Kielce v.0.8

Cywilizacja
Kielczanka w finale Miss London 2008

 drukuj stronę
Cywilizacja
Wysłano dnia 09-06-2008 o godz. 09:00:00 przez sergio 1417

28 maja w londyńskim klubie Movide wybrano Miss London 2008 - wśród 21 kandydatek znalazła się też Polka - londynianka, 22-letnia Alexandra Stefańczyk z Kielc. Chociaż nie zajęła miejsca w pierwszej trójce to sam udział w konkursie traktuje jako sukces. Miss London 2008 została 22-letnia brunetka, Leah Green, która też weźmie udział w dalszych eliminacjach, tym razem w konkursie Miss England 2008.

Alexandra mieszka w Londynie od 2 lat. Pracuje w Harrodsie, a także jako profesjonalna tancerka i modelka. Samodzielnie organizuje też taneczne show. Aktywnie wykorzystuje możliwości, które daje jej Londyn. Jak sama przyznaje, nie traci w Londynie ani minuty. Stale dąży do realizacji swoich pomysłów.

Jakie były twoje pierwsze wrażenia po finale Miss London 2008?

Z jednej strony jestem pozytywnie zaskoczona, z drugiej negatywnie rozczarowana samym konkursem. W Polsce wybory miss wyglądają zupełnie inaczej niż w Anglii, są przede wszystkim bardziej uroczyste.
Tutaj finał odbył się w klubie i chociaż panująca bardzo luźna atmosfera odstresowywała, to jednak brakowało mi tego poczucia, że to ważna impreza.

Byłaś jedyną Polką wśród kandydatek. Czy były jeszcze inne nie-Angielki?

Jedna dziewczyna była z Tajlandii, ale nie wiem, czy ona miała paszport brytyjski. Ze mną była dziwna sytuacja, bo na kilka dni przed finałem organizatorzy zapytali się mnie, czy posiadam brytyjski paszport. I wydaje mi się, że to, że nie mam brytyjskiego paszportu w jakiejś mierze wpłynęło na decyzję jury.

Jak doszło do tego, że się w ogóle zakwalifikowałaś do finału?

Z czystej ciekawości odpowiedziałam na ogłoszenie, które znalazłam w Internecie. Chciałam zobaczyć, czy w ogóle miałabym jakiekolwiek szanse. Kilka dni potem zostałam zaproszona na casting, a potem już przeszłam do finału.

Kiedy przyjechałaś do Londynu dwa lata temu, pomyślałaś, chociaż przez chwilę, że znajdziesz się w finale Miss London?

Przyjeżdżając tutaj, od razu chciałam działać. Nigdy nie marnowałam czasu, każdą minutę staram się wykorzystać do maksimum. Ale rzeczywiście, nigdy nie przypuszczałam, że wezmę udział w wyborach miss, chociażby, dlatego że w Polsce przez 20 lat jakoś nie wpadło mi to do głowy. To, że tak się zdarzyło w Londynie, to tylko przez moją czystą ciekawość.

Czy sam udział w finale uważasz za sukces?

Nigdy właściwie nie chciałam, żeby moja uroda było oceniana, byłam wręcz temu przeciwna, ale uważam, że dużym sukcesem jest dla polskiej dziewczyny znaleźć się w finale Miss London.

Rozmawiała Joanna Biszewska




Komentarze

Ocena: 2.6/5 (9)

W temacie Cywilizacja

Wystartowała IX edycja „Akademii Bezpiecznego Puchatka”

Jestem kobietą więc idę. Mammografia

''Wszystko o Miriam'' - reality show

Spadkowe abecadło

10 sposobów na dobry sen

Marihuana dla każdego

Historia z kanarem i milicyją, czyli współczesny bareizm

74-678 exam products is that they can enable the candidates to get certified in 200-125 pdf 200-125 70-483 200-125 exam 642-999 300-210 pdf cism  |  200-125 IIA-CIA-PART3  |  cca-500  |  gpen  |  you can enjoy the full refund of purchasing fees policy. 70-534  |  cissp  |  300-101 pdf 1z0-062  |  200-125 pdf 210-260