Cywilizacja Recenzje Kino Kultura Literatura
Wys�ano dnia 08-02-2007 o godz. 08:00:00 przez agape 630
Wys�ano dnia 08-02-2007 o godz. 08:00:00 przez agape 630
![]() | Często bywają atakowane, lekceważone albo wyśmiewane, zarzuca im się, że epatują ohydą, przemocą i odwołują się do niskich instynktów. A one mają więcej zalet niż wad. Choć nie brakuje też paradoksów.
|
KISZKI NA POLU
Przerażenie towarzyszyło kulturze od początku. "Pomyślcie o tych, których żywcem ze skóry obdzierano albo rwano im ciało na strzępy uderzeniami biczów z żelaznymi ćwiekami i sypano na te rany sól czy lano ocet, ołów roztopiony, olej wrzący. Wspomnijcie innych przywiązanych do nabitych gwoździami drzew i tych, którym przebijano wszystkie członki szpikulcami, których piłowano na pół, krojono na drobne cząstki, palono na wolnym ogniu; aby odwlec chwilę ich śmierci, przedłużano owe męczarnie" – grzmiał XVII-wieczny francuski oratorianin Julian Loriot w kazaniu "O piekle". Miał się czym inspirować. Okrucieństwem królów żydowskich epatuje Stary Testament, trwogą napawa nowotestamentowa Apokalipsa, do strachu odwołuje się buddyzm i hinduizm, pełna okrucieństwa jest mitologia, krwią spływa literatura starogermańska i sarmacka.
"Trzask i zgrzyt ostry, gdy po same pałki / Kruszyły kopie w trupach na kawałki / Pełno ran, pełno śmierci; więzną konie w mięsie / Krew się zsiadła na ziemi galaretą trzęsie / Ludzie się niedobici w swoich kiszkach plącą / Drudzy chlipią z paszczęki posoką gorącą" – pisał Wacław Potocki w "Wojnie chocimskiej".
Nie każde przerażenie wzbudzane przez dzieło sztuki jest jednak horrorem. Ten gatunek wykształcił się dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku w postaci powieści gotyckiej, jako efekt romantycznej fascynacji mistycyzmem. Nie ma zgody co do tego, czy za pierwszą należy uznać "Ferdinal Count Fathom" Tobiasa Smoletta (1765), czy "Zamczysko w Otrando" Horace’a Walpole’a (1776). Faktem jest, że proza gotycka to zwykle sentymentalne, melancholijne historie, które dziś nikogonie przerażają – w przeciwieństwie do twórczości markiza de Sade’a.
"Obiecałeś mi, iż ssać będę szpik jej kości i wypiję krew z jej czaszki. – Podtrzymuję to – odparł Dolmus. – Gdy będziesz tym zajęta, twój brat i ja będziemy konsumowali jej pośladki" – czytamy w powieści "Justine" (1798). To zaledwie niewinne preludium do makabry, której poddano niewinną dziewczynę – gwałcono ją, poniżano, bito, zaszywano i powtórnie rozdziewiczano. Oprawców nie odstręczyły nawet jej zwęglone zwłoki...
W porównaniu z twórczością de Sade’a powieści gotyckie to jasełka. Ich mechanizm obśmiano w XIX wieku: dom wystarczy zastąpić zamkiem, westchnienie – jękiem, ojca – potworem, gospodynię – czarownicą, zefirek – wyciem burzy. I gotowe. Dziś dla dzieła grozy nie udałoby się sporządzić tak prostego wzoru.
GROŹNY CHAOS
Współczesny horror to "suma uczuć, przemyśleń i postaw ludzkich wobec strachu, wypracowanych przez wieki" – pisze Michał Kruszelnicki ("Oblicza strachu. Tradycja i współczesność horroru literackiego"). Horrory zawierają więc to, czego się boimy (zło, śmierć, przemoc, ciemność, choroby) lub czego nie znamy, np. świat nadprzyrodzony. Jego delegatem jest potwór. Nieczysty, cuchnący, obślizgły i zdeformowany. Zamieszkujący ciemne i podejrzane miejsca. Przywodzi na myśl rozkład, choroby, robactwo i zarazki, wszystko, czego przy zdrowych zmysłach unikamy.
Potwór może zagrażać czyjejś tożsamości (w "Egzorcyście"), dążyć do zniszczenia porządku moralnego (jak w "Dziecku Rosemary") lub budować społeczeństwo alternatywne ("Jestem legendą"). Może przywoływać strachy z dzieciństwa (że zostaniemy zjedzeni) i lęki seksualne (przed gwałtem czy stosunkiem kazirodczym) – pisze Noël Carroll w "Filozofii horroru".
Do wywołania grozy wystarczy jednak, aby potwór był fizycznie niebezpieczny. Albo że w jakiś sposób będzie pogwałcony naturalny porządek rzeczy – gdy połączone zostaną elementy obce (człowiek i przedmiot w "Laleczce Chucky"), gdy jakiegoś zabraknie ("Jeździec bez głowy") albo gdy formy nie ma zupełnie (brudna woda w "Dark Water"). Takie pogwałcenie natury jest niebezpieczne, bo jest nieznane. Sam kontakt z potworem wydaje się więc zagrażać życiu. Wynaturzenie jest też niebezpieczne dla zdrowego rozsądku, dlatego konfrontacja z nim często kończy się obłąkaniem. "To nie aberracje fizyczne czy psychiczne nas przerażają, lecz brak porządku, który się w takich sytuacjach objawia" – potwierdza Stephen King.
