Po czystej stronie mocy

Można nazywać ją jak się chce: okowita, gorzałka, woda ognista, wódka. I można być pewnym, że się nie pogniewa. Można zamykać ją w karafkach i butelkach i trzymać po kilka sztuk w domu.



Można uszczknąć każdej po troszku i żadna nawet nie piśnie z zazdrości. Tym wódka różni się od kobiety. Jednak gdy się przeholuje, to rzuci. O ziemię.

Skąd pochodzi?

Trwają spory historyków co do daty i miejsca powstania wódki. Jedni uważają, iż powstała w Polsce, inni - że w Rosji. My jednak skłonimy się do tego, co twierdzi słynny smakosz Desmond Begg w swej wydanej w Wielkiej Brytanii książce "Wódka - przewodnik konesera". Begg pisze, że trunek zbliżony składem do wódki pierwsi zaczęliśmy produkować my, a dopiero sto lat później Rosjanie. Jednak prawdziwy rozkwit produkcji wódki przypada na XIX i XX wiek, kiedy wschodnioeuropejskie destylarnie pracowały pełną parą.

Rodzaje wódek

Powszechnie uważa się, że wódki dzieli się na czyste i kolorowe. Jednak podział jest bardziej złożony. Ze stoickim spokojem można wyróżnić:

Wódki zwykłe, które produkuje się z pszenicy, jęczmienia, żyta, owsa, gryki lub ziemniaków albo mieszaniny tych wszystkich składników. Wódki takie zawierają co najmniej 32% alkoholu, a wzmocnione spirytusem - nie mniej niż 38.

Wódki owocowe otrzymywane głównie z miąższu owoców pestkowych, takich jak wiśnie, śliwki, mirabelki, morele, brzoskwinie i jagody. Minimalna zawartość alkoholu w wódkach owocowych wynosi 40%. Najbardziej znanym w Polsce przedstawicielem tego gatunku jest śliwowica, która kopie z mocą 70 wolt.

Wódki z jabłek i gruszek. Najpopularniejszym przedstawicielem wódki z jabłek jest calvados, natomiast najsławniejsze wódki z gruszek to williamsbrine, williams lub williams-christ. W tego typu napojach zawartość alkoholu sięga 40-50%.

Wódki korzenne i roślinne otrzymuje się z egzotycznych roślin i korzeni ryżu, agawy, anyżku, itp. Zalicza się do nich rum, arak, czy chociażby sake. Wódki te mają różną zawartość alkoholu, od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Niektóre - jak np. sake - można podawać na ciepło.

Jednak na taki podział nigdy nie zgodzi się żaden szanujący się Polak. Według naszych norm wódka jest otrzymywana ze zboża i ziemniaka. I basta!

Specjalistki od wódki

Zanim wódka opuści gorzelnię, poddaje się ją testom smakowym. Podobnie jak winnice, gorzelnie zatrudniają kiperów. Z jedną różnicą - w gorzelniach mężczyźni w ogóle nie testują wódki - zajmują się tym kobiety. To oczywisty skandal, ale jak wyjaśniają producenci, kobiety są w tym lepsze. Mają lepszy węch i smak, są bardziej wyczulone na wódczane niuanse. Mogłoby się wydawać, że w takim razie non stop chodzą uśmiechnięte od ucha do ucha. Błąd. Wódki w ogóle się nie pije. Jest wąchana i kosztowana. Po wprowadzeniu do ust małej ilości wypluwa się ją. I to jest kolejny skandal.

Dlaczego czasem dobrze wypić?

Kieliszek alkoholu dziennie wpływa dobrze na samopoczucie i zdrowie, ponieważ alkohol rozszerza naczynia krwionośne. To powoduje lepszą pracę układu krwionośnego, w tym serca. Alkohol także rozluźnia, czyli działa przeciwstresowo. W grupie osób pijących systematycznie, ale mało, obserwujemy znacznie mniejszą umieralność na serce i choroby krążenia. Należy jednak pamiętać, że nadmiar alkoholu powoduje skutki odwrotne - prowadzi do chorób układu krążenia i wątroby.

W co pakować?

Oczywiście wódka najczęściej występuje w szklanych butelkach. Jednak można też zetknąć się z wódką wlaną w butelki plastikowe. Tak zapakowaną znajdziemy na lotniskach i w pokojach hotelowych. Gorzałkę można też kupić w puszce (w postaci drinka). Jednak spece od savoir-vivre'u są zgodni co do tego, że wódki w opakowaniu innym niż szklane nie powinno się stawiać na stole - w ten sposób można ją przechowywać jedynie na własny użytek. I to schowaną gdzieś w przepastnych czeluściach barku.

Jak przechowywać?

Jeżeli chce się docenić smak wódki, pod żadnym pozorem nie można jej wkładać do zamrażalnika. Wódkę powinno się przechowywać w butelkach na dolnej półce lodówki. Najlepiej podawać ją schłodzoną do 4-8 stopni. Na kieliszku powinien powstawać delikatny szron. Wódki nie powinno się chłodzić poniżej tej temperatury, bo przesadnie zmrożona traci swój charakterystyczny smak. Można ją przechowywać również w karafce, ale ta zazwyczaj nie jest tak szczelna jak butelka. Po prostu z czasem alkohol z niej wyparuje.

