Janusz Buczkowski - 瞠by zawsze pi瘯ne 鈍iat這 by這...

Z Januszem Buczkowskim wybitnym fotografem, przedstawicielem Kieleckiej Szko造 Krajobrazu, obchodz帷ym w tym roku jubileusz 50-lecia pracy tw鏎czej, rozmawia Agnieszka Koz這wska-Piasta.



-50 lat robienia zdj耩. To strasznie du穎 czasu.
-To tak du穎 i ma這. Jak si ma ma這 lat to 50 lat to jest strasznie du穎, a jak ju si ma 75 lat to si m闚i: kiedy to zlecia這.

-Ale my郵a豉m, 瞠 ma這 na ilo嗆 rzeczy, kt鏎e chcia豚y Pan sfotografowa.
-Tak te mog powiedzie. 疾by zrobi zdj璚ie takie, kt鏎e chce si pokaza, to trzeba troch pochodzi i wtedy tego czasu potrzeba du穎. By taki moment, 瞠 si zakocha貫m w Puszczy Jod這wej, zreszt nadal jestem zakochany. 疾by zrobi pi瘯ne zdj璚ia chodzi貫m tam kilka lat. Nie tylko chodzi貫m z aparatem i fotografowa貫m, ale wyszukiwa貫m 豉dne kompozycje, detale w drzewach. Nasz puszcza jest bukowo-jod這wa, a buki same w sobie przedstawiaj pi瘯ne kompozycje, tylko trzeba je znale潭, trzeba je wy豉pa. Dopiero po tych kilku latach zrobi貫m pierwsz wystaw w Klubie Budowlanych.

Nawiasem m闚i帷 z tym wernisa瞠m wi捫e si pewna anegdotka. Mi璠zy innymi by這 tam zdj璚ie, kt鏎e zatytu這wa貫m "Wilko豉ki". By造 to lata 70-te, dawne czasy. Podesz豉 do mnie pewna pani i m闚i: Prosz Pana, a ja na tym zdj璚iu co Pan napisa "Wilko豉ki", ja widz Marksa, Engelsa i Lenina. Ca豉 sala w 鄉iech - przecie by這 to tylko kilka konar闚 i pni. W tym czasie by這 to dosy niebezpieczne, aby 鄉ia si z "przyw鏚c闚 narodu". Na szcz窷cie, sko鎍zy這 si dobrze.

Ale powr鵵my do mojego jubileuszu. Pr鏏uj zebra swoje prace i zrobi tak du膨, retrospektywn wystaw. Ale robi j tak jak gdyby na raty. Pierwsza wystawa odby豉 si w Ostrowcu 安i皻okrzyskim - pokaza貫m oko這 70 zdj耩, g堯wnie z Kieleckiej Szko造 Krajobrazu. Teraz mia貫m wystaw w Civitas Christiana na R闚nej - tym razem by造 to nowsze zdj璚ia, takie romantyczno-malarskie.

Fotografowa貫m wiele innych temat闚 i przygotowuj w豉郾ie wystaw zdj耩 reporta穎wych, portret闚, ludzi. Mam tak瞠 zdj璚ia zagraniczne. Teraz nie robi to wra瞠nia, ale w tamtych czasach, gdy komu uda這 si pojecha i fotografowa za granic, to by這 naprawd co. Mam na przyk豉d tak romantyczna tras z Bawarii: pi瘯ne stare miasteczka. Niestety, wtedy nie mieli鄉y mo磧iwo軼i, wi璚 zdj璚ia s sepiowane, nie ma kolor闚.

-Jest pan zaliczany do grona fotograf闚 z Kieleckiej Szko造 Krajobrazu. Jak Pan wspomina tamten czas?
-Jak si zaczyna fotografowa to cz這wiek pstryka wszystko, co popadnie. Potem zaczyna si to pokazywa, a jak si pokazuje to jednocze郾ie si por闚nuje z innymi, a por闚nuj帷, chce si odr騜ni, wyr騜ni. Pokutowa pogl康, 瞠 fotografia krajobrazowa to opracowane, pi瘯ne zdj璚ia, takie drzewko i chmurka. To si wzi窸o od wcze郾iejszych fotografik闚. My szukali鄉y czego nowego.

