pataut, który swoje najgłośniejsze zdjęcia robił w zakładzie psychiatrycznym. Obaj twórcy, a szczególnie Caron, sprzeciwiali się pojmowaniu ich zdjęć jako sztuki, twierdzili, że jest to jedynie materiał reporterski. Jednak kierując się stwierdzeniem Malrauxa („wielcy artyści nie kopiują świata, ale z nim rywalizują”) rodzą się pewne wątpliwości, przecież reporteży pokroju Carona czy Pataut niewątpliwie ze światem rywalizowali, czy ich zdjęć nie wartałoby zaliczyć do kręgu sztuki?

Kolejny działem fotografii praktycznie niepodlegającym rozgraniczeniu jest „foto-biografia”. Oczywiste jest, że jeśli zrobię zdjęcia mojej rodzinie to sztuką one nie będą, ale niewiele trzeba, aby sytuacja się skomplikowała. Idealnym przykładem są tutaj zdjęcia Bernarda Plossu i Francoise Nunez przedstawiające ich syna Joachima. Gdyby zdjęcia przedstawiały wyłącznie dziecko rodziców zapewne nadawałyby się wyłącznie do rodzinnego albumu. Tyle, że Plossu, który wstępnie miał zrobić wyłącznie reportaż na temat udręki ludzkiego życia, poszedł dalej - przedstawił je z obu stron zarówno negatywnej, jak i pozytywnej. Do tego reportażu dołączył zdjęcia „z udręki dorosłych w miejskim metrze”. Do tego całego zamieszania doszły jeszcze zdjęcia Nunez, która przedstawiała tancerzy flamenco. Przesłaniem tych zdjęć było ukazanie udręki artysty, która jest konieczna do stworzenia każdego dzieła. Co jest artystycznego w tych fotografiach? Na pewno ich szczerość zdjęcia małego dziecka, zaraz po jego narodzinach wykonane przez rodziców nie mogą kłamać, idealizować rzeczywistości. Istotny jest także fakt, że ciało artysty (w tym wypadku fotografa) nie może być zapomniane, pominięte. Mimo że jego wkład w stworzenie dzieła fotograficznego jest zupełnie inny niż w wypadku innych dziedzin sztuki, być może prostszy, to jednak niepodważalny.

„Poeta powinien pozostawiać ślady swojego przejścia, a nie dowody. Jedynie ślady skłaniają do marzeń”. A ślady, które pozostawili fotografowie starający się, aby ich zdjęcia miały metafizyczny przekaz są wyraźne. „Centralny moment pracy fotografa to ułamek sekundy, w którym jego doświadczenie ściera się ze strumieniem rzeczywistości”. Fotograf latami pracuje, aby nauczyć się wykonać zdjęcie właśnie w tej chwili, w której powinien. Te rozważania skłaniają do jednego wniosku - fotografowie w pełni zaangażowani w swoją „pracę” zasługują na miano artystów.

Podsumowanie
Niewątpliwie współczesny świat byłby zupełnie inny bez fotografii. Na ulicach nie byłoby tylu kolorowych bilbordów, w domach zdjęć górskich pejzaży a w portfelach zdjęć ukochanych osób. Trudno to sobie wyobrazić, tak samo jak trudno wyobrazić sobie świta w ogóle bez sztuki, czy on mógłby w ogóle istnieć? Raczej nie. Dzięki sztuce, czyli także dzięki fotografii jest przekazywane dziedzictwo minionych epok. Nie wiedzielibyśmy jak wyglądali – w co byli ubrani królowie czy szlachta 200 lat temu gdyby nie malarstwo. Podobnie pewnie nie mielibyśmy na pewno tak precyzyjnego wyobrażenia ostatnich dwóch wojen światowych gdyby nie fotografia.

Początkowo fotografia korzystała z dorobku malarstwa i była od niego zależna, następnie nastał okres fascynacji niektórych nurtów malarskich fotografią (np. hiperrealizm). Dziś malarstwo i fotografia istnieją równolegle. Fotografia stała się autonomiczną dziedziną sztuki, mimo że jest jedną z najmłodszych to jednak również najpopularniejszą. To w jakim stopniu służy ona wyższym celom a w jakim zupełnie przyziemnym – materialnym zależy tylko i wyłącznie od indywidualnego podejścia twórcy. Podobnie jak w wypadku wszystkich pozostałych dziedzin sztuki. Wszystko sprowadza się do człowieka. Sztuka jest równie niejednoznaczna, co jej twórca. Jak pisał Ingarden „istnieje pewien zbiór wartości, które człowiek sobie sam ustala i usiłuje realizować” w efekcie tej twórczej działalności człowieka narodziła się kultura.

Fotografia niewątpliwie poszerzyła pierwotne rozumienie sztuki. Dzięki niej powstało zarówno nowe komercyjne pole działalności sztuki, oraz stworzyła kolejne możliwości artystycznej działalności. Najbardziej warte uwagi są tu oryginalne pola działalności, jakie sztuka dzięki niej zyskała, czyli reportaż oraz nie zwykła możliwość manipulacji człowiekiem.

Fotografia unowocześniła i uskuteczniła działanie pierwotnych dziedzin sztuki takich jak malarstwo czy rzeźba. Fotografia to mistyczne połączenie „dwóch zagadek, tajemnicy przedmiotu i podmiotu”. Fotografia jest kolejną dziedzina sztuki, która uwidacznia jak trudno tę tajemnicę chodźmy po części odkryć.

Jolanta Wójcik


BIBLIOGRAFIA Benjamin W. Mała historia fotografii; Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej, tłum. H. Orłowski, J. Sikorski; Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1975.

Candrowicz K. „Historia fotografii” Flusser V., „Ku Filozofia fotografii”, tłum. P. Zwojski, Folia Academiae, Katowice 2004.

Malzahn O., Hiperrealizm, Witryna czasopism.pl, nr.35 (82) z dnia 22 grudnia 2003.

Narodziny fotografii artystycznej, Fotografia nr 7 (133) lipiec 1964 r.

Sontag S., „O fotografii”, tłum. S. Magala, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1986.

Soulages F., „Estsetyka fotografii”, tłum. B. Mytych-Forajter i W. Forajter, Universitas, Kraków 2007.

Zawojski P., Elektroniczne obrazy, światy. Między sztuką a technologią,




Data publikacji: 07-04-2009 o godz. 11:21:09, Temat: Fotografia

Artykuł pochodzi z serwisu Wici.Info http://www.wici.info
Link do artykułu: http://www.wici.info/News,w_jaki_sposob_fotografia_zmienila_rozumienie_sztuki,11447,html