Kielce v.0.8

Muzyka
Akuratna alternatywa!

 drukuj stronę
Muzyka Rozmowy
Wysłano dnia 21-04-2009 o godz. 23:41:04 przez rafa 2108

Siódmego marca w klubie Mundo Cafe wystąpił jeden z największych polskich zespołów sceny alternatywnej „Akurat”.

W Akurat doszło niedawno do małych zmian personalnych. Z zespołu odszedł Tomasz Kłaptocz, na jego miejscu występuje teraz Piotr Wróbel. Czy nie boi się pan porównań do swojego poprzednika?

Piotr Wróbel: Boje się!

W takim razie co zespół chce zrobić, aby przekonać do siebie fanów. Na forach internetowych można spotkać się z bardzo mieszanymi uczuciami związanymi z tą ostatnią zmianą.

P. W.: Graliśmy dzisiaj koncert i przyszło bardzo dużo ludzi. Wydaje mi się, że ci, którzy się zjawili, byli już do nas przekonani. Akceptuje to, co było i to, co będzie. Jestem otwarty na opinie publiczności.

Wojciech Żółty: Poza tym fora internetowe coraz częściej służą zamiast swobodnej, równoważnej wymianie zdań, to raczej wylewaniu żalów garstki frustratów. Kiedy Katarzyna Nosowska dostała kilka Fryderyków, to na dwadzieścia komentarzy na forum, szesnaście było negatywnych. Co to ma być?! Nóż się w kieszeni otwiera! O czym tu mówić, my wychodzimy na scenę, prezentujemy to, co chcemy, kochamy i potrafimy, a jeśli ktoś nas krytykuje i podpisuje się anonimowo, to nie mamy o czym rozmawiać.

P.W.: My po prostu robimy swoje. Mamy mnóstwo pomysłów. Chcemy nagrywać płyty. Dużo grać i tyle.

Na waszej ostatniej płycie gościnnie wystąpili Janusz Zdunek znany z Kultu i Wojciech Golec znany z pierwszego składu Golec Orkiestra. Oprócz tego płyta przeszła ostatni mastering w legendarnym Sterling Sound, skąd pochodzą ostatnie albumy Metallici czy Madonny. Co dzięki temu chcieliście osiągnąć na Optymistyce?

W.Ż.: Chcieliśmy osiągnąć to, co osiągnęliśmy. Fajne, naprawdę wyrównane brzmienie. Spotkaliśmy się z takimi określeniami, że zespół Akurat zrobił komercyjny ruch. Jeśli ktoś wsłucha się w płytę i posłucha piosenek „Zeszyt z przed lat”, „Mariola”, czy „Lou”, to trudno posądzić je o komercję. Chodzi o to, że jeśli ktoś zrobi w Polsce dobrze wyprodukowaną płytę, a jest kojarzony z nurtem niezależnym, to od razu posądza się go o komercję. A przecież właśnie o to chodzi, aby płyta była dobrze zrobiona.

Nazwaliście płytę „Optymistyka”. Skąd ta nazwa?

W. Ż.: Tytuł rozumiem jako kompilację dwóch słów optymizm i mistyka. Jest na płycie dużo optymizmu i mistyki, w postaci refleksyjnych, zmuszających do przemyśleń tekstów. Mieliśmy założenie, aby tytuł był krótki, zwięzły i energetyczny.

Jesteście częstymi bywalcami różnych festiwali. Wasza zawodowa kariera rozpoczęła się od przystanku Woodstock. Jak oceniacie tego typu festiwale w Polsce i co one dają młodym, chcącym się wybić zespołom?

P. W.: Myślę, że takie festiwale dają młodym zespołom bardzo dużo. Jest to jeden z kanałów dotarcia do ludzi. Obecnie mamy tylko dwa takie kanały: Internet i koncerty na żywo. Telewizja czy radio mają obecnie mniejsze znaczenie w promowaniu muzyki niezależnej. Mamy zaproszenie na tegoroczny Woodstock, z czego bardzo się cieszymy. Generalnie bardzo lubimy wszystkie letnie festiwale.

W. Ż.: To jest wspaniała próba dla młodych zespołów, które chcą się pokazać przed szerszą publicznością. Nie ma nic lepszego niż sprawdzian na żywo dla bandu. Można wydawać płyty, ale takie festiwale są najbardziej miarodajne.

Jesteście uznani w Polsce za prawdziwe gwiazdy rynku niezależnego. Jak oceniacie naszą rodzimą scenę . Jak wiedzie się polskim zespołom niezależnym?

W. Ż.: Nie wiem, czy my jesteśmy tak do końca niezależni, alternatywni. Pewnie na OFF festiwal nikt by nas nie chciał. Nie wiem, jak myślisz Piotr?

P. W.: Pewnie nie.

W. Ż.: Najpierw trzeba określić, co to jest rynek niezależny. Czujemy się niezależni. Chociaż zespół Akurat jest gdzieś zawieszony miedzy niezależnością, a mainstream’em.

P.W.: Niezależnym sposobem robimy fajne piosenki i tak jakby ocieramy się o mainstream. Mamy też etykietkę zespołu z podziemia. Przynajmniej kiedyś tacy byliśmy.

W.Ż.: Rynek niezależny patrzy na nas, jak na zespół zawieszony na granicy czegoś. Być może nasze piosenki są za bardzo lubiane i tym sprawiamy wrażenie mniej niezależnych.

No to na koniec jak podobał się koncert przed kielecką publicznością?

P.W: Rewelacja!

W.Ż.: Rewelacja!

Rozmawiała Agata Majcher


Komentarze

Ocena: 3.3/5 (132)

W temacie Muzyka

LUC & Rahim - Otwieramy ludziom umysły...

Skubas: Pomysłów mam aż za dużo

Jacek Bieleński: w Kielcach są ludzie ze lśnieniem

Tu Es Petrus - Ty Jesteś Skała

Hemp Gru - Klucz

74-678 exam products is that they can enable the candidates to get certified in 200-125 pdf 200-125 70-483 200-125 exam 642-999 300-210 pdf cism  |  200-125 IIA-CIA-PART3  |  cca-500  |  gpen  |  you can enjoy the full refund of purchasing fees policy. 70-534  |  cissp  |  300-101 pdf 1z0-062  |  200-125 pdf 210-260