W 安i皻okrzyskim Towarzystwie Fotograficznym, do kt鏎ego wst徙i貫m w 1957 roku, zreszt by貫m d逝go prezesem tego Towarzystwa, robili鄉y sobie takie warsztaty, spotkania. W gronie koleg闚, mi璠zy innymi Pawe Pier軼i雟ki, Jurek Kamoda, zacz瘭i鄉y rozmawia, a potem troch inaczej patrze na te nasze pola. Patrze... geometrycznie. Troch sprz皻 nam w tym pomaga. No i zacz瘭i鄉y widzie, 瞠 ten krajobraz jest zupe軟ie inny. Ju nie ta chmurka i drzewko, tylko co sob przedstawia, a dok豉dnie uk豉d graficzno-geometryczny.

W mi璠zyczasie og這szono og鏊nopolski konkurs, wystaw, pod tytu貫m "Wie polska w fotografii". Tam wys豉li鄉y ca造 szereg naszych zdj耩, kt鏎e zachwyci造 wszystkich. Zaprezentowali鄉y inne spojrzenie na wie, ziemi, na pola.

Nast瘼nym etapem by豉 zbiorowa wysy趾a naszych zdj耩 na mi璠zynarodowy konkurs do Szwajcarii. Tam wp造n窸o ponad 30 tysi璚y zdj耩 z ca貫go 鈍iata, oko這 200 z Polski. Po weryfikacji na wystaw przyj皻o oko這 250 zdj耩 z tego 11 z Polski, a 9 naszych kieleckich. By造 widoczne, stworzy造 wyra幡 plam.

Zauwa篡 je jeden z juror闚 francuskich. Zwr鏂i si do nas z pytaniem, czy nie mogliby鄉y pokaza naszych prac bardziej ca這軼iowo na wystawie w Pary簑. No oczywi軼ie zrobili鄉y tak wystaw, wys豉li鄉y j. Otwarcie by這 ju w czasie, gdy w Polsce by stan wojenny. W Pary簑 w Muzeum Historii Fotografii odbywa si 鈍iatowy zjazd fotograf闚. Pokazywano zdj璚ia z ca貫go 鈍iata, a 瞠 by這 ich du穎, to ka盥e prezentowano jeden, dwa dni, maksymalnie tydzie. Nasze wisia造 dwa tygodnie. To by jeden z naszych najwi瘯szych sukces闚.

-Kto wymy郵i nazw Kielecka Szko豉 Krajobrazu, sk康 si to wzi窸o?
-Pierwszym, kt鏎y nasze fotografie nazwa Kieleck Szko豉 Krajobrazu by znakomity fotograf i teoretyk Jan Sunderland. Nazywali nas jeszcze inaczej: "Kosynierzy" z Kielc. Brali鄉y udzia w wielu wystawach, konkursach i zdobywali鄉y wiele nagr鏚. Kosili鄉y nagrody, st康 nazwa: "Kosynierzy" z Kielc.

-Czym dla Pana by豉 Kielecka Szko豉 Krajobrazu, co by這 najwa積iejsze?
-To, 瞠 pokazywali鄉y ten krajobraz w inny spos鏏 znalaz這 uznanie u odbiorc闚. zdoby這 uznanie. Chodzili鄉y po polach, wydeptywali鄉y 軼ie磬i. Niekt鏎zy m闚ili, 瞠 chodzimy w to samo miejsce i z tego miejsca fotografujemy. Tego rodzaju zdj璚ia wychodzi造 tylko na Kielecczy幡ie. Pr鏏owali鄉y robi je na Pog鏎zu Karpackim i ju tam nie by這 tego efektu.

W tej chwili ju nie da si tego sfotografowa. Kolega ze 鈔edniego pokolenia, obecny prezes 安i皻okrzyskiego Okr璕u SPAF, Andrzej Borys pr鏏owa fotografowa to miejsce, gdzie Pawe Pier軼i雟ki zrobi s造nn "Sinusoid", ale niestety nie wysz這. Pewnych rzeczy ju nie da si powt鏎zy.

