Kielce v.0.8

Teatr
Artur Barciś: Trzeba być dobrym

 drukuj stronę
Teatr Rozmowy Kino Kultura
Wysłano dnia 19-04-2010 o godz. 22:01:20 przez rafa 4658

Na temat dobra i zła z Arturem Barcisiem rozmawia Jakub Wątor.

Dlaczego jest pan dobry i jeszcze się z tym nie kryje?

Generalnie nie lubię o tym mówić i nie bardzo się do tego przyznaję. Często biorę udział w różnych akcjach charytatywnych i tworzy się przez to pewien wizerunek. Czasem trzeba nieco wspomnieć, choćby po to, żeby przyciągnąć ludzi do jakiejś inicjatywy. Uważam, że jeśli można zrobić coś dobrego, to trzeba to zrobić. To jest nasz obowiązek. Jestem chłopakiem ze wsi spod Częstochowy, któremu się udało, ale wcale nie musiało się udać. Znam mnóstwo ambitnych, utalentowanych, którym się nie udało, gdzieś droga życiowa za bardzo skręciła na manowce.



A czy pańska dobroć nie jest po prostu pokorą zrodzoną z pańskich kompleksów i pełnego uprzykrzeń dzieciństwa?

Bardzo możliwe, że tak jest. Może jako poszturchiwany, zakompleksiony i bity na korytarzach mały chłopiec nie chcę, by zdarzyło się to komuś innemu. W człowieku krzywdzonym widzę samego siebie i staję w jego obronie.

Dobroć nie równa się wykorzystywaniu przez innych?

Aż taki bardzo dobry nie jestem. Jestem zwykłym człowiekiem. Mam w sobie duże pokłady pogody ducha, życzliwości, optymizmu. Zawsze zakładam, że ludzie mają dobre intencje. Uknułem teorię, że Dante nie miał racji – siódmy krąg piekieł wcale nie jest zbudowany z dobrych intencji, tylko ze złych Jeśli ktoś ma dobre chęci, to już jest bardzo dużo. Mnóstwo nieporozumień między ludźmi wynika właśnie z tego, że ktoś miał dobrą intencję i mu nie wyszło, a druga osoba myślała, że ten ktoś miał złą intencję czy w ogóle mu się nie chciało. Generalnie ludzie są dobrzy, naprawdę...

Skoro są dobrzy, to czemu są źli?

Czasami coś skrzywdzi ich wewnętrznie. To w nich zostaje, potem mają pretensje do całego świata i popełniają przez to błędy czy popadają w nałogi. Jednak to jest spowodowane jakimś bodźcem zewnętrznym, który ich skrzywił. Często jestem zapraszany do spotkań z więźniami. Nie pytam, za co ci ludzie są skazani. Ale widzę, że wystarczyłoby zmienić jeden maleńki szczegół z przeszłości i by ich tam nie było. Zbiegi okoliczności, słabość, lenistwo zapędzają człowieka czasem za daleko.

A co jest złego w panu?

To jest trudne pytanie, bo nie lubimy albo nie umiemy o sobie mówić – szczególnie w negatywnym świetle. Ciężko mi będzie odpowiedzieć. Nie wiem, co jest we mnie złego.

No dobrze, to kiedy ostatnio zrobił pan coś złego?

Jakbym miał teraz poszukać w pamięci, komu ostatnio w sposób świadomy zrobiłem krzywdę, to nie znajdę szybko takiej osoby.

Wspomina pan czasem o dawnych, aktorskich imprezach. W programie Kuby Wojewódzkiego przyznał się pan do romansowania z wieloma koleżankami. To było dobre czy złe?

Nie byłem w tym względzie kimś wyjątkowym. Tak się żyło wtedy i tak wszyscy żyją do dziś. Człowiek cieszy się, że żyje, jest dorosły, mieszka z dala od rodziców, więc nie zaglądają mu do łóżka. Nikt mnie nie kontroluje, więc hulaj dusza, piekła nie ma. Ale ja bym nie wyolbrzymiał tych wspomnień. Kuba Wojewódzki pociągnął mnie za język i użyłem skrótu myślowego, który został błędnie zinterpretowany. Nie byłem jakimś potwornym dziwkarzem.

Nie miał pan wtedy lub nie ma dziś wyrzutów sumienia z tego powodu?

Nie, to była radość życia. Wyrzuty mogę mieć o inne rzeczy – na przykład, że nie nauczyłem się porządnie żadnego języka obcego. Czuję się w tym względzie upośledzony. Gdy słyszę mojego syna mówiącego po angielsku z oksfordzkim akcentem, to potwornie mu zazdroszczę! Też chciałbym tak przeskakiwać z języka na język, ale to wyłącznie moja wina. Nie nauczyłem się przez lenistwo. O! Jestem zły, bo jestem leniem!

--------------------------
Artur Barciś, czyli dobry człowiek, który zwykle grał role ludzi pokrzywdzonych przez los. Ukończył łódzką filmówkę w 1979 roku. Zagrał w dziewięciu częściach „Dekalogu”Krzysztofa Kieś. Szeroka publiczność kojarzy go głównie z roli Tadeusza Norka w sitcomie „Miodowe lata”. Od 26 lat aktor wierny jest warszawskiemu Teatrowi Ateneum, w którym ostatnio próbuje sił również jako reżyser.


Komentarze

Ocena: 3.2/5 (442)

W temacie Teatr

Zabierz do domu kawałek historii

Pilot Kieleckiego Festiwalu Teatralnego

Sławomir Holland znów w Kielcach

Wywiad z głównym Ocelotem

Magiczna stodoła, czyli Wesele w Dąbrowie

Nowy sezon w Kieleckim Teatrze Tańca

Po premierze ''Dziadów''

74-678 exam products is that they can enable the candidates to get certified in 200-125 pdf 200-125 70-483 200-125 exam 642-999 300-210 pdf cism  |  200-125 IIA-CIA-PART3  |  cca-500  |  gpen  |  you can enjoy the full refund of purchasing fees policy. 70-534  |  cissp  |  300-101 pdf 1z0-062  |  200-125 pdf 210-260