Rząd wprowadził GMO tylnymi drzwiami?

- Przerażająca jest niewiedza i dwulicowość polityków, którzy zupełnie zignorowali głos swoich wyborców, bowiem Polacy, podobnie jak mieszkańcy innych krajów Unii Europejskiej, nie chcą GMO - tak o wyniku głosowania nad nowelizacją ustawy o GMO mówią jej przeciwnicy, m.in.: Jadwiga Łopata i Julian Rose z Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi.



1 lipca 2011 roku Sejm przyjął ustawę o nasiennictwie dostosowującą polskie przepisy do prawa unijnego.

Zdaniem autorów kampanii “STOP dla GMO”, rząd RP i posłowie, którzy głosowali za nową propozycją ustawy o nasiennictwie, pokazali Polakom po raz kolejny, że ważniejsze są dla nich interesy ponadnarodowych korporacji niż własne społeczeństwo, w tym wyborcy, którzy oddali na nich swoje głosy.

Przeciwnicy GMO uruchomili specjalną stronę internetową, za pośrednictwem której można złożyć podpis pod apelem do rządu i polityków o odrzucenie projektu nowej ustawy o nasiennictwie: http://alert-box.org

Autorzy apelu domagają się odrzucenia nowej ustawy, wysłuchania publicznego nowej propozycji ustawy o nasiennictwie oraz prawa do nieograniczonego obrotu nasionami tradycyjnymi. Poza tym żądają natychmiastowych regulacji prawnych chroniących rodzime nasiona i weryfikacji planów prywatyzacji polskich central nasiennych oraz umów sprzedaży, które powinny gwarantować rolnikom dostęp do rynku dla nasion rodzimych.

Autorzy listu – m.in.: Jadwiga Łopata i Julian Rose z Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi – wskazują, że nie zostały przeprowadzone konsultacje społeczne założeń do Ustawy o nasiennictwie.

Ponadto z treści obowiązującego do 1 lipca 2011 roku dokumentu z roku 2003 wykreślono zapisy Art. 5 ust 4. w brzmieniu : „Odmian genetycznie zmodyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru.” (Dz.U. z 2007 r. Nr. 41, poz. 271 z późn. zm. ).

Autorzy apelu uważają, że ustawa zawiera nieprecyzyjne regulacje w sprawie nasion i roślin GMO, a rząd RP wprowadza w błąd opinię publiczną przekonując, że nie może wprowadzić zakazu na uprawy GMO ze względów prawnych.

„Ustawa ta spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych nasion, a zatem lekceważenie dorobku polskich naukowców, rolników i organizacji rolniczych. To dzięki nim posiadamy własną, różnorodną, przystosowaną do lokalnych gleb i warunków klimatycznych bazę nasion. To dzięki nim mamy zdrową i poszukiwaną na rynku żywność. Tymczasem projekt nowej ustawy o nasiennictwie zawiera m.in. takie zapisy: “...Ilość materiału siewnego odmiany regionalnej roślin rolniczych, jaka może zostać wprowadzona do obrotu, będzie określana, w drodze decyzji, przez ministra właściwego do spraw rolnictwa. Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w przypadku rzepaku, jęczmienia, pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka wynosi 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio 0,5 % dla pozostałych gatunków... Łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może jednak przekroczyć 10%...” – zwracają uwagę autorzy listu. I apelują, że limitowanie dostępu do nasion regionalnych oznacza celowe niszczenie walorów polskiego rolnictwa i hamowanie rozwoju gospodarczego Polski.

Autorzy listu zaapelowali także o wprowadzenie - wzorem innych krajów - zakazu na uprawy kukurydzy MON810 i ziemniaków Amflora.

Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews www.agronews.com.pl,




Data publikacji: 07-07-2011 o godz. 11:55:02, Temat: Cywilizacja

Artykuł pochodzi z serwisu Wici.Info http://www.wici.info
Link do artykułu: http://www.wici.info/News,rzad_wprowadzil_gmo_tylnymi_drzwiami,12945,html