-A w tej chwili co jest wa積iejsze - walory artystyczne tych zdj耩 czy historyczne?
-I to i to. Mia造 du膨 warto嗆 artystyczn, a jednocze郾ie pozwoli造 zdokumentowa wygl康 p鏊 kilkadziesi徠 lat temu. Dokumentacja jest wa積a. Jakie p馧 roku temu przysz豉 mi do g這wy taka my郵, 瞠 przecie nasze zdj璚ia mog by eksponatami w muzeum, a 瞠 przedstawiaj pola i 鈍i皻okrzysk wie, to pomy郵a貫m o Muzeum Wsi Kieleckiej. Przecie nie tylko maglownice, maselnice, brony, ale i ziemia. Za ile lat nie b璠zie nawet tego, co jest teraz. Ziemia ju si zmieni豉, a b璠zie zmienia si jeszcze bardziej, dojdzie do tego scalania grunt闚, b璠 wielkie po豉cie. My郵, 瞠 nasze zdj璚ia tak si podoba造 na Zachodzie z powodu poszatkowanych p鏊. To, co pokazywali鄉y, by這 dla nich egzotyk. Tam s olbrzymie setki hektar闚 a tu naraz takie poletka, kwadraciki, prostok帷iki, tr鎩k帷iki.

-Mia Pan kilkuletni przerw w fotografowaniu, dlaczego?
-Tak si jako z這篡這. Ja jestem cz這nkiem zwi您ku od 1974 roku, ale tak naprawd to jestem amatorem, bo to nie jest m鎩 zaw鏚. W豉軼iwie tylko Pawe Pier軼i雟ki zawodowo si tym zajmowa. A my wszyscy traktowali鄉y to bardziej po amatorsku. W pewnym momencie mojego 篡cia zrobi豉 mi si taka przerwa, troszeczk przypadkowa. Mia貫m pracowni, w kt鏎ej robi貫m odbitki. Pracowni mi odebrano i ja jako tak spasowa貫m. Nie mia貫m gdzie obrabia, a uwa瘸貫m, 瞠 musz to sam zrobi.

-Obrazi si Pan na fotografowanie?
-Nie. To mo瞠 nie tak. A w mi璠zyczasie pojawi造 si zak豉dy fotograficzne, gdzie obr鏏ka jest ju robiona przez laborant闚. Na Zachodzie tak by這 od lat. Ostatnie zdj璚ia przed przerw robi貫m w Holandii. Wymy郵i貫m sobie, 瞠 sportretuj Holandi z "okna roweru".

Tam zorganizowano pokaz moich zdj耩 w鈔鏚 fotografik闚. Na tym spotkaniu kto mnie spyta, kto mi to obrabia. By貫m zaskoczony: Jak to kto? - Ja sam. Nie mogli uwierzy. Tylko jeden ze starszych przypomnia sobie, 瞠 30 lat wcze郾iej te sam wywo造wa zdj璚ia.

O, przypomnia豉 mi si kolejna anegdota... Do naszego zwi您ku chcia dosta si artysta fotografik, Francuz polskiego pochodzenia. Bardzo tam znany, ja nie pami皻am ju w tej chwili jego nazwiska, bo to by這 sporo lat temu. Musia zdawa egzamin, tak jak ka盥y. Egzamin by dwustopniowy. Najpierw trzeba by這 si wykaza umiej皻no軼i warsztatu fotograficznego. Ci z Zachodu wywo造wali ju w laboratoriach, potrafili tylko dawa wskaz闚ki: na鈍ietli, do鈍ietli, skomponowa itp. Nasz Francuz dosta pytanie o "ideowy sk豉d utrwalacza". Popatrzy na komisj i m闚i: A g闚no mnie to obchodzi. W Polsce, gdy sprzedawali鄉y zdj璚ie, musieli鄉y pisa, 瞠 wykonali鄉y je w豉snor璚znie. Inaczej si nie liczy這.

W tej chwili artyst闚 fotografik闚 jest "na p璚zki", ale oni sami nie obrabiaj, bo nie wiedz jak. Moim zdaniem przez to nie czuj tej tajemniczo軼i fotografii. Wywo造wanie, obrabianie w豉snymi r瘯ami ma w sobie jak捷 magi, to zupe軟ie inaczej si prze篡wa.