Kac?

Z medycznego punktu widzenia kac jest spowodowany przez trujący aldehyd octowy. Etanol, który jest podstawowym składnikiem alkoholu, wchłonięty przez jelito trafia wraz z krwią do wątroby. Tam jest przekształcany właśnie w aldehyd octowy, a dalej w kwas octowy. Ten, po uprzednim przejściu przez nerki, jest wydalany z organizmu. Krótko mówiąc, im wolniej wydalany jest kwas a szybciej produkowany aldehyd, tym większego mamy kaca.

Na rynku istnieje wiele środków na tę przykrą dolegliwość. W barach można kupić alibi, w aptekach 2kc, alkaseltzer lub inne specyfiki. Wszyscy producenci zapewniają, że ich środki są najlepsze na świecie i że kac minie, jak ręką odjął. Są też domowe metody na pozbycie się męczących objawów.

Cały szereg porad na ten temat można znaleźć w internecie. Na przykład na stronach magazynu "Samo Zdrowie" (nr 1/2001) czytamy, że przy kacu-gigancie najlepiej porządnie wypocząć, zażyć witaminę B kompleks (100 mg) i witaminę C (1000 mg), niezbędne do szybkiej regeneracji nadwątlonych alkoholem sił. Według miesięcznika dobrze też jest zjeść dużą porcję jajecznicy. I oczywiście pić dużo napojów.

Co z podróbami?

Według różnych szacunków na naszym rynku krąży od kilkunastu do 25% podrabianej wódki. Może czaić się w niej wszystko. Sole metali ciężkich i fuzle, czyli odpady techniczne, jak brud, kurz i osad, to tylko niektóre z niepożądanych dodatków. Jednak największym zagrożeniem, które może na nas czekać w podrabianej wódce, jest metanol, czyli trujący alkohol drzewny. Wypicie już 50 ml metanolu może prowadzić do śmierci. Zagrożenie jest tym większe, że nie da się go odróżnić domową metodą od etanolu - w smaku jest taki sam. Jednak wchłanianie metanolu jest o wiele szybsze. Pełne wchłonięcie następuje już po 30-60 minutach od wypicia. Pierwsze niekorzystne objawy występują zazwyczaj po kilku godzinach.

Pojawia się zaburzenie oddechu, może dojść do utraty wzroku. Często osoba, która piła metanol nie jest w stanie sama rozpoznać zatrucia. Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do stanu zdrowia po wypiciu alkoholu, należy natychmiast skontaktować się z lekarzem.

Jak wybrać ulubioną?

Smak okowity dobierzesz przeprowadzając prosty test. Przede wszystkim nie wolno ci schładzać wódki, którą masz zamiar testować. A to dlatego, że w temperaturach bliskich zera stopni jej smak jest nierozpoznawalny. Wódka powinna mieć temperaturę pokojową. Wtedy najlepiej rozchodzi się jej aromat i najlepiej wyczuwalny jest smak.

Podczas wyboru trunku sprawdza się zasada, że im lepszy, tym droższy. Wynika to z procesu technologicznego i użytego do produkcji surowca. Najlepszą wódką jest ta, która leżakowała przez długi czas, a spirytus z którego ją zrobiono był kilkakrotnie destylowany. Wiadomo, że takie przygotowanie wódki podnosi jej koszt, a co za tym idzie, cenę w sklepie. Mamy za to pewność, że pijemy najczystszą postać trunku. Zatem jeżeli ciepła wódka cuchnie siarą i smakuje jak stary kapeć, to lepiej zmienić ją na inną.

Gdzie pić?


Z badań socjologów wynika, że coraz więcej młodzieży, szczególnie ze starszych klas licealnych, pije napoje wysokoalkoholowe w domach i na prywatkach. Daje się też zauważyć trend rosyjski, tzn. wódka i do tego zakąska. Na stole stawia się półmisek z wędlinami. Ten zwyczaj zaczyna jednak trochę podupadać i na jego miejsce wchodzi nowy. Coraz modniejsze jest picie w restauracjach etnicznych, gdzie smak wódki miesza się z egzotycznymi potrawami.

Jak pić?

Przede wszystkim nigdy nie powinno się pić alkoholu bezpośrednio z butelki, czyli z gwinta, rury, batuty, partytury. Do picia wódki służą kieliszki. Są różnych rozmiarów i objętości. Najpopularniejsze to te, które mieszczą 25 i 50 gramów, choć o te ostatnie coraz trudniej w knajpach - barman przeważnie naleje ci 40 gramów. Kształt kieliszka też jest bardzo ważny. Kieliszek do wódki powinien być mały, a nie - dajmy na to - rozmiarów takich jak kieliszek do wina.

Czym zagryzać?

