Inne wydarzenia z kategorii wystawy kategorie
|
|
| Marta Deskur "Pocałunek Judasza" - videoinstalacja KATEGORIA wystawy
START 18 kwietnia 2008 - piątek
MIEJSCE
INFO Galeria xs zaprasza na wystawę Marty Deskur "Pocałunek Judasza"
otwarcie: 18 kwietnia 2008
wystawa czynna do 15 maja
Marta Deskur - urodzona w Krakowie, w latach 1983-1988 studiowała malarstwo w École des Beaux-Arts w Aix-en-Provence. W 1989r. powróciła do rodzinnego Krakowa, gdzie mieszka i pracuje. Rozpoczynała malując, dziś korzysta z wielu mediów, uprawia fotografię, video, performance, tworzy instalacje. Jej dotychczasowa twórczość dotyka wielu tematów, wśród których można pokrótce wyróżnić trzy działy. Prace inspirowane własnym życiem artystki, jej relacje z przyjaciółmi i rodziną oraz wewnątrz tej grupy. Prace w dyskursie z ikonografią chrześcijańską i wreszcie najmniej spójna i trudna do ujęcia grupa prac opowiadająca o rzeczach, ludziach, wartościach ważnych dla autorki, niejako jej wzorcach i autorytetach oraz ich miejscu w świetle współczesnych znaczeń, symboli i wartości.
"Pocałunek Judasza", videoinstalacja w Galerii XS to praca z chętnie podejmowanego przez artystkę cyklu o rodzinie, ale nazwą nawiązująca też do tradycji chrześcijańskiej, co nie pozostaje bez znaczenia. Wykorzystując grę słów, jaką w języku polskim stwarza konotacja słowa judasz, będąc popularną nazwą wizjera umieszczanego w drzwiach oraz określeniem zdrajcy wywodzącym się z Biblii, artystka rozpoczyna już na początku grę, w której dwuznaczność będzie dominowała do samego końca.
Prywatnie rodzeństwo, Pico i Klara, są siostrzeńcami artystki. Pierwszy raz video z ich udziałem powstało w 1995r. z zaledwie kilkumiesięczną Klarą i jej starszym bratem. Najpierw to chłopiec jest narratorem, który opowiada o sobie i młodszej, nie potrafiącej jeszcze mówić siostrze. Skarży się na imitującą, a z czasem przedrzeźniającą go Klarę. W kolejnych pracach słowa zostają zastąpione przez muzykę i wybrane dźwięki towarzyszące rejestrom rodzeństwa, jego zabaw i wojen.
"Pocałunek Judasza" to najnowsze z tego cyklu video, w którym obydwoje rodzeństwo są nastolatkami. Jednocześnie nie mamy już tak "bezpośredniego" oglądu ich prywatności, jak kiedy byli młodsi. Artystka umieszcza nas w pewnej wojerystycznej sytuacji, dając możliwość "podglądania" przez wizjer, jakby to, co zobaczymy nie było dostępne dla wszystkich. A jeśli tak, dlaczego tak czyni... Czy jest to konsekwencja dorastania, w którym szczerość i spontaniczność, zaczyna maskować się manieryzmem i konwenansami, a swoboda jest domeną relacji osobistych, niedostępnych oczom publiki? Czy rodzeństwo ma coś do ukrycia?
Sekwencje zabawy, kłótni i przepychanek przeplatają się ze sobą, tworząc parasensualną opowieść o wspólnym dorastaniu, ale też traceniu niewinności, której zabawom rodzeństwa zaczyna brakować, odkąd przestają być dziećmi, a odkrywają swoją seksualność jako kobiety i mężczyzny.
Ciekawość, zabawa, ale też agresja i fascynacja znajdą swoje ujście w pocałunku. Pocałunku zakazanym. Pocałunku Judasza? Zdradą jest przekroczenie pewnej normy, który wypływa z tradycji, również chrześcijańskiej, a dotyczy relacji między rodzeństwem, które powinny być wyzbyte erotycznych inklinacji. Zdradą zadaną prywatności jest jej pogwałcenie przez akt podglądania sytuacji nie przeznaczonej dla naszych oczu.
Artystka nie lubi, by interpretować jej prace wyłącznie w kontekście treści religijnych, a w przypadku video "Pocałunek Judasza" podkreśla relatywizm, z jakim ta postać biblijnego zdrajcy się wiąże i jak może wpłynąć przez to na odbiór. Zdrada dokonała się w sercu i umyśle, sam pocałunek był tylko aktem, naznaczeniem i wskazaniem wybranego, wydaniem Chrystusa. Był jednak aktem prawdy. Druga, relatywna "prawda" to ta, którą mogą zaobserwować postronni tak jak wszyscy, którzy podglądają rodzeństwo przez wizjer, nie znając kontekstu, widząc fragment wyrwany z całości.
Video to można umiejscowić w ramach szerzej pojętego cyklu nawiązującego do relacji rodzinnych w twórczości Marty Deskur wraz z innymi pracami video, zarówno wcześniejszymi dokumentującymi rodzeństwo Klary i Pica, jak też serią fotograficzną projektu "Rodzina", w którym waga położona została na związki emocjonalne, uwzględniając osoby spoza ściśle biologicznego kręgu pokrewieństwa, w tym przyjaciół i kochanków. Artystka odkrywa nową genealogię, tylko pośrednio wynikającą z biologicznych koneksji. Pokazuje nową, w ten sposób połączoną rodzinę w serii inscenizowanych fotografii, podczas wykonywania przez osoby prostych, codziennych czynności opartych na biblijnych watkach jakby takim przedstawieniem uświęcała ich ważność.
Artystka syntetycznie komponuje swe dzieła. Wypreparowuje obiekt i aranżuje od nowa, nadając nowe znaczenie w zgodzie ze współczesnym rynkiem znaczeń, symboli, wartości. Przy tym sama staje się niemal "przezroczysta", wybierając formę obserwacji w miejsce narracji czy krytyki. Trudno doszukać się tam jej własnego stosunku do poruszanego problemu. Bardzo subtelnie, jeśli w ogóle zauważalnie zaznacza swą obecność. Czasem wydaje się, że czyni to samymi tylko rozwiązaniami formalnymi, którymi posługuje się w konstrukcji dzieła i wyborem zagadnienia, które jest dla niej ważne, jakby sygnując znaczenie i poddając je pod rozwagę tak jak skończone dzieło poddaje czyjemuś oglądowi.
"Widziana jest tylko część całości. Sztuka nie musi objawiać prawdy. Dobrze się dzieje, kiedy sztuka nas uwrażliwia na pewne niewidzialne na pozór fakty - tak w systemie społecznym, politycznym, kulturowym, jak i w samej sztuce."*
Daria Maroń
*cytat pochodzi z wywiadu z Martą Deskur przeprowadzonego 21.12.2007 przez Małgorzatę Grygielewicz i Martę Eloy Cichocką
|
|