-Powiedzia pan kiedy, 瞠 fotografia 陰czy w sobie realizm i czarnoksi瘰two ..
-Powiem Pani, 瞠 cz這wiek 10 lat, 20 lat, 30 lat wywo逝je zdj璚ia, ale zawsze jest ten dreszczyk, kt鏎ego ci, co tego nie robi, nie pojm. Naraz na bia造m papierze zaczyna si co pokazywa. Z czasem zdobywa si do鈍iadczenie i si wie, jak b璠zie wygl康a odbitka. Mimo to, zawsze czuje si w tym jak捷 tajemnic, zagadk.

-Chcia豚y Pan znowu wywo造wa swoje zdj璚ia?
-Zaczynam o tym my郵e. Po tym jak wr鏂i貫m do fotografowania robi troch inne zdj璚ia, takie bardziej malarskie. Chc te wr鏂i do puszczy, bo kiedy robi貫m tam zdj璚ia czarno-bia貫, teraz zrobi kolorowe. Ale znowu b璠 musia pochodzi po niej kilka lat, aby poszuka moich dziwol庵闚.

-Jest pan wielbicielem dw鏂h k馧ek, lubi pan je寮zi na rowerze.
-Nawet mam si czym pochwali: w ubieg造m roku przejecha貫m 1500 km. I tak sobie powiedzia貫m, 瞠 w ka盥ym roku przejad w ci庵u jednego dnia tyle kilometr闚, ile lat sko鎍zy貫m. W ubieg造m roku - 74, w tym o kilometr wi璚ej, wi璚 musz potrenowa.

-Wspomnia Pan o swoich malarsko-refleksyjnych zdj璚iach. Sk康 pomys na takie fotografie?
-Zawdzi璚zam to przerwie i ... podr騜om zagranicznym. Gdy nam otworzyli to okno na 鈍iat, to troch chcia貫m go zobaczy. Pojechali鄉y do W這ch, do Francji, do Hiszpanii, do Chorwacji. W tej ostatniej si zakocha貫m. Wraca貫m tam ju kilka razy. Tam s przepi瘯ne stare miasteczka. One s takie w豉軼iwie chorwacko-w這skie, najwi璚ej na Istrze.

Od wielu lat fotografowa貫m te kieleckie zau趾i. Zacz掖em od takich malowniczych zak徠k闚, k帷ik闚. Zobaczy貫m, 瞠 co z tego zaczyna wychodzi. 安iat jest coraz bardziej drapie積y, agresywny, wi璚 takich zdj耩 powstaje najwi璚ej. Ja chc pokaza co innego: urod 鈍iata, jego romantyczno嗆, kt鏎a pozwoli ogl康aj帷emu odpocz望 od codziennego, pesymistycznego 鈍iata, dlatego pr鏏uj tchn望 w moje zdj璚ia maksimum optymizmu.

-Nadal Pan startuje w konkursach fotograficznych.
-Startuj. Nawet mam zdj璚ia przygotowanie ju na konkurs Wici "Kieleckie Inaczej", ale ich Pani nie poka輳.

-Nie boi si Pan konfrontacji z m這dymi artystami?
-Nie. Ja o tym nie my郵. Nie my郵, 瞠 ja jestem starszy, a oni m這dsi.

-A co si Panu podoba w zdj璚iach m這dych fotograf闚?
-Musz powiedzie, 瞠 ich podziwiam. Ci庵le pokazuj co nowego, s przebojowi, jak my kiedy. Kielecka Szko豉 Krajobrazu te by豉 taka. By這 to co innego w stosunku do fotografowania pejza簑 takiego, jak to nazwali鄉y, chmurka i drzewko. Teraz jeste鄉y ju histori, ale nowe trendy pojawiaj si stale, fotografia si zmienia, rozwija i tak musi by. Taka jest kolej rzeczy.

-A nie martwi si Pan, 瞠 kiedy fotografowanie si sko鎍zy, 瞠 ju wszystko zostanie pokazane, uj皻, zamkni皻e w kadrze?
-Nie s康z. Mimo tysi璚y zdj耩, jakie powstaj, 豉twego dost瘼u do aparat闚 fotograficznych, wyj徠kowych zdj耩 nie ma wcale tak wiele. Nadal istnieje r騜nica mi璠zy "potocznym" fotografowaniem, a zdj璚iami, kt鏎e si licz i b璠 wa積e przez wiele lat.