Przerażenie towarzyszyło kulturze od początku. "Pomyślcie o tych, których żywcem ze skóry obdzierano albo rwano im ciało na strzępy uderzeniami biczów z żelaznymi ćwiekami i sypano na te rany sól czy lano ocet, ołów roztopiony, olej wrzący. Wspomnijcie innych przywiązanych do nabitych gwoździami drzew i tych, którym przebijano wszystkie członki szpikulcami, których piłowano na pół, krojono na drobne cząstki, palono na wolnym ogniu; aby odwlec chwilę ich śmierci, przedłużano owe męczarnie" – grzmiał XVII-wieczny francuski oratorianin Julian Loriot w kazaniu "O piekle". Miał się czym inspirować. Okrucieństwem królów żydowskich epatuje Stary Testament, trwogą napawa nowotestamentowa Apokalipsa, do strachu odwołuje się buddyzm i hinduizm, pełna okrucieństwa jest mitologia, krwią spływa literatura starogermańska i sarmacka.
"Trzask i zgrzyt ostry, gdy po same pałki / Kruszyły kopie w trupach na kawałki / Pełno ran, pełno śmierci; więzną konie w mięsie / Krew się zsiadła na ziemi galaretą trzęsie / Ludzie się niedobici w swoich kiszkach plącą / Drudzy chlipią z paszczęki posoką gorącą" – pisał Wacław Potocki w "Wojnie chocimskiej".
Nie każde przerażenie wzbudzane przez dzieło sztuki jest jednak horrorem. Ten gatunek wykształcił się dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku w postaci powieści gotyckiej, jako efekt romantycznej fascynacji mistycyzmem. Nie ma zgody co do tego, czy za pierwszą należy uznać "Ferdinal Count Fathom" Tobiasa Smoletta (1765), czy "Zamczysko w Otrando" Horace’a Walpole’a (1776). Faktem jest, że proza gotycka to zwykle sentymentalne, melancholijne historie, które dziś nikogonie przerażają – w przeciwieństwie do twórczości markiza de Sade’a.
"Obiecałeś mi, iż ssać będę szpik jej kości i wypiję krew z jej czaszki. – Podtrzymuję to – odparł Dolmus. – Gdy będziesz tym zajęta, twój brat i ja będziemy konsumowali jej pośladki" – czytamy w powieści "Justine" (1798). To zaledwie niewinne preludium do makabry, której poddano niewinną dziewczynę – gwałcono ją, poniżano, bito, zaszywano i powtórnie rozdziewiczano. Oprawców nie odstręczyły nawet jej zwęglone zwłoki...
W porównaniu z twórczością de Sade’a powieści gotyckie to jasełka. Ich mechanizm obśmiano w XIX wieku: dom wystarczy zastąpić zamkiem, westchnienie – jękiem, ojca – potworem, gospodynię – czarownicą, zefirek – wyciem burzy. I gotowe. Dziś dla dzieła grozy nie udałoby się sporządzić tak prostego wzoru.
GROŹNY CHAOS
Współczesny horror to "suma uczuć, przemyśleń i postaw ludzkich wobec strachu, wypracowanych przez wieki" – pisze Michał Kruszelnicki ("Oblicza strachu. Tradycja i współczesność horroru literackiego"). Horrory zawierają więc to, czego się boimy (zło, śmierć, przemoc, ciemność, choroby) lub czego nie znamy, np. świat nadprzyrodzony. Jego delegatem jest potwór. Nieczysty, cuchnący, obślizgły i zdeformowany. Zamieszkujący ciemne i podejrzane miejsca. Przywodzi na myśl rozkład, choroby, robactwo i zarazki, wszystko, czego przy zdrowych zmysłach unikamy.
Potwór może zagrażać czyjejś tożsamości (w "Egzorcyście"), dążyć do zniszczenia porządku moralnego (jak w "Dziecku Rosemary") lub budować społeczeństwo alternatywne ("Jestem legendą"). Może przywoływać strachy z dzieciństwa (że zostaniemy zjedzeni) i lęki seksualne (przed gwałtem czy stosunkiem kazirodczym) – pisze Noël Carroll w "Filozofii horroru".
Do wywołania grozy wystarczy jednak, aby potwór był fizycznie niebezpieczny. Albo że w jakiś sposób będzie pogwałcony naturalny porządek rzeczy – gdy połączone zostaną elementy obce (człowiek i przedmiot w "Laleczce Chucky"), gdy jakiegoś zabraknie ("Jeździec bez głowy") albo gdy formy nie ma zupełnie (brudna woda w "Dark Water"). Takie pogwałcenie natury jest niebezpieczne, bo jest nieznane. Sam kontakt z potworem wydaje się więc zagrażać życiu. Wynaturzenie jest też niebezpieczne dla zdrowego rozsądku, dlatego konfrontacja z nim często kończy się obłąkaniem. "To nie aberracje fizyczne czy psychiczne nas przerażają, lecz brak porządku, który się w takich sytuacjach objawia" – potwierdza Stephen King.
www.focus.pl
Warning: Missing argument 1 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/article.php on line 228 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267
Warning: Missing argument 2 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/article.php on line 228 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267
Warning: Missing argument 1 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/article.php on line 246 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267
Warning: Missing argument 2 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/article.php on line 246 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267
Warning: Missing argument 7 for DisplayTopic(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/comments.php on line 91 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/comments.php on line 477
Warning: Missing argument 8 for DisplayTopic(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/comments.php on line 91 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/comments.php on line 477
Warning: Missing argument 2 for OpenTable(), called in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/modules/News/comments.php on line 503 and defined in /home/klient.dhosting.pl/rafanoo/wici.info/public_html/themes/Wici/theme.php on line 267
| Komentarze |