Za czasów PRL nie można było się po prostu napić wódki w knajpie. Trzeba było zamówić też coś do jedzenia. Miało to zapobiegać przekształcaniu restauracji wyłącznie w miejsca popijaw i łagodzić polskie obyczaje, które nakazywały "przepchnąć wszystko przez bufet", czyli załatwić przy wódce. Setkę bez konsumpcji można było wypić tylko przy barze, ale z tego restauracja utrzymać się nie mogła.

To już oczywiście przeszłość, ale warto pamiętać, że podczas picia warto jeść. Ma to ogromny wpływ na rozkładanie alkoholu w organizmie i może znacznie przedłużyć imprezę. Najlepszą zakąską do wódki są potrawy tłuste. Im bogatszy w ten składnik jest posiłek, tym więcej czasu zajmuje proces wchłaniania go, a wraz z nim alkoholu. Różnica pomiędzy mężczyzną, który pił na czczo, a tym, który w trakcie imprezy jadł, jest taka, że ten drugi trzy razy dłużej będzie się cieszył towarzystwem pięknych pań. Poza tym badania wykazują, że spożywanie posiłków w trakcie picia zwiększa ochronę organizmu, ponieważ alkohol jest wolniej wchłaniany, co ogranicza jego destrukcyjne działanie.

Ile pijemy?

Według badań dostępnych na stronach internetowych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, alkohol pije 81% obywateli naszego kraju, a ogólne spożycie w 2003 r. wynosiło 7,86 litra czystego spirytusu (100%) na osobę. Daje to około 10 półlitrowych butelek wódki, czyli niecałą butelkę miesięcznie, co z kolei daje ćwierć kieliszka dziennie. Więcej od nas piją chociażby Holendrzy, o Rosjanach nie wspominając.

Co się dzieje, gdy pijemy?

0,3-0,5 promila we krwi. W tym stanie widzimy wszystko mniej krytycznie i bardziej euforycznie. Wprawdzie oko dostrzega coraz gorzej kształty, a mózg ma problem z rozróżnianiem odległości, jednak wyraźnie wzrasta poczucie odwagi. Nawet najbardziej nieśmiały mężczyzna zaczyna mieć szansę na poderwanie miłości życia.

0,5-0,7 promila we krwi. Wstając z krzesła można coś zrzucić ze stołu. W tym stanie występują zaburzenia sprawności ruchowej i słowotok. Mniej realnie oceniamy własne możliwości. Może też wystąpić syndrom tak zwanego: Co? Ja nie dam rady?

0,7-2 promile we krwi. W tym stanie najlepiej zamówić taksówkę i pojechać do domu. Utrzymanie równowagi graniczy z cudem, występuje zauważalny spadek sprawności intelektualnej. Podnosi się ciśnienie krwi i ogólna drażliwość.

2-3 promile we krwi. Pojawiają się istotne zaburzenia mowy. Utrzymanie się na nogach jest problemem nie do przejścia.

3-4 promile we krwi. Człowieka w tym stanie można przyrównać do worka z cementem. Znacznie obniża się ciśnienie krwi i ciepłota ciała. Odruchy fizjologiczne są poza kontrolą.

Powyżej 4 promili we krwi. Dla znakomitej większości obywateli jest to dawka śmiertelna.

Alkohol wypity nawet w małej ilości powoduje spowolnienie reakcji, uodpornienie na ból i utrudnia odczuwanie temperatury. Dlatego pod żadnym pozorem po wypiciu nie powinno się:
- wsiadać za kółko,
- obsługiwać urządzeń elektrycznych, mechanicznych i innych,
- pływać.

Nie piją, a żyją

Chociaż trudno w to uwierzyć, są takie kraje, gdzie nie pije się wódki. Ba, nie pije się alkoholu w ogóle. Ograniczeniem jest tutaj religia. Na przykład w państwach wyznaniowych takich jak Iran, Arabia Saudyjska czy Kuwejt spożywanie alkoholu jest całkowicie zabronione przez prawo koraniczne, tzw. szariat. Niedawno zakaz spożywania wprowadzono też w północnej części Nigerii. Również wyznawcy Buddy (m. in. z Indii, Chin i Tybetu) nie piją alkoholu. Picie zakazuje im ostatnie z pięciu przykazań Buddy. W hinduzizmie z kolei zakaz picia dotyczy przedstawicieli wyższych kast, których obowiązuje wegetarianizm. Wprawdzie prawo zlikwidowało w Indiach podział na kasty, jednak jest on dalej bardzo silnie zakorzeniony w społeczeństwie. W Polsce osoby niepijące to zazwyczaj byli alkoholicy, ludzie bardzo religijni oraz ci, którym alkohol zwyczajnie nie smakuje.

Michał Płowecki, www.o2.pl


Data publikacji: 22-04-2006 o godz. 12:00:00, Temat: Kuchnia

Artykuł pochodzi z serwisu Wici.Info http://www.wici.info
Link do artykułu: http://www.wici.info/News,po_czystej_stronie_mocy,7238,html