- Co musi mie zdj璚ie, 瞠by utkwi w Pana pami璚i?
-Trudno okre郵i. Musz je najpierw zobaczy. Swego czasu, gdy uczy貫m m這dych, to podpowiada貫m im: jak zrobisz jakie zdj璚ie to powie je sobie nad 堯磬iem i je瞠li po dw鏂h tygodniach ci si nie znudzi to znaczy, 瞠 to zdj璚ie b璠zie dobre.

Co si sk豉da na takie zdj璚ie: jaki odpowiedni b造sk 鈍iat豉, nietypowa tre嗆. Tylko nie bardzo umia豚ym to w tej chwili zdefiniowa. Muzeum Historii Kielc og這si這 konkurs "Romantyzm starej kamienicy", b璠 w jury tego konkursu. Wybior zdj璚ia, kt鏎e maj dusz, co tajemniczego. Gdy zdj耩 jest du穎, 豉twiej si to dostrzega.

-Czy Pan ma swoje ulubione zdj璚ia?
-Mam wiele, np. kilka zdj耩 z Kieleckiej Szko造 Krajobrazu. Mam setki negatyw闚, a kolejne reprodukcje robi stale z tych samych. Gdy czasami przegl康am negatywy, dostrzegam, 瞠 zapomnia貫m o zdj璚iach, kt鏎e prawdopodobnie s nawet lepsze od tych, kt鏎e zwykle powtarzam.

-Na otwarcie Muzeum Historii Kielc ma ukaza si album "Z album闚 Kielczan". Pan gromadzi do niego materia造, opracowywa je. Sk康 pomys na ten album?
-Zacz掖em si interesowa starymi zdj璚iami i je zbiera. Uzna貫m, 瞠 warto je pokaza: maj w sobie co innego, sentymentalnego, tr帷 myszk. Przysz這 mi do g這wy, 瞠 pora pokaza kielczan sprzed kilkudziesi璚iu lat. Znamy stare Kielce z fotografii, przedstawiaj帷ych budynki, miejsca, ale ludzie pojawiaj si na nich rzadko.

Jakie trzy lata temu Muzeum Narodowe zrobi這 tak wystaw. Ze starych negatyw闚 wykonano nowe odbitki. Niestety, to ju nie mia這 takiego uroku jak te oryginalne, stare zdj璚ia. Chcia貫m zrobi niedu膨 wystaw u nas na Plantach, w galerii ZPAF. Zacz掖em gromadzi fotografie, dociera do ludzi. Gdzie w po這wie mojego zbierania zobaczy to przypadkowo dyrektor Muzeum Historii Kielc i poprosi mnie, abym z wystaw wstrzyma si do otwarcia Muzeum. Zgodzi貫m si i zbiera貫m dalej. Uda這 mi si skompletowa oko這 700 zdj耩. To by豉 ci篹ka, ale przyjemna praca.

Na pocz徠ku ludzie byli nieufni. Potem okaza這 si, 瞠 zrobi貫m im wielk frajd. Wyszukiwali, opisywali zdj璚ia, wspominali swoich krewnych. Niekt鏎zy z nich nadal pracuj nad opisywaniem. Przecie przychodz kolejne pokolenia, kt鏎e na zdj璚iach nie potrafi ju rozpozna swoich przodk闚. Dzi瘯i podpisom pami耩 o pradziadkach, babciach przetrwa znacznie d逝瞠j. Znalaz貫m przecudowne zdj璚ia, ale nie wiadomo, kto na nich jest. Takie niestety na wystaw nie trafi. W pewnym momencie musia貫m przerwa zbieranie, bo tych zdj耩 jest ju bardzo du穎. Spokojnie wystarczy na drugi album. Mog obieca, 瞠 si uka瞠. Je郵i nie ja to zrobi, to z pewno軼i kto inny.

-A czego by Pan sobie najbardziej 篡czy?
-Powiem fotograficznie: 瞠by zawsze by這 pi瘯ne 鈍iat這. No i 瞠bym m鏬 jeszcze kilka lat fotografowa i chodzi.

-Bardzo dzi瘯uj za rozmow.




Data publikacji: 09-06-2007 o godz. 19:35:54, Temat: Fotografia

Artyku pochodzi z serwisu Wici.Info http://www.wici.info
Link do artyku逝: http://www.wici.info/News,janusz_buczkowski_zeby_zawsze_piekne_swiatlo_bylo,9631,html