Na wstępie mojej recenzji dam Wam, drodzy wiciowcy i nie tylko, rade - jeżeli z jakiś względów musicie iść na ten film, to poruszcie niebo i ziemie aby to zmienić. Jedyny seans o godzinie 21... co pociąga za sobą wiele konsekwencji, ponieważ film jest nudny jak flaki z olejem, dość prawdopodobne jest lekkie przysypianie.
Ale zacznijmy od początku. Film rozpoczyna się przechadzką V wiecznego księdza bo Egipskiej pustyni, w towarzystwie....milionów zwłok, które chyba miały poruszyć widzem - mnie jednak poruszyło to, że ta scena nie wzruszyła by nawet dziecka gdyby się pojawiła w jakimś odcinku Gumisiów.
Każda kolejna scena powodowała coraz szerszy uśmiech na mojej twarzy. Horrorem było jedynie to, że tym razem szatan wszedł w osobe Izabelli Scorupco - cóż za profanacja - i zdeformował ją całkowicie :(
"Egzorcysta - początek" pomimo dobrego pomysłu na film (Archeolog w poszukiwaniu tajemniczego artefaktu znajdującego sie w kościele z przed wieków, staje się uczestnikiem niewyjaśnialnych zjawisk, które powodują makabryczne wydarzenia) jest tak naprawdę nieudolnie stworzonym filmem, który na siłę próbuje pokazać coś makabrycznego aby wbić sie w psychike widza.
Jednak zamierzenie reżysera nie odnisło skutku przynajmniej w moim przypadku. Przykładem może być scena kiedy hieny rozrywaja ciało małego chłopca... wydaje się, że ta scena powinna wywołać obuzenie, a wywołuje co najwyżej śmiech na sali.
Jeszcze raz ostrzegam was :) Jeżeli macie ochote iść do kina, to Seans z szatanem w roli głównej omijajcie szerokim łukiem.
reżyseria: Renny Harlin
występują: Stellan Skarsgard, Izabella Scorupco, James D'Arcy
Data publikacji: 25-03-2005 o godz. 08:00:00, wysłany przez